Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Fałszywi idole

Grzegorz Benda

Wszędzie pleni się głupota, a wokół w zastraszającym tempie mnożą celebryci. Popyt rodzi podaż, a ludzie chcą żyć ich życiem, zapominając o... swoim.

Chore to, ale fałszywi bożkowie mają się coraz lepiej. „False Idols". Tak właśnie zatytułował swój ostatni album 45-letni dziś Tricky. „Nie obchodzi mnie, czy ludzie będą lubić ten album – mówi. – Będę bronił każdego utworu z mojej nowej płyty. Robię to, co chcę robić, tak jak na moich pierwszych płytach". Płyta broni się sama i jest to być może najlepszy album w karierze Brytyjczyka. Czy lepszy od „Maxinquaye" z roku 1995? Trudno to wyważyć. Jest dojrzalej i łagodniej. Na „False Idols" czuć ducha, który opanował Tricky'ego w latach 90., i to dobry znak dla jego projektów, szczególnie po kilku niewypałach, za które nawet... przepraszał swych fanów. W nagraniach pojawia się wielu wykonawców, m.in. Francesca Belmonte, Fifi Rong, Peter Silberman i nigeryjska gwiazda Nneka. Album rozpoczyna przeróbka utworu Vana Morrisona „Somebody's Sins", w którym Tricky szepcze na tle dyskretnego basu w duecie z Francescą Belmonte, doprowadzając nas do rozbudzonego i rytmicznego „Nothing Matters", by powrócić do pulsującego i naszpikowanego nagłymi wyciszeniami nastroju „Valentine". I tak, zmiennie i pięknie, już do końca płyty. Jest forma. Jest treść. Jest... tam, gdzie być powinien. Wreszcie.

Tricky

False Idols

Sonic Records

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe