Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Japonski premier Shinzo Abe i Donald Tusk podczas spotkania przywodcow Grupy Wyszehradzkiej

Polska po japońsku

Paweł Łepkowski

Inwestorzy z Kraju Kwitnącej Wiśni zamierzają zainwestować w Polsce miliony jenów

Japoński premier Shinzo Abe nie marnuje czasu na podróże typowo kurtuazyjne. Jego czerwcowa wizyta w Warszawie była wypełniona konkretnymi propozycjami współpracy polsko-japońskiej na kolejne 20 lat w zakresie gospodarki, energetyki, bezpieczeństwa narodowego, nauki, a nawet rozwiązań w polityce klimatycznej.

Japończycy są narodem obsesyjnie przestrzegającym etykiety, ale jednocześnie radykalnie pragmatycznym. Te cechy potwierdził premier Japonii, który już podczas śniadania z polskim premierem omawiał kwestie związane z polityką międzynarodową oraz głównie propozycje inwestycji japońskich w Polsce.

A brzmią one niezwykle obiecująco dla polskiej gospodarki i naszych przedsiębiorców, mogących liczyć na liczne kontrakty podwykonawcze.

Wizyta Shinzo Abe w Polsce to także spotkanie z przedstawicielami państw Grupy Wyszehradzkiej – Polski, Czech, Węgier i Słowacji. Japoński przywódca zdaje sobie sprawę, że od ich postawy zależeć może podpisanie umowy o wolnym handlu między Japonią i Unią Europejską.

Przyszłość pokaże, czy rację miał premier Donald Tusk, nazywając warszawskie spotkanie kamieniem milowym, który przejdzie do historii relacji Japonii z Polską i relacji Japonii z całą Europą. Pod warunkiem oczywiście, że strona polska podejdzie bardzo poważnie do propozycji japońskich.

Japończycy w niczym nie przypominają inwestorów chińskich, koreańskich czy indyjskich. To wspólnik niesłychanie wymagający, ale nieporównywalnie bardziej otwarty na asymilację ze społecznościami regionalnymi. Japończycy przynoszą ze sobą gotową wiedzę, park maszynowy i surowy reżim technologiczny. Są jednak skłonni zastosować się do lokalnych obyczajów.

W październiku 2012 r. Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych zorganizowała spotkanie przedstawicieli japońskiego Związku Pracodawców pt. ,,Jak efektywnie rozwijać polsko-japońskie stosunki gospodarcze?". – Japońskie firmy chcą coraz dynamiczniej inwestować w Polsce, jednak zwracają uwagę m.in. na infrastrukturę i warunki życia – podkreślał prezes Związku Pracodawców Shokokai Yasuhiro Oishi. Z kolei dyrektor generalny japońskiej organizacji handlu zagranicznego Go Shimuta wskazał na trudności biurokratyczne, jakie napotyka w naszym kraju japoński inwestor. Zaliczył do nich obok nieczytelnych i napiętrzonych, często sprzecznych ze sobą przepisów także fatalny stan dróg i wolny rozwój transportu regionalnego.

– Przedsiębiorcy wskazują na skomplikowane i niejasne przepisy, które prowadzą do sprzecznej interpretacji prawa, częstą ich zmianę czy też na długotrwałą kontrolę celną. Niektóre formularze występują wyłącznie w języku polskim, brak jest ich w języku angielskim – dodał Shimuta.

Także polski system socjalny, zbudowany rzekomo w obronie interesów pracownika, a w rzeczywistości powodujący wysyp umów śmieciowych i traktowania pracownika jako tymczasowy, wymienny składnik załogi wywołuje wyraźne niezadowolenie inwestorów japońskich. W Japonii wykwalifikowany pracownik, wierny i oddany firmie, stanowi dla zakładu pracy wartość szczególną. W czerwcu 2012 r. japońska organizacja handlu zagranicznego sporządziła ankietę, którą rozesłała wśród japońskich firm inwestujących w naszym kraju. – Japońscy przedsiębiorcy wskazywali na potencjał polskiego rynku, położenie geograficzne, tanią siłę roboczą, a także na polityczną i ekonomiczną stabilizację. Duża grupa biznesmenów postrzega Polskę jako bazę do prowadzenia działalności w regionie Europy Środkowej i Wschodniej, jednak oczekują szybkiego usprawnienia transportu publicznego oraz infrastruktury drogowej – relacjonował dyrektor Shimuta. – Jednocześnie Japończycy są szczególnie niezadowoleni z prawa, które pozwala polskim pracownikom na nadużywanie zwolnień chorobowych – dodał.

Związek Japońskich Pracodawców Shokokai szacuje, że na polskim rynku działa ok. 300 przedsiębiorstw japońskich zatrudniających ponad 40 tys. polskich pracowników. Wartość japońskich inwestycji w naszym kraju to ok. 1,6 mld dol. Jak na możliwości japońskiego biznesu nie jest to liczba zawrotna. Dla porównania na początku lat 90. XX w. wartość inwestycji japońskich na rynku niemieckim, francuskim i brytyjskim zbliżała się do 31 mld dol. W przeciwieństwie jednak do krajów Grupy Wyszehradzkiej potęgi zachodnioeuropejskie nie były wcale otwarte na kapitał japoński. Pod koniec lat 80. inwestorzy japońscy zrozumieli, że nie mają innego wyjścia, jak elastycznie dostosować się do wymagań bardzo protekcjonistycznie nastawionych wobec praw pracowniczych rynków europejskich.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez