Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Kaczynski zapowiedzial ?zintegrowana polityke forsowania polskiej marki?

Fantasmagoria

Piotr Ikonowicz, Janusz Korwin-Mikke

Od lewego: Piotr Ikonowicz

Sprawa jest prosta. Żeby wejść do polityki, potrzebne są pieniądze. Trzeba na wstępie ogłosić wolę obniżania podatków – większość potencjalnych sponsorów uzna to za przejaw tęgiego umysłu w sprawach gospodarczych. Następnie należy zapowiedzieć wydanie walki korupcji – sponsorzy uznają to za zręczną zapowiedź, że teraz to oni, a nie konkurencja, będą dopuszczeni do finansowania zwycięskiej kampanii wyborczej. Wyborcom oczywiście też się coś należy. Trzeba im więc obiecać głębokie zmiany. Nie wolno jednak zbyt szczegółowo tych zmian opisywać, bo każde konkretne rozwiązanie oznacza zysk dla jednej grupy wyborców, a stratę lub tylko brak zysku dla innych. Nasz program powinien więc przynosić korzyść całemu narodowi. Ponieważ trudno sobie wyobrazić realne zmiany, które nie naruszają układu sił i interesów pomiędzy różnymi grupami, warstwami, klasami obywateli, taki program będzie gwarancją, że niczego nie zamierzamy zmieniać. A o to przecież chodzi sponsorom, którzy dlatego mają kasę na sfinansowanie naszej przygody z polityką, że znajdują się na szczycie struktury społecznej i każde jej poruszenie odbierają jako zagrożenie.

Na kongresie PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział „zintegrowaną politykę forsowania polskiej marki".

Jest to element tzw. patriotyzmu ekonomicznego, ale nie mam raczej wątpliwości, że konkretne firmy prywatne dostały bardzo sprecyzowane obietnice, że ich produkty będą promowane za granicą za pieniądze podatników. Dzięki temu jednemu, jakże słusznemu posunięciu prezes nie powinien mieć kłopotu ze sfinansowaniem swego marszu do władzy. Z kolei Donald Tusk ogłosił, że jego partia jest „gwarantem polskiej energii, polskiego optymizmu wbrew okolicznościom". Trudno sobie wyobrazić bardziej uspokajającą wypowiedź. Ludzie cierpią, ale my „suszymy ząbki, panowie". W końcu dzięki wyrzeczeniom większości, które tak podziwiają cała Europa i świat, bogacą się ci, do których liderzy partyjni przemawiają: bogaci. A ci już zadbają, żeby ich pupile niczego nie zmienili.

Do prawego: Janusz Korwin-Mikke

Media faworyzują wszystkich socjalistów, ale na punkcie Adolfa Hitlera to już mają regularnego hopla. Mogę w tekście pisać o 10 sprawach, w tym o moim ulubionym chłopcu do bicia, Adziu H. – i podchwycą tylko to. Co oczywiście pracowicie wykorzystuję, bo w demokracji nie jest ważne, co mówią, ważne, by z nazwiskiem! Więc jak media nie przyjdą na kilka konferencji prasowych o podatkach czy OFE, jak o mnie zaczynają zapominać, to napiszę dwa słówka i efekt murowany. Tak jak z tym psem, co chwalił się suczce: „Wiesz, nauczyłem swojego pana nowej sztuczki: jak staję na tylnych łapach, daje mi kawałek kiełbasy!". Oczywiście trzeba jeszcze mieć rację. Tym razem wybrałem sobie informację banalną, choć zapomnianą. O tym, że nie ma żadnego dowodu na to, że Adzio wiedział o Holokauście. Pewno wiedział, ale wcale nie jest wykluczone, że wierny paladyn Himmler postanowił wodzowi nie zawracać takim drobiazgiem głowy i chronić jego dobre imię, więc zrobił to wszystko sam. W efekcie Hitlera należałoby powiesić za kilka spraw, ale akurat za Holokaust by się nie dało. Media dostały szału – nie wiem zresztą dlaczego, bo co pomordowanym za różnica? „Fakt" stwierdził, że dowód się znajdzie, bo są pamiętniki adiutanta Adolfa, który właśnie zmarł. „Fakt" nie zauważył, że przyznał właśnie, że dowodów nie ma, a dopiero „może się znajdą"... Ale najlepsza była dyskusja w Polsat News z panem Marcinem Celińskim. Ja mu tłumaczę, że Hitlera trzeba było powiesić, a on – że nie, bo on jest przeciwnikiem kary śmierci. Ja – że do narodowych socjalistów i bolszewików należało strzelać, a on – że należało z nimi prowadzić dialog! Przy tym wszystkim on cały czas twierdził, że ja jestem z Hitlerem w jednej drużynie! I nie jestem liberałem! Otóż: z lewakami nie ma „dialogu", bo są to istoty na poziomie neandertalczyka, ogniwo pośrednie między małpą a człowiekiem. A jeśli zaczną dochodzić swego siłą – strzelać bez litości i bez żadnej dyskusji. To dzięki takim pożytecznym idiotom jak lewicowi liberałowie rozmaici bolszewicy dochodzą do władzy. A Stefan Kisielewski, nasz Mistrz, zawsze mówił: „Wziąć za pysk i wprowadzić liberalizm!".

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość