Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Lewicowi dzialacze nienawidza Kochow za wspieranie kapitalizmu i konserwatystow. Zarzucaja im ?zabijanie demokracji?

Bracia Koch ratują Amerykę

Tomasz Teluk

Zarządzają drugą co do wielkości prywatną korporacją w USA. Wspierają Tea Party, konserwatywne think tanki i mają apetyt na media. Czy Kochowie wygrają otwartą wojnę z prezydentem Obamą?

Uwielbiani na prawicy, hojni sponsorzy niezależnych instytutów, niezliczonych wydawnictw, konferencji naukowych i rozmaitych projektów. Równocześnie znienawidzeni na lewicy – obrzydliwie bogaci przedsiębiorcy promujący kapitalizm, walczący z biurokracją i socjalizmem. Mają zarówno wielbicieli, jak i wrogów, ale nigdy nie ukrywali głównego celu swojej działalności publicznej – odsunięcia od władzy demokratów pod wodzą Barcka Obamy.

Miliarderzy z wyboru

Rodzina Kochów jest właścicielem drugiego pod względem przychodów prywatnego holdingu w Stanach Zjednoczonych, według branżowej prasy notującego wpływy rzędu 115 mld USD rocznie. Rodzinna firma inwestuje przede wszystkim w przemysł chemiczny, nowe technologie, wydobycie surowców naturalnych i usługi. Jest właścicielem takich globalnych marek jak Lycra czy Quilted Northern.

Ale dla braci nie liczy się wyłącznie biznes. Rocznie przeznaczają na wspieranie prawicowych organizacji niemal 200 mln USD. Sami nie odnaleźli się w polityce. David H. Koch startował bez powodzenia w wyborach prezydenckich z ramienia Partii Libertariańskiej w 1980 r. Z kolei Charles G. Koch – wspólnie z guru libertarian Murrayem Rothbardem – ufundował w 1977 r. CATO Institute, dziś jeden z najbardziej rozpoznawalnych think tanków, dysponujący rocznym budżetem w wysokości 20 mld USD i notujący w mediach ok. 2,5 tys. cytowań rocznie.

Kochowie wpływają na opinię publiczną dzięki sieci wzajemnie powiązanych fundacji i stowarzyszeń. Obok fundacji typowo rodzinnych finansują przedsięwzięcia edukacyjne: Institute for Human Studies czy George Mason University. Konserwatywne i wolnorynkowe think tanki zawsze mogły liczyć na szczodrość prawicowych filantropów. Pieniądze od Kochów płyną więc zarówno do organizacji FreedomWorks, jak i do Americans for Prosperity, Federalist Society, Mercatus Centre, Insitute for

Justice, Reason Foundation, Alexis de Tocqueville Institution, Institute for Energy Research, Competitive Enterprise Institute czy Research on Economics Institute.

Gdy rodzina zdała sobie sprawę, że libertarianie, czyli wieczna partia kanapowa, nie są w stanie wywierać realnego wpływu na amerykańską politykę, stali się darczyńcami największych instytucji wspierających Partię Republikańską – Heritage Foundation, Fraser Institute, ALEC, Aspen Institute czy American Enterprise Institute.

W zeszłym roku rozegrała się prawdziwa bitwa o CATO Institute. Kochowie, którzy nie mogli się pogodzić z tym, że CATO zbyt nieudolnie wspiera republikanów w walce o laury polityczne, zażądali odwołania całego zarządu, bo zarzucali menedżerom instytutu ideologiczny skręt w lewo. W środowisku prawicowym nigdy nie było tajemnicą, że wielu prominentnych libertarian, którzy uwili sobie gniazdko w CATO, to zdeklarowani gejowscy aktywiści, tak jak David Boaz czy Tom Palmer. Ostatecznie Kochowie osiągnęli, co chcieli: doprowadzili do odwołania dotychczasowego prezesa Eda Crane'a.

Rodzinna Fundacja Charlesa Kocha ochoczo wspiera edukację. Na liście obdarowanych jest prawie 230 amerykańskich uniwersytetów i college'ów. Politycy też nie mogą narzekać. Tylko w 2011 r. republikańscy kandydaci otrzymali łącznie ponad 2,6 mld USD. Podczas ostatnich wyborów prezydenckich rodzina wspierała lidera republikanów Mitta Romneya. Nie jest także tajemnicą, że firmy z holdingu wydają rocznie kilkadziesiąt milionów dolarów na lobbing w interesujących je branżach, głównie chemicznej i paliwowej.

Porządki na prawicy

Rodzina przemysłowców dobrze wie, że zmiana władzy to długofalowy projekt, który nie może się ograniczać tylko do fabryki idei, wspierania konkretnych ludzi czy rozwijania swojego biznesu. Przez zatrudnianie najlepszych fachowców Kochowie budują zaplecze, by jeszcze szerzej oddziaływać na opinię publiczną. Jednym z elementów tej taktyki są media.

Jak poinformowali amerykańscy dziennikarze, Charles i David Kochowie zamierzają kupić firmę Tribune Company, posiadającą w swym portfolio osiem gazet, z których najbardziej znane to „Los Angeles Times", „Chicago Tribune" i „The Baltimore Sun", oraz 32 mniejsze stacje telewizyjne.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej