Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Niech nas zobaczą

Rafał Otoka-Frąckiewicz

Były minister sprawiedliwości Jarosław Gowin i poseł Przemysław Wipler z PiS budują nową partię konserwatywną – ustaliło „Uważam Rze”

Masz dość obecnej sceny politycznej? Uważasz, że wolny rynek jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania państwa? Jesteś przekonany, że wartości etyczne zapewniają jego prawidłowy rozwój? A może jesteś wyborcą największej partii w Polsce, która nie ma swojego miejsca w parlamencie? „Innej partii", która niezmiennie zbiera w sondażach ponad 50 proc. poparcia?

Te pytania chcieli zadać Polakom Jarosław Gowin i Przemysław Wipler. Od ponad pół roku do mediów przeciekały informacje na temat koalicji młodych polityków tworzonej przez liberałów z PiS i konserwatystów z Platformy Obywatelskiej. Dobrze wykształceni, doświadczeni w polityce, outsiderzy w macierzystych partiach, potrafiący zawierać kompromisy pragmatycy odczytujący trafnie potrzeby społeczne. Mało tego – umiejący współpracować ponad obecnym podziałem sceny politycznej. Niestety, koalicja młodych energicznych propaństwowców się rozpadła, zanim ujrzała światło dzienne. A plan był prosty. Zgromadzić polityków dostrzegających, że obecny kurs prowadzi państwo do katastrofy. Zjednoczyć środowiska, które ratunek widzą w odblokowaniu Polakom możliwości bogacenia się i rozwoju. Twarzą projektu miał być Gowin. Mózgiem był Wipler, a popularność nowego ugrupowania mieli pomóc zbudować Paweł Kukiz i jego Zmieleni.

Projekt miał wystartować jesienią. Był na tyle sensowny, że akces do niego zgłosili m.in. Paweł Kowal, John Godson (wraz z kilkoma posłami PO), Stowarzyszenie Młodzieży Konserwatywnej Koliber i Unia Polityki Realnej. Problem w tym, że spiskowcy poczuli się zbyt pewnie i zamiast z dala od jupiterów budować struktury i szukać sojuszników, postanowili działać bez odpowiedniego zaplecza. Zarówno Donald Tusk, jak i Jarosław Kaczyński nie mogli wymarzyć sobie większego prezentu z ich strony. Wystarczył tydzień, żeby spacyfikowani spiskowcy grzecznie wrócili do roli partyjnych popychadeł. A inicjatorzy buntu – Gowin i Wipler – muszą się publicznie kajać i zapewniać o swojej lojalności wobec macierzystych partii.

Jak rodził się bunt

Jarosław Gowin (w grudniu skończył 52 lata) już od kilku miesięcy sondował możliwości dokonania secesji z Platformy Obywatelskiej. Nie krył się specjalnie ze swoimi działaniami. O frakcji konserwatywnej, której miał być liderem, pisały szeroko media. Gowin ma jednak świadomość, że kilka znanych nazwisk nie gwarantuje sukcesu wyborczego. Decydujący okaże się brak struktur i finansowania z budżetu, które mają partie parlamentarne. Gowin flirtował więc m.in. z PSL. Na przykład 18 lutego sondował w rozmowie z Januszem Piechocińskim, co ten zrobi, jeśli Gowin odejdzie z PO, niszcząc większość parlamentarną koalicji rządzącej. Sprawa była na tyle głośna, że premier Donald Tusk, nie znając tematu rozmowy, stwierdził, że Gowin sondował start z list PSL w kolejnych wyborach.

W ostatnich tygodniach Gowin prowadził także rozmowy z Pawłem Kowalem, liderem Polska Jest Najważniejsza. Partia ta ma co prawda śladowe (1–2 proc.) poparcie w sondażach, ale ma znanych europosłów (Marka Migalskiego i Pawła Kowala) i doświadczenie z ostatnich wyborów parlamentarnych, czyli struktury pozwalające zebrać podpisy i wystawić listy w całym kraju. – 23 kwietnia wysłałem list do Donalda Tuska, w którym napisałem, że Jarosław Gowin szkodzi Platformie i że trzy tygodnie temu ten konstytucyjny minister w rządzie spotkał się w Tarnowie z politykami PJN i byłymi politykami Samoobrony – mówił dziennikowi „Polska The Times" Mirosław Banach, przewodniczący PO w powiecie tarnowskim.

Równie niewesołą sytuację ma w PiS Przemysław Wipler (w lipcu skończy 35 lat). Ów młody polityk ma otwarcie zdroworozsądkowe, wolnorynkowe, konserwatywne poglądy. A PiS coraz ostrzej głosi hasła socjalne. W zamyśle Jarosława Kaczyńskiego wolnorynkowcy w PiS mieli być marginesem, który pozwoli przyciągać głosy zwolenników Janusza Korwin-Mikkego (z jego UPR wywodzi się Wipler) i nie pozwoli stworzyć wolnorynkowej, konserwatywnej alternatywy dla PiS na prawej stronie. Wipler jednak w ciągu półtora roku zbudował sobie bardzo silną pozycję w mediach, co sprawiło, że zaczął mieć kłopoty we własnej partii.

Poprzednia
1 2 3 4 5 6

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe