Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Co zrobić z Arabami?

Paweł Zarzeczny

„W pustyni i w puszczy” – na pewno znacie z dzieciństwa taka powieść bądź film. W skrócie – dwoje dzieci umyka przed Arabami w głąb puszczy, bo paradoksalnie między lwami jest… bezpieczniej

Kiedy czytałem Sienkiewicza, nie mogłem się nadziwić tej beduińskiej agresji – w końcu zrobili polowanie na dzieci! Tak myślę dzisiaj, że Sienkiewicz po prostu opisał to, co słyszał. Jak to on – genialnie.

Ja wiem, że mamy z Arabami wiele wspólnego. Na przykład chodzenie w sandałach. Albo przekonanie, że najlepiej jak kobieta siedzi w domu i nie wystawia się na pokuszenie. Tak jak Arabowie używamy arabskich cyfr (1,2,3,4,5,6,7,8,9 i 0 również), choć mało kto zdaje sobie sprawę, że nie są to cyfry polskie... Tak jak Arabowie nie lubimy Żydów, nie zdając sobie sprawy, że jesteśmy z nimi spokrewnieni. No więc nie jest to jakaś grupa społeczna całkiem odległa od naszych wyobrażeń, tylko... Ano – tu zaczynają się różnice. Jest hermetyczna, hałaśliwa i bojowa. Zamordowanie żołnierza na londyńskiej ulicy pokazuje, że nawet mimo upału arabskie głowy mają zdolność do przegrzewania. Studiowałem z Palestyńczykami. Pół roku się uczyli, potem semestr wojowali na Bliskim Wschodzie (tam znów czeka nas wojna, nieuchronna) i znów się uczyli. Dzieci oddawali do obozów, by kształcić je na wojowników świętej wojny z niewiernymi. Tak, Polska ma spore zasługi w wychowywaniu terrorystów. Także tych, którzy mordowali sportowców w Monachium.

Skąd taka arabska zajadłość? No przecież nie chodzi o kawałek pustyni, na której – zbiegiem okoliczności – nie ma nawet ropy, tylko kilka starych budynków. Dałoby się pewnie radę je przenieść, tak jak przenosi się zamki w Szkocji. Powodem jest religia. Ta nasza nakazuje miłować nieprzyjaciół swoich, nadstawiać drugi policzek... Islam jest podobny. Ale jak każda młoda religia, nieokrzepła, ma skrajności. Chrześcijanie też tacy byli, też toczyli święte wojny o... Ziemię Świętą, jakżeby inaczej. A inkwizycja i jej żołnierze wymordowali setki tysięcy razy więcej ludzi niż cała Al-Kaida.

Ale po cóż powtarzać historię? Brytyjczycy wściekli są na muzułmanów. Ale może to zemsta losu? Kiedyś sami popłynęli do Ameryki i wybili Indian, resztkę tylko zostawiając, dla drwiny i na pokaz – w rezerwatach (w tym moich ulubionych – Siedzącego Byka, plemię Siuksów i Geronimo od Apaczów). Czyżby teraz role miały się odwrócić i sami zostaną powybijani przez ludzi z kindżałami?

Pomysłu na zgodę z Arabami nie ma. To znaczy niektórzy skłaniają się ku temu, by czekać, aż skończy się im nafta. Jakieś 15 lat. Niestety, nie skończy się, a nawet jeśli – zaczną robić paliwo z piasku (sporo go mają), a są bardziej zaawansowani w tej kwestii niż my z gazem łupkowym, przyrzekam. Można próbować pokojowych inicjatyw, jak ten mecz piłkarski w Yorku, na zgodę. Ale to jakieś dzieci grały. Reprezentacja Palestyny natomiast odmówiła ostatnio gry z... Barceloną. Bo jak wojna – to na wszystkich frontach. I akurat Arabom można wierzyć. Wcale nie jest kłamstwem stwierdzenie, że to przez pociągającą wizję arabskiego raju z alkoholem i tuzinami dziewic. No więc naszym przyjaciołom Arabom musimy powtarzać, że nie ma nic smutniejszego jak współżycie z dziewicą. Kobiety ciut doświadczone smakują lepiej. A jak nie dadzą się przekonać? No to trzeba opisać ten karykaturalny rysunek, na którym zatroskany Allah mówi swoim wyznawcom: „Przestańcie się zabijać. Bo chwilowo brak dziewic".

A właściwie – przestańcie nas zabijać. Bo inaczej wrócicie z powrotem na pustynię. Bo istnieje tak zwane prawo witki: jak ją za bardzo przegiąć, odwinie z powrotem. Boleśnie.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy