Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Gdy w 2000 r. Donald Tusk probowal rywalizowac z Bronislawem Geremkiem o fotel przewodniczacego UW, po sali przeszedl smiech

Czas statystów

Marcin Hałaś

Głównymi rozgrywającymi w polskiej polityce są osobnicy mali i szczurkowaci. Czy to dowód na jej postępujące skarlenie?

Po drugie: Zbigniew Ziobro. Miał wszystko – sukcesy, zaczątek własnej legendy, duży polityczny dorobek i to, co w środowisku PiS być może najważniejsze: perspektywę namaszczenia na delfina. Jednak Zbyszek był raptus; posiadł wszystko oprócz cnoty cierpliwości. Dlatego – tak naprawdę – nie ma dziś już nic. Solidarna Polska skazana jest na dogorywanie w okolicach 3 proc. poparcia, Ziobro zaś dawnej pozycji nie odzyska, nawet gdyby przywdział włosiennicę, posypał głowę popiołem i na kolanach powędrował pod drzwi gabinetu prezesa Kaczyńskiego. Istnieje co prawda jakiś procent prawdopodobieństwa, że Ziobro politycznie odżyje w zupełnie nowej inicjatywie politycznej (na przykład zmontowanej przez Jarosława Gowina), niemniej na pewno nie będzie miał w niej takiej pozycji, jaką miał w PiS, zanim dokonał frondy z partii.

Po trzecie: Roman Giertych. On posiadał tyleż samo atutów co Ziobro: realne sukcesy w ważnym ministerstwie, a zamiast prezesowskiego namaszczenia – rodzinną tradycję, która predestynowała go do objęcia przywództwa ruchu narodowego. Giertych to bodaj jedyny przedstawiciel dynastii politycznej korzeniami sięgającej czasów II RP. O ile fakt, że po tzw. aferze gruntowej i wyrzuceniu z rządu Leppera zdecydował się grać przeciw PiS, można traktować jako gruby polityczny błąd, o tyle jego kolejne zachowania na czele z wypłakiwaniem (wyszczekiwaniem) się na rękawach redaktorów „Gazety Wyborczej" to już zachowanie zupełnie irracjonalne, z punktu widzenia politycznego – samobójcze. Co ciekawe, takie polityczne harakiri Giertych popełniał, kiedy ruch narodowy znalazł się na wyraźnie wznoszącej fali. Teraz będzie się wznosił już bez Giertycha.

Po czwarte: Jarosław Gowin. Przed nim, jako jedynym chyba, wszystko jeszcze otwarte, pozostaje wciąż w grze. Może wyrwać PO jakąś część elektoratu – bądźmy szczerzy – niezbyt wielką. W diagnozie niżej podpisanego – jeżeli Gowin pójdzie drogą „urwania" jakiejś cząstki także PiS i budowy własnego ugrupowania, nie ma większych perspektyw na realny sukces. Natomiast budując liberalne, prawicowe ugrupowanie, które gotowe by było z jednej strony do koalicji z PiS, a z drugiej strony byłoby w stanie zebrać i połączyć odłączony od PiS plankton, mógłby w przyszłości grać o największe stawki.

Skuteczność szarańczy

Ktoś może realnie zauważyć: w polityce liczy się skuteczność, dlatego nie ma co obrażać się na to, że pierwsze skrzypce grają w niej dzisiaj statyści. Statyści okazali się bowiem skuteczni, zepchnęli ze sceny wielkich aktorów, uzyskali ich gaże. Możemy sobie pogdybać, jak wyglądałaby polska polityka, gdyby za Ministerstwo Obrony albo sprawy zagraniczne odpowiadali w niej ludzie pokroju Romualda Szeremietiewa, gdyby nad jej „wymyślaniem" pracowały głowy w rodzaju Jana Rokity, gdyby ideowy nacisk na rządzących wywierali nie postkomuniści, lewacy i genderowcy, ale narodowcy i autentyczni chadecy.

To tylko marzenia – egzamin ze skuteczności zdali Tusk ze Schetyną, Nowak z Halickim, Tomczykiewicz nawet, co zakrawa na jakościowo-intelektualną zniewagę. Tym wszystkim jednak, którzy uważają, że skuteczność jest najważniejszym probierzem działań politycznych, odpowiem: skuteczność szarańczy zawsze przewyższa skuteczność motyla i pszczoły. Wiwat statyści, niezbyt szczęśliwy kraj oddany w ich ręce.

1 2 3
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość