Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Tort dla Papcia Chmiela

Grzegorz Benda

7 czerwca Henryk Jerzy Chmielewski, czyli Papcio Chmiel, obchodzić będzie 90 lat swego jakże barwnego żywota

Żołnierz 7. Pułku Piechoty AK „Garłuch"

Papcio Chmiel kończy wkrótce 90 lat. Zdrowie już nie to, a i serce, choć nadal szczere i otwarte, też już swoje ostatnimi czasy przeżyło i stąd bardzo rzadko opuszcza swoje mieszkanie z ogródkiem, ale ręka nadal nie drży, więc powstają kolejne historie.

– Kiedyś w gronie plastyków naśmiewaliśmy się z siebie: „O, stary, masz sztywną kreskę, ale niedługo ręka ci się zacznie trząść i będziesz miał... bardziej artystyczną!". To oczywiście czarny humor, bo mam kolegę architekta, który musiał przestać rysować. A z domu rzeczywiście wychodzę już bardzo rzadko i równie rzadko przyjmuję zaproszenia na spotkania z czytelnikami. Męczące to, a i pamięć też już nie ta. Ale pewnych rzeczy i zdarzeń nigdy się nie zapomina. W czasie powstania warszawskiego byłem żołnierzem 7. Pułku Piechoty AK „Garłuch". Nasz pułk miał atakować Okęcie, ale nic z tego nie wyszło, bo dostaliśmy się w ręce Niemców. Przez dwa miesiące, będąc w niewoli, ładowałem pociągi, ale w końcu udało mi się uciec i ukryć we wsi Janisławice pod Skierniewicami, gdzie doczekałem wejścia Armii Czerwonej. Później wędrówka do Warszawy i, wobec braku mieszkania, wyjazd do Łodzi. A w Warszawie, właśnie na Okęciu, jest Szkoła Podstawowa nr 87 i ta szkoła 14 lat temu, w czasach, kiedy patronami szkół przestali wreszcie być Świerczewscy i im podobni, przyjęła imię 7. Pułku Piechoty AK. Wobec tego, że i ja byłem żołnierzem tego pułku, zapraszano mnie co roku na szkolne uroczystości. Przeuroczym dla mnie faktem jest to, że logo tej szkoły jest... Tytus w szkolnym mundurku z napisem „Wzorowy uczeń".

„Wzorowy uczeń", szkolne tarcze, Tytus, Romek i A'Tomek. Jakże zmieniła się Polska przez tych 90 lat. Papcio Chmiel, przez całe życie schowany w swoim własnym dobrym świecie. Kiedyś żołnierz AK i członek Honorowego Komitetu Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenta Warszawy, ale unikający polityki i polityków.

– Dlaczego przestałem rysować te normalne zeszytowe komiksy, a skupiłem się tylko na historycznych? Bo straciłem bezpośredni kontakt ze społeczeństwem. Kiedyś było inaczej. Miałem własne dzieci i kontakt ze szkołą. Dziś tak naprawdę o tym, co się w Polsce dzieje, dowiaduję się tylko z telewizji. Widuję tam jakieś pochody, jakieś protesty, ale to już nie jest bezpośredni kontakt z życiem. Jestem, głównie ze względu na mój wiek i stan zdrowia, już troszkę więźniem. A wiedzę historyczną ciągnę z książek lub z internetu.

A skąd komiks „Tytus, Romek i A'Tomek w wojnie o niepodległość Ameryki"? Papcio Chmiel rzucił swych bohaterów na (i za!) głęboką wodę. Tym razem wysyła ich do Akademii Szlacheckiego Korpusu Jego Królewskiej Mości I Rzeczypospolitej. Tytus staje ramię w ramię z Tadeuszem Kościuszką i Kazimierzem Pułaskim, by walczyć o niepodległość Ameryki. Jak to zawsze u Papcia Chmiela, będzie to wojna pełna humoru i bez krwawych ofiar. Chociaż...

– Robię teraz te historyczne albumy i mam problem, by nie narazić się jakiejś części społeczeństwa – żali się Papcio. – Pułaski musi uciekać, bo przegrywa z armią Katarzyny i wojskami rojalistów. Romek przebiera naszych bohaterów za kupców. Rysuję ich z brodami, tak jak wyglądali Żydzi, ale nie mogę napisać, że przebrał ich za Żydów. Kiedyś, choćby w czasie wojny, było inaczej, był jeden wróg. Czemu tak wielu ludzi zaaprobowało kiedyś komunizm? Bo nie wiedzieli o Katyniu, nie wiedzieli o tym, co działo się na Wołyniu. Komunizm był niedobry dla posiadaczy dworów, ziemian, natomiast ci wszyscy biedni ludzie na wsiach, bez ziemi, zaczęli to popierać. To była dla nich wolność i pewna szansa. A dzisiejsza Polska? Nie wiadomo, jak na to spojrzeć. Czy polubić to, że my się łączymy w Europie z innymi państwami w całość, tak jak Stany Zjednoczone, ale tracimy tożsamość i musimy bronić historii i języka? Widzimy, co się dzieje z językiem polskim. Robi się tak, że jeśli ktoś nie zna angielskiego, to nie przeczyta na polskiej ulicy nazwy sklepu! To samo z reklamami. I tu tracimy. Zyskujemy technikę z Zachodu. No i to, co najważniejsze – nie ma strachu utraty niepodległości. Nie boimy się wojny. Jak ja urodziłem się w 1923 r., to było trzy lata po napaści bolszewików. Minęło zaledwie 16 lat i wybuchła nowa wojna. A teraz żyjemy już 68 lat bez wojny.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez