Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Nawracanie przez miłość

Tomasz Teluk

Kiko Argüello, założyciel Drogi Neokatechumenalnej, skomponował symfonię dla ofiar Holokaustu. Pomodli się za nie z milionami wyznawców Drogi, która nawiązuje do początków chrześcijaństwa

Polska premiera symfonii „Cierpienie niewinnych" odbędzie się 23 czerwca pod Bramą Śmierci w Oświęcimu-Brzezince. Skomponował ją Kiko Argüello, założyciel Drogi Neo-katechumenalnej, jednej z najważniejszych wspólnot współczesnego Kościoła katolickiego. Uroczystość uświetni 362. zebranie plenarne Konferencji Episkopatu Polski w Krakowie, a także 50. rocznicę kapłaństwa metropolity krakowskiego kardynała Stanisława Dziwisza oraz biskupa bielsko-żywieckiego Tadeusza Rakoczego. Na parkingu przed obozem zagłady zgromadzi się kilkanaście tysięcy ludzi. Swój przyjazd zapowiedzieli biskupi z całego świata, przedstawiciele środowisk żydowskich, katechiści i członkowie Drogi Neokatechumenalnej. Orkiestrę poprowadzi Pau Jorquera, który dyrygował wcześniej koncertem m.in. w Nowym Jorku.

Droga na całe życie

Kilka dni później Kiko Argüello odbierze doktorat honoris causa na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, który docenił wkład Hiszpana w odnowę Kościoła. Jego inicjatywa „jako forma wtajemniczenia chrześcijańskiego prowadzi na całym świecie działalność ewangelizacyjną, staje w obronie wartości życia ludzkiego, godności osoby ludzkiej oraz chrześcijańskiego małżeństwa i rodziny" – czytamy w uzasadnieniu nadania tytułu.

Droga Neokatechumenalna to jedna z największych inicjatyw w dzisiejszym Kościele, obok ruchów oazowych (Ruch Światło-Życie) czy charyzmatycznych (Odnowa w Duchu Świętym). Do kilkudziesięciu tysięcy wspólnot rozsianych po ponad 100 krajach świata należy ponad milion osób. Najwięcej wspólnot funkcjonuje we Włoszech i w Hiszpanii – odpowiednio 10 i 7 tys. W Polsce Droga funkcjonuje od połowy lat 70. XX w., dzięki jezuicie o. Alfredowi Cholewińskiemu. Wierni gromadzą się w ok. 800 wspólnotach w ponad 350 parafiach.

Fenomenem inicjatywy są jej owoce we współczesnym, zlaicyzowanym świecie. Droga Neokatechumenalna ma być wyłącznie dobrem duchowym. Ani jej założyciele, ani wspólnoty nie posiadają żadnego majątku. Mimo to udało się dotąd założyć ponad 70 diecezjalnych seminariów misyjnych w takich krajach jak Bośnia i Hercegowina, Nikaragua, Dominikana czy Polska. Formację w nich ukończyło już ponad 1500 kapłanów, a 4 tys. dziewcząt odnalazło powołanie w klasztorach klauzurowych. Bogactwem wspólnot są rodziny wielodzietne (liczące nierzadko kilkanaścioro dzieci) oraz tzw. rodziny w misji. Są to osoby, często wykształcone i dobrze sytuowane, które decydują się rozdać majątek i jechać w ciemno w najbardziej zdechrystianizowane miejsca ziemi, by żyć pośród ludzi, którzy nie poznali Chrystusa, i głosić im przesłanie Ewangelii. Takich rodzin w misji jest obecnie ok. 500. Wyruszają one wraz z grupą katechistów, księdzem i osobami świeckimi do pomocy, by tworzyć małą wspólnotę chrześcijańską, z której później wyłania się parafia i Kościół. Tego rodzaju posługę sprawuje się głównie w Azji czy w Ameryce Południowej, ale coraz częściej w Europie, w takich krajach jak Finlandia, Francja, Holandia czy Niemcy. Charyzmatem wspólnoty ma być dawanie świadectwa własnym życiem. Rodziny w misji, aby się utrzymać, muszą znaleźć pracę, często poniżej wykształcenia czy kwalifikacji. Wtapiają się jednak w lokalną społeczność, zdobywają jej zaufanie i dają przykład chrześcijańskiego życia. Dla wielu zlaicyzowanych mieszkańców Zachodu widok tradycyjnej rodziny, kochającej się i funkcjonującej zgodnie z Ewangelią, bywa szokiem. I przyciąga, bo Droga to nic innego jak radykalne, tradycyjne chrześcijaństwo na współczesne czasy.

Zdarzają się też kuriozalne reakcje. – Pamiętam, gdy młodzież ze Skandynawii po wizycie w klasztorze kontemplacyjnym, gdzie znajdowały się klaryski, zaczęła płakać z rozpaczy, że te piękne, młode dziewczyny wybrały zamknięcie za kratami, a nie mogą, tak jako oni, „korzystać z życia" – chodzić na dyskoteki, pić piwa, palić marihuany i uprawiać seksu – wspomina ks. dr Robert Skrzypczak, były katechista wędrowny Drogi. – Płakali ze złości. Było dla nich niepojęte, że można być szczęśliwym poprzez kontakt z Bogiem – dodaje.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość