Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Odróżnijmy wojnę od burdy

Rafał Otoka-Frąckiewicz

Z Bolesławem Balcerowiczem, naukowcem i generałem Wojska Polskiego rozmawia Rafał Otoka-Frąckiewicz

Czy grozi nam wojna?

To jest pytanie, na które nie wolno odpowiadać tak lub nie, przynajmniej człowiekowi rozumującemu, bo to pytanie trzeba zdekomponować na wiele pytań szczegółowych. Trzeba najpierw sięgnąć do możliwych źródeł wojny, przeanalizować. Robiłem to przez kilkanaście lat i pokłosiem tego jest książka, która ukazała się w czerwcu. Sięgnąłem najpierw do głów, mens agitat molem, duch ożywia materię.

Na początku było Słowo...

W myśli filozoficznej i społecznej od paru dziesięcioleci nie znajdujemy nigdzie akceptacji wojny jako zjawiska. Nie mówiąc o apologezie. A apologezę wojny spotykaliśmy nawet u Hegla. Hegel podnosił stronę moralną wojny, która krzepi narody. Paliwo na wojnę dawały jakiś czas religie. Teraz ostała się tylko jedna religia, która daje ku temu napęd, impulsy. Nie chcę tej religii potępiać, ale tak jest.

Jest groźna.

Jest bardzo groźna. Kolejna sprawa to militaryzm jako ideologia, jako idea, która się wcielała w życie. Kolejne napędy – totalitaryzmy. Na dobrą sprawę, z wyjątkiem tych szczątków gdzieś na peryferiach, nie mamy dziś totalitaryzmów.

Ale od dobrych paru lat jesteśmy świadkami coraz bardziej intensywnych zbrojeń.

Zbrojenia zimnowojenne przystopowały ok. 1988 r., kiedy padał Związek Sowiecki. Potemi mieliśmy dywidendę pokojową. Poziom zbrojeń i liczebność wojsk spadły o 30 proc. Niejaki Fukuyama ogłosił nawet koniec historii.

I nagle spadła na nas Jugosławia.

Tak, ale ponowne zbrojenia zaczęły się w 1998 r. Przez 10 lat mieliśmy tempo przyrostu wydatków porównywalne z wyścigiem zbrojeń. Tempo to dyktowali Amerykanie. Jeśliby zebrać wszystkie worki pieniędzy wydane w tym czasie na zbrojenia przez inne państwa i worek pieniędzy wydany przez Amerykanów, oba byłyby jednakowe. Oczywiście trzeba pamiętać, że Stany Zjednoczone prowadziły dwie wojny, w 2001 i 2003 r. Przyrost na zbrojenia z roku na rok wynosił w tym okresie 100 mld dolarów, podczas gdy Rosjanie wydawali 60 mld. Potem dołączyli jeszcze Chińczycy, ale ja ich rozgrzeszam. Chińczycy ze swoją siłą ekonomiczną nie mogli sobie „pozwolić" na taką nędzę, jaką mieli w swojej armii. I mimo zbrojeń ich wojsko dalej jest mocno zapóźnione, dekadę, może dwie w stosunku do państw rozwiniętych. W tej chwili, jeśli chodzi o zbrojenia, nie dostrzegam niepokojącego gromadzenia zapasów z jednoznacznie ofensywnym celem. Trzeba jednak przyznać, że system kontroli zbrojeń parszywieje.

Przed drugą wojną światową system też kontrolował zbrojenia.

Proszę mi uwierzyć na słowo, to jest nieporównywalne. W Europie mamy środki budowy zaufania rodem z zimnej wojny. Budżety są transparentne, po cichu niewiele da się zrobić.

A wojna wynikająca z kryzysu ekonomicznego? Mamy w Europie olbrzymią grupę osób wyznających islam. Europejski socjalizm się kończy, a wraz z nim pieniądze służące uspokajaniu imigrantów. Czy nie istnieje ryzyko, że ci ludzie się zradykalizują, wyjdą na ulice i urządzą dżihad?

Ale na ile ten dżihad może się rozlać poza granice jednego państwa? I na ile może się przerodzić w regularną wojnę? Tu jednak po akademicku musimy odpowiedzieć na pytanie, co to jest wojna. Jest to krwawe starcie z udziałem sił zbrojnych, podmiotów politycznie zorganizowanych.

Ale to się zmieniło w ciągu ostatnich 20 lat.

Co się zmieniło?

W Afganistanie, Iraku, Syrii nie możemy mówić o dwóch armiach, to jest partyzantka kontra armia regularna. Potencjalny konflikt z islamem w Europie też może tak wyglądać.

To nie są bezkształtne rebelie.

Po obu stronach mamy uzbrojone, zorganizowane podmioty. Ja zawsze opatruję cudzysłowem słowo „wojna", kiedy mówimy o stosowaniu terroru, „wojnie" z terroryzmem. Bo to jest werbalne nadużycie. Św. Tomasz z Akwinu wyraźnie każe odróżniać wojnę od burdy, zwady i rebelii. A my obecnie wszystko chcemy nazywać wojną. To psucie języka i komunikacji.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO