Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

grzegorz hawalej

Chrześcijański Achilles

Tomasz Krzyżak

Książę Henryk II Pobożny, który uratował Europę przed mongolskim najazdem, może wkrótce zostać błogosławionym

Gdy w 1239 r. odzyskał Santok i pobił pod Lubszem Brandenburczyków, wszystkie sprawy sporne miał załatwione. Wydawało się zatem, że będzie mógł się skupić na polityce wewnętrznej zmierzającej do zjednoczenia kraju pod jednym berłem.

Spóźnieni Czesi

Tymczasem na Boże Narodzenie 1240 r. dotarła na Śląsk wieść o zdobyciu przez Mongołów stolicy Rusi, Kijowa. Dwa miesiące później mongolskie hordy były już pod Sandomierzem i parły na zachód do Krakowa, który zajęły bez walki 28 marca 1241 r. Po trzech dniach Mongołowie opuścili gród Kraka i ruszyli w kierunku Opola. W tym czasie Henryk Pobożny umacniał mury i wały zamkowe we Wrocławiu i Legnicy. W pierwszych dniach kwietnia Mongołowie byli już pod Wrocławiem – choć miasto zostało zdobyte, przed najazdem obronił się zamek.

Henryka Pobożnego nie było w mieście. Czekał na mongolską armię pod Legnicą. Podobno kiedy zamierzał wyruszyć z wojskiem przeciwko Mongołom, jego matka, św. Jadwiga Śląska, radziła, by poczekał na pomoc króla czeskiego Wacława. Książę miał odpowiedzieć: „Kochana pani matko, nie mogę dłużej zwlekać, albowiem zbyt wielkie są jęki biednego ludu: dlatego muszę walczyć i wystawię swe życie na śmierć za wiarę chrześcijańską".

Pod Legnicą z Pobożnym czekało na Mongołów rycerstwo małopolskie, wielkopolskie, śląskie, górnośląskie, część dolnośląskiego. Po stronie Pobożnego byli też templariusze i Krzyżacy. Razem ok. 8 tys. ludzi. Brakowało jedynie Wacława, który 9 kwietnia znajdował się o  dzień drogi od miejsca bitwy, w rejonie zamku Świny koło Bolkowa.

Mongołowie wiedzieli o spóźnieniu Wacława i uderzyli na Pobożnego właśnie 9 kwietnia. Początkowo, jak twierdzą historycy, górą była armia polska. Okazało się jednak, że to pozory. Rzekoma ucieczka Mongołów z pola bitwy miała po prostu wciągnąć Polaków w zasadzkę. Odwody mongolskie otoczyły polskie rycerstwo, które nie było w stanie podjąć regularnej walki. Uciekły m.in. wojska księcia Mieszka Opolskiego. Widząc to, Henryk Pobożny wyrzekł słowa po raz pierwszy zapisane w języku polskim: „Gorze się nam stało" (Spadło na nas wielkie nieszczęście). Zwrot ten wyprzedza pod względem chronologicznym słynne zdanie zapisane w „Księdze henrykowskiej": „Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj".

Bitwa pod Legnicą trwała kilka godzin. Według tradycji w pewnej chwili na polu bitwy zostało tylko pięciu rycerzy: książę Henryk Pobożny, Sulisław, Klemens – wojewoda głogowski, Konrad Kondratowicz i Jan Iwanowicz. Gdy dopadli ich Mongołowie, Pobożny spadł z konia. Barbarzyńcy odcięli mu głowę i zatknęli na długim drzewcu. Resztki wojska uciekły z placu boju. O dziwo najeźdźcy nie ruszyli dalej na zachód. Skierowali się na Orawę i Węgry. Złupili m.in. Budapeszt, a potem jeszcze Chorwację, Sławonię i Bułgarię. Europa Zachodnia ocalała.

Podczas tatarskiego najazdu żona Henryka księżna Anna i jego matka Jadwiga skryły się w Krośnie nad Odrą. Gdy doszła do nich wieść o śmierci Henryka, przybyły na pole bitwy. Według legendy pozbawione głowy i odarte z szat ciało księcia rozpoznały po sześciu palcach u jednej ze stóp. Zwłoki przewieziono do Wrocławia i pochowano w kościele św. Jakuba w sarkofagu przykrytym rzeźbioną płytą, na której książę przedstawiony jest jako obrońca wiary i poddanych. Płyta znajduje się dziś w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Grób księcia został bowiem zniszczony przez Niemców w czasie II wojny światowej, a jego ciało wywieziono na badania do Niemiec. Naziści usiłowali udowodnić, że Pobożny był aryjczykiem. Do Wrocławia nigdy nie wrócił.

Przez wieki książę Henryk Pobożny otaczany był wielką czcią. Zachowało się mnóstwo świadectw o męczeńskiej śmierci śląskiego Piasta. Wspomniał o niej papież Klemens IV w bulli kanonizacyjnej św. Jadwigi. Nazwał on księcia Henryka II Pobożnego „drugim Machabeuszem". Pamięć o księciu Henryku utrwaliła się też w literaturze, malarstwie. Z bardziej współczesnych o Henryku pisał niedawno prof. Gerard Labuda. Jego zdaniem „książę Henryk nie poległ w boju na polu walki, lecz został haniebnie ścięty jako jeniec po bitwie". Jego śmierć w obronie ideałów chrześcijańskich nosi wszystkie cechy męczeństwa.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej