Najnowsza interwencja Uważam Rze

Natalia Sikora ? Superdebiut 2013

DISC OPOLO i narodziny gwiazdy

Grzegorz Benda

Głupio mieć zawsze rację, ale znów mi się to zdarzyło. Niestety

Tuż przed rozpoczęciem 50. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu popełniłem tekst („Uważam Rze" nr 23), w którego zakończeniu pozwoliłem sobie na prognozę niepogody: „Jak będzie w tym roku? Zapewne tak samo, choć będą wspomnienia, bo do koncertu »Opole! Kocham Cię!« zaproszono największe polskie gwiazdy. A liczę i na to, że tym razem najciekawiej zapowiadający się konkurs debiutów przygotowany pod bacznym okiem (i uchem!) Maryli Rodowicz wyłoni wreszcie prawdziwą gwiazdę! Tak, mam swoją faworytkę, ma na imię Natalia".

Kto uważnie oglądał i słuchał, ten wie, że... głupio mi, bo prognoza sprawdziła się w 100 procentach, choć przez wiele dni pompowano w mediach superbalon supernadziei (tam wszystko musiało być super), że wreszcie będzie lepiej, niż w ostatnich latach. Że festiwal się odrodzi i pokaże to, co dziś w polskiej piosence najlepsze.

Niestety, już pierwszy (kiedyś najważniejszy) koncert premier (Superpremier) brutalnie rozwiał te nadzieje. W konkursowe szranki (szszsz... ranki, które krwawią do dziś) stanęło 10 piosenek: „Odchodzę", „Młody maj", „Nie zatrzymuj się", „Mamy teraz siebie", „Zawsze obok mnie", „Od dzisiaj", „Nie powiem jak", „Niebieski", „Na skraj świata" i „Za mały świat". Wymieniam wszystkie, bo któż za kilka lat będzie je pamiętał, a tak przynajmniej zostaną na papierze. Trafnie określił to, co prezentuje się nam teraz w Opolu, Włodzimierz Korcz: „Kiedyś piosenki się komponowało, teraz się je produkuje". Liczy się ilość, jak w... wylęgarni. Kto wybrał akurat tę superdziesiątkę? Komisja składająca się z przedstawicieli Programu 1 TVP, Programu 1 Polskiego Radia i „Super Expressu". Do konkursu nadesłano 250 propozycji. Ufając „wyborcom", nie chcę słuchać pozostałych 240. Nagrody zgarnęli bracia Golcowie, którzy „kochają (i wierzą w) ten kraj". Bo maj. Do tego młody. A że w czerwcu? Nieważne. Ważne, że bujała się opolska publiczność i że przekaz był jak najbardziej poprawny. Proponuję nową szufladkę dla muzycznych krytyków – disc opolo! Tylko bez obrazy i nieuprawnionych skojarzeń proszę. Zbieżność nazw jest zupełnie (hmm) przypadkowa. Proszę sobie używać. Do woli.

Drugi superkonkurs odbył się drugiego dnia (coś opuściłem? świadomie, dobre wieści będą na zakończenie). Superjedynki. Nominowane pary wybrano najpierw na podstawie oficjalnych list sprzedaży płyt i list utworów najczęściej granych w stacjach radiowych (wiadomo, kto i co nie miało żadnych szans!), potem na podstawie głosowania czytelników, słuchaczy i internautów i w finałach „jeden na jeden" na podstawie esemesów. Oto nagrodzeni: grupa Pectus (w kategoriach Superzespół i Superwystęp), Rafał Brzozowski (Superartysta), Ewelina Lisowska (Superartystka) i grupa Enej (za Superprzebój). I co, super? Z dziennikarskiego obowiązku wymienię też i superprzegranych: Donatan, Jula, Loka (superkonkurenci) i... wszędobylski (to ci dopiero sztuka – wygrać i przegrać) Enej. Mgłą tajemnicy owiana jest godna pochwały rezygnacja Ani Dąbrowskiej i Artura Andrusa z udziału w superpojedynku o tytuł Superpłyty. Że było nudno? Nic to! Najważniejsze, że otworzyło się dużo esemesowych okienek po 3,69 peelenów i ludziska mieli frajdę. Księgowa festiwalu też. Sprawdziłem, jak to działa, i po zagłosowaniu na nie powiem kogo otrzymałem rozbrajające pytanie „Czy grasz dalej?". Nie odpowiedziałem, bo zapewne kolejne (za kolejne 3,69) brzmiało „Czy na pewno?".

Był też i nocny „Kabareton". Dłuuugi, ale przestałem go oglądać tuż po występie „Nowaków", kiedy dowiedziałem się, że „Anna Maria smutną ma twarz", bo (cytuję za tfu! rcami) „upadła ryjem na posadzkę", a publiczność przyjęła ten fuck (t) przyzwalającym rechotem. Miałem dość.

Ale przejdźmy do Jaśniejszej Strony (nie) Mocy. Wspomnieniowy koncert „Opole! Kocham Cię!" miał być wisienką na jubileuszowym torcie. I był! Wreszcie posłuchaliśmy niezapomnianych kompozycji i znakomitych tekstów w najlepszych, bo w większości oryginalnych, wykonaniach. I to nic, że „już szron na głowie, już nie to zdrowie". Dawne gwiazdy i śpiewane przez nie piosenki wciąż są nie do przebicia. Z nowych ich wykonań utkwiły mi w pamięci występy trzech córek: Natalii Kukulskiej, Ani Rusowicz i Natalii Niemen. O ile dwie pierwsze wykazały się wielką klasą i profesjonalizmem, o tyle wokalna szarża córki Czesława Niemena była dla wielu obserwatorów szokiem, a „wyciągnięty z kapelusza" (i wcale nie „Spodchmurykapelusza", to tytuł ostatniej płyty Niemena) finał pieśni wszech czasów „Dziwny jest ten świat" wywołał autentyczne zdumienie, które do dziś owocuje lawiną przepychanek na forach internetowych. Spisałem go słowo w słowo: „najwyższy czas, ażeby ci, którzy złorzeczą, ażeby ci, którzy plują jadem, ażeby ci, którzy bezprawnie pyszną się prawością, może by tak spróbowali stać się ludźmi dobrej woli, bo ludzi dobrej woli jest więcej, bo miłość jest silniejsza niż nienawiść, bo życie jest mocniejsze niż śmierć. Oto już czas, najwyższy czas, aby nienawiść zniszczyć w sobie".

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Wojciech Romański

W smoczym kręgu