Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Zmierzch bogactwa

Aleksander Piński

Dlaczego państwo powinno finansować odbudowę przemysłu

Wzrost gospodarczy może się niedługo skończyć" – twierdzi prof. Robert J. Gordon z Northwestern University w Illinois. Od 50 lat tempo wzrostu bogactwa USA systematycznie spada. Zdaniem Gordona wracamy do stanu sprzed rewolucji przemysłowej, kiedy wzrostu gospodarczego prawie nie było. A Ameryka jako najbardziej rozwinięte państwo świata wyznacza „sufit" bogactwa dla innych krajów. Jeżeli gospodarka USA przestanie rosnąć, w stagnacji pogrąży się także Polska. Naszą jedyną szansą jest radykalna zmiana polityki gospodarczej na wzorowaną na takich krajach, jak Japonia, Korea Południowa czy Finlandia, które w ostatnich kilkudziesięciu latach dołączyły do czołówki najbogatszych państw świata, a wcześniej rozwijały się w tempie nawet 10–12 proc. rocznie.

Wielkie hamowanie

W latach 50. prof. Robert Solow, późniejszy zdobywca Nagrody Nobla z ekonomii (w 1987 r.), ogłosił teorię, z której wynikało, że wzrost gospodarczy będzie trwał w nieskończoność. Tymczasem Robert J. Gordon w wydanej w 2012 r. pracy „Is US Economic Growth Over? Faltering Innovation Confronts the Six Headwinds" (Czy amerykański wzrost gospodarczy się kończy?) podważa teorię Solowa i udowadnia, że 250 lat wzrostu gospodarczego, które mamy za sobą, było tylko wyjątkiem w historii.

Jeżeli spojrzymy na tempo wzrostu najbardziej rozwiniętych państw świata (do początków XIX w. była to Wielka Brytania, a później USA), zauważymy, że rosło ono powoli, a szczyt osiągnęło w pierwszej połowie XX w. (PKB Stanów zwiększał się wówczas o 2,5 proc. rocznie). Od tego czasu powoli spada (obecnie wynosi ok. 1,5 proc.). Zdaniem Gordona zmierzamy do tempa wzrostu 0,2 proc. rocznie, czyli takiego, jakie było w Wielkiej Brytanii w latach 1300–1700.

Spadek tempa wzrostu odczuwają przeciętni Amerykanie. W 1947 r. mediana dochodu rodziny w USA wynosiła 21 771 USD. W 1973 r. (26 lat później) było to ponad dwa razy więcej – 44 381 USD. Ale w 2004 r. (po kolejnych 31 latach) już tylko 54 061 USD, co oznacza przyrost zaledwie o 22 proc. Widzimy wyraźnie, że kolejne zwyżki są coraz mniejsze.

Nawet niewielki spadek tempa rozwoju w długim okresie może mieć kolosalne znaczenie. Przy wzroście 2 proc. rocznie bogactwo państwa podwaja się co 35 lat. Przy 3 proc. już co 23 lata. Po 70 latach takiej różnicy w rozwoju między dwoma krajami jeden z nich będzie dwa razy bogatszy od drugiego. To taka różnica jak między USA a Polską. Po 140 latach różnica w bogactwie urasta do czterokrotnej (jak dzisiaj między USA a Kazachstanem).

Powrót do średniowiecza

Powstaje pytanie: dlaczego wzrost gospodarczy i dochody Amerykanów rosną coraz wolniej? Zdaniem prof. Gordona wykorzystaliśmy już wszystkie najbardziej zwiększające produktywność wynalazki. Przyniosła je tzw. druga rewolucja przemysłowa z lat 1870–1900, kiedy wynaleziono elektryczność, kanalizację, telefon, samochód itd. Był to przełomowy okres, bo odpowiadał za ponad 80 lat (1890–1972) relatywnie szybkiego wzrostu gospodarczego. Jednak wiele ówczesnych zjawisk, które miały największy wpływ na wzrost produktywności, mogło się zdarzyć tylko raz (np. urbanizacja czy pójście kobiet do pracy).

Kiedy po 1972 r. ostatnie wynalazki z drugiej rewolucji przemysłowej (samoloty, klimatyzacja, autostrady) przestały przynosić efekt w postaci wzrostu produktywności, tempo rozwoju istotnie spowolniło. Ponieważ zbiegło się to z kryzysem naftowym, początkowo spadek tempa wzrostu PKB przypisywano temu czynnikowi. Znacznie później zorientowano się, że to początek długotrwałego trendu.

Najlepszą ilustracją tezy, że postęp technologiczny wcale nie musi powodować wzrostu bogactwa w nieskończoność, jest szybkość podróżowania. Do 1830 r. była ona ograniczona przez „podkowę i żagiel" i stopniowo rosła aż do 1958 r., kiedy pojawił się boeing 707. Od 50 lat szybkość podróżowania nie tylko się nie zwiększyła, ale nawet spadła ze względu na konieczność oszczędzania paliwa.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy