Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Donald Tusk nie spelnil wiekszosci swoich obietnic przedwyborczych. Okazalo sie, ze byly zwykla kielbasa wyborcza

Gierek na miarę naszych czasów

Marcin Hałaś

Gomułkę zmiotły podwyżki cen żywności, Gierka – gospodarcza iewydolność „drugiej Polski”. Przyczyną upadku Tuska także będzie zbyt wysoka „cena kiełbasy”, czyli doprowadzenie kraju do kryzysu gospodarczego

Jesteśmy przywiązani do martyrologicznej wizji polskiej historii. To piękna i wartościowa narracja. Niemniej wypada pamiętać, że po 1945 r. bezpośrednim impulsem większości buntów społecznych nie było bynajmniej umiłowanie wolności, ale przyczyny ekonomiczne. Sięgając do charakterystycznej dla tamtych lat terminologii marksistowskiej – lud burzył się z powodu słabej bazy, a nie grzechów wobec nadbudowy. Podwyżki cen żywności, kryzys ekonomiczny – to przyczyny, dla których robotnicy wychodzili na ulice lub strajkowali. Oczywiście protesty odbywały się pod flagami narodowymi i z Mazurkiem Dąbrowskiego na ustach. Nic jednak nie zmieni faktu, że wybuchały, kiedy drożał cukier lub brakowało mięsa.

Donald Tusk zmarnował sześć dobrych lat, które mogły być wykorzystane owocniej i lepiej. Lista zaniedbań i zaniechań jest bardzo długa

Nie umniejszymy patriotyzmu ani odwagi robotników Poznania, jeśli przypomnimy, że w czerwcu 1956 r. maszerowali oni pod hasłem „Żądamy chleba" (a nie na przykład „Uwolnić więźniów politycznych"), natomiast źródła konfliktu miały przyczyny płacowe. Nie uszczkniemy nic z historycznej wagi wydarzeń na Wybrzeżu w Grudniu ,70, jeśli będziemy pamiętać, że katalizatorem robotniczego buntu były podwyżki cen żywności i węgla. Podobnie w Czerwcu ,76 robotnicy Radomia i Ursusa podjęli protest na wiadomość o podwyżkach cen żywności. Postulaty polityczne pojawiły się w sierpniu 1980 r. – jednak równolegle z żądaniami ekonomicznymi i socjalnymi. Paradoksalnie – dziś rządzący lubią się odwoływać do tradycji i dziedzictwa Sierpnia ,80, jednak wśród tamtych postulatów znajdziemy kilka takich, które wciąż zachowują aktualność. Na przykład postulat 13. – „wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej", albo postulat 16. – „poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym". Gwoli kronikarskiego obowiązku odnotujmy, że wśród postulatów Sierpnia ,80 znajdowały się również takie, które dziś mogą być traktowane co najwyżej jako sympatyczne wspomnienie zupełnie innej epoki (14. – „obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do lat 55").

Tak więc – trywializując – lud buntował się z powodu pustej miski. Współcześnie mogliśmy obserwować zjawisko odwrotne: stabilne poparcie i reelekcję zapewniła Platformie Obywatelskiej w miarę pełna miska. Tyle tylko że nie sposób oprzeć się skojarzeniom z czasami „małej stabilizacji" Edwarda Gierka. Na podobieństwa Donalda Tuska do Gierka zwracano już uwagę niejednokrotnie – warto te spostrzeżenia zsumować.

Mistrzowie propagandy sukcesu

Otóż w jednym działania obu panów można uznać wręcz za bliźniacze. Chodzi o uprawianie propagandy sukcesu. Oczywiście ta z czasów towarzysza „wicie, rozumicie" była o wiele bardziej siermiężna, Tusk korzysta w tym zakresie z wszelkich dobrodziejstw nowoczesności i współczesnej socjotechniki. Niemniej know-how pozostaje identyczne, tak samo jak aeroplan braci Wright i nowoczesny dreamliner są realizacją tej samej idei samolotu – maszyny cięższej od powierza, zdolnej oderwać się od ziemi i przetransportować drogą powietrzną ludzi na jakąś odległość.

Retoryka ekip Gierka i Tuska wydaje w takim stopniu tożsama, że powstaje typowy efekt déja vu. Gierek miał projekt „drugiej Polski", Tusk marzenie o „drugiej Irlandii", kluczem do obu jest słowo „modernizacja". Hasło Platformy Obywatelskiej „By żyło się lepiej" jest niczym innym jak skondensowaną parafrazą gierkowskiego sloganu „Aby Polska rosła w siłę, a ludziom się żyło dostatniej", podobnie hasło „Polska w budowie" przypomina budowanie drugiej Polski albo inny peerelowski bon mot „Przyszłość narodu budujemy dziś". Analogie są tak duże i oczywiste, że należy wręcz postawić pytanie, czy nie dostrzegali ich spin doktorzy PO, odpowiedzialni za kolejne kampanie i medialne przekazy. Jeśli nie dostrzegali – zasługują na miano nieuków, jeśli zaś je widzieli – rodzi się pytanie, dlaczego zdecydowali się na taką właśnie retorykę. Czy w grę wchodziła zwykła arogancja, której przyświecała zasada, że naród wszystko kupi i „łyknie", czy też było to świadome nawiązanie do sprawdzonego już i wypróbowanego w przeszłości wzorca?

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej