Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Mowa nienawiści

Rafał Otoka-Frąckiewicz

Głównym tematem minionego tygodnia bez wątpienia był faszyzm. Odmieniano go na wszelkie możliwe sposoby, przypinając łatkę faszysty komu się dało.

Wszystko zaczęło się w zeszłą niedzielę, kiedy to Urszula Radwańska wygrała z Venus Williams. Niby nic, ale fakt, że znana z popierania PiS zawodniczka spuściła łomot Murzynce, do białego rozgrzał fora internetowe. Nie dość, że faszystka, to jeszcze ma rasistowskie zagrywki. Mikołaj Lizut z „Gazety Wyborczej" ponoć z wrażenia zaciął się podczas golenia pach, a Radek Sikorski zastanawiał się nad oficjalnymi przeprosinami.

Nic więc dziwnego, że Adam Michnik zwołał w trybie natychmiastowym debatę i pytał retorycznie: „Czy grozi nam faszyzm?". O Radwańskiej co prawda nie wspominał, ale chyba było jasne, do kogo pije, twierdząc, że owszem, faszyzm nam grozi i ma on twarz PiS. Po paru godzinach pohukiwania i wskazywania coraz to nowych przykładów nietolerancji, ksenofobii i niechęci do obcych redaktor Michnik tak się wczuł w rolę, że po zakończeniu imprezy ostentacyjnie zignorował pytania dziennikarza żydowskiego pochodzenia.

To chyba najbrutalniejszy przykład antysemityzmu w historii III RP.

Jeśli komuś się wydaje, że doszukiwanie się faszyzmu wszędzie, gdzie tylko można, to jedynie bzik „Gazety Wyborczej", czeka go rozczarowanie. W takich Stanach Zjednoczonych ostatni tydzień minął pod znakiem afery, jaką wywołała sieć sklepów sprzedających sprzęt kuchenny. Jeden ze znajdujących się w ofercie czajników zdaniem paru świrów wyglądał niczym Adolf Hitler, co sprowokowało ogólnokrajową debatę na temat hitleryzmu. Jej efekt nie był trudny do przewidzenia. Czajniki błyskiem zniknęły z półek sklepowych i pojawiły się w serwisach aukcyjnych, gdzie w chwili zamykania tego numeru „URze" ich cena sięgała 200 dolarów. Tym samym Adolf wylądował obok Che Guevary na liście wykorzystywanych komercyjnie ikon lewicy.

Zamykając temat faszyzmu, znów musimy wrócić nad Wisłę. Redaktorzy „Dziennika Polskiego" wykryli bowiem na polskim Facebooku nie lada skandal. A konkretnie profil „Ocieplanie wizerunku Adolfa Hitlera", prezentujący sarkastyczny i purnonsensowy dowcip ośmieszający wodza III Rzeszy. Chyba nikt do tej pory nie uczynił

Adolfowi takiej krzywdy jak autorzy tego profilu. Pytanie, jakich krzywd w dzieciństwie zaznali redaktorzy z Krakowa, skoro określili profil mianem faszystowskiego i przy współudziale – a jakże – redakcji z Czerskiej doprowadzili do jego usunięcia*.

Skoro już jesteśmy przy traumach z dzieciństwa, to takową szykuje swojemu potomstwu minister Sławomir Nowak. Zeznając w sprawie swoich słynnych zegarków, wyznał bowiem: „Moja rodzina zbierała przez dwa lata pieniądze na ten zegarek. Chciałem coś zostawić synowi, jak już mnie nie będzie". Kto by pomyślał, że z Nowaka taki dowcipas i miłośnik „Pulp Fiction".

Rodzice, którzy w przeciwieństwie do ministra Nowaka dbają o zdrowie psychiczne swoich pociech, spotkali się z Agnieszką Kozłowską-Rajewicz, pełnomocniczką rządu ds. równego traktowania. Celem spotkania były „społeczne konsultacje" mające określić,

czy rodzicom podoba się między innymi wprowadzenie do nauczania w szkołach podstawowych tematu seksualności, homoseksualizmu i równości płci. Pani pełnomocnik miała ponoć skwitować półtoragodzinną dyskusję stwierdzeniem „Nie interesuje mnie zdanie obywateli" i opuścić salę. Osobiście w to nie wierzę. Po co bowiem miałaby jednocześnie ogłaszać w internecie przetarg na „przeprowadzenie badania społecznego pt. »Dzieci i młodzież transpłciowa w systemie edukacji«"? A tak poważnie. Czy nasze szkoły nie mają większych zmartwień i wydatków niż badanie preferencji seksualnych u dzieci?

Kończąc dykteryjki o dzieciach, odnotujmy, że ich wielki wielbiciel, prywatnie przyjaciel Adama Michnika, Daniel Cohn Bentid (znany m.in. z dowcipu: Za co Bendit lubi trzymać swoją dziewczynę? Za tornister) wyskrobał grubą knigę zatytułowaną „Dla Europy". Nie znam wprawdzie zawartości, ale biorąc pod uwagę, że wstęp do niej napisał Janusz Palikot, jej promocja będzie się odbywać głównie w przedszkolach.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej