Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Byly prezydent Aleksander Kwasniewski podczas obchodow 70. rocznicy zbrodni w Jedwabnem

Dlaczego Niemcy powinni przeprosić za Jedwabne

Janusz Korwin-Mikke

10 lipca 2006 r. to nie Aleksander Kwaśniewski powinien przepraszać za zbrodnię w Jedwabnem, ale ówczesny prezydent Republiki Federalnej Niemiec Johannes Rau

Z czego bezdyskusyjnie wynika, że tym, który 10 lipca 2006 r. powinien był stanąć przed stodołą w Jedwabnem i uroczyście przeprosić, jest Johannes Rau, ówczesny prezydent Republiki Federalnej Niemiec. Tym bardziej że III Rzesza sprawowała nad tym terenem kontrolę nie tylko formalną, ale i faktyczną: umundurowane formacje niemieckie były na miejscu. W dodatku, jak się wydaje, raczej zachęcały do rzezi, a może nawet ją organizowały i czynnie pomagały – niż powstrzymywały zbrodniarzy. Zresztą z całą pewnością zachęcała do tego propaganda rządzących III Rzeszą narodowych socjalistów.

Podkreślam jednak z całym naciskiem: nawet gdyby władze III Rzeszy do mordu nie zachęcały, nie organizowały go i w nim nie pomagały – to i tak cała odpowiedzialność spoczywałaby na państwie niemieckim. Co, oczywiście, nie wyklucza indywidualnego karania zbrodniarzy (co, nawiasem pisząc, powinien był uczynić już aparat sprawiedliwości III Rzeszy; choć panował tam ustrój socjalistyczny, to jednak prawo jeszcze w niej obowiązywało – a prawo III Rzeszy nie pozwalało jednym ludziom bezkarnie mordować innych. Było to zastrzeżone – i to w ściśle określonych przypadkach – dla funkcjonariuszy ówczesnego reżimu. Były przypadki, że funkcjonariusze Oświęcimia wędrowali karnie na front wschodni za uderzenie więźnia!).

Z analogicznych powodów za zbrodnię, w której współuczestniczyli niektórzy mieszkańcy Jedwabnego, nie mogą odpowiadać inni mieszkańcy ani władze miasteczka. Nawiasem pisząc, dopiero ostatnio historycy wyjaśnili nam rzecz w tej sprawie podstawową: czy ówczesny burmistrz rządził jeszcze z nominacji sowieckiej – czy już z hitlerowskiej? Bo tego, że nie pochodził z wyborów ani nie był mianowany przez rząd londyński – byłem niemal pewien. Okazało się, że mianowali go już narodowi socjaliści – a więc również w aspekcie lokalnym odpowiedzialność spoczywa na okupancie hitlerowskim.

Tym samym wszelkie dywagacje o odpowiedzialności „obywateli Polski", „narodu polskiego" czy „państwa polskiego" są bezsensowne – a przepraszać nikt nie tylko nie powinien, ale i nie miał prawa. Takie przeprosiny człowieka pełniącego obowiązki prezydenta mogłyby pociągnąć za sobą np. żądania odszkodowań – a do zaciągania takich zobowiązań prezydent nie ma konstytucyjnego upoważnienia. Przepraszając w imieniu III RP, Kwaśniewski naraził się na odpowiedzialność konstytucyjną.

Wadliwa analogia

Przepraszać Kwaśniewski mógłby co najwyżej w swoim własnym imieniu – jeśli czuje się on za te zbrodnie odpowiedzialny, oczywiście. Nadal jednak powstaje wątpliwość, czy można przy tak uroczystym akcie odróżnić prywatną osobę Aleksandra Kwaśniewskiego od Aleksandra Kwaśniewskiego – głowy państwa? Może powinien wystąpić przepasany biało-czerwoną szarfą – a przed aktem przeprosin uroczyście ją zdjąć i odłożyć na bok?

Podstawową przyczyną pojawiających się paradoksów jest to, że pojęcie „winy" odnosi się w języku polskim wyłącznie do jednostek; nasza kultura nie uznaje odpowiedzialności zbiorowej. Zwolennicy popularyzowanej i u nas w okresie sowietyzacji azjatycko-żydowsko-komunistycznej koncepcji kolektywu zderzają się tu z wyznawcami indywidualistycznej koncepcji grecko-łacińsko-chrześcijańskiej – i wzajemnie się nie rozumieją...

Jest oczywiste, że obarczanie Polaków winą za mord w Jedwabnem jest dokładnie tym samym co obarczanie wegetarian winą za antysemityzm Hitlera lub Żydów winą za śmierć Chrystusa. Czyli przeklęta, XX-wieczna zasada odpowiedzialności zbiorowej. Można tylko wyrażać zdziwienie, że wydają się jej hołdować również niektórzy inteligenci żydowscy – którzy powinni być świadomi nieszczęść, jakie ta zasada w XX wieku spowodowała.

Ostatnim rozpaczliwym argumentem zwolenników przepraszania jest, iż wprawdzie odpowiedzialność zbiorowa nie powinna być stosowana, ale skoro jako Polak odczuwam satysfakcję ze zwycięstw reprezentacji Polski – to powinienem również przepraszać za Polaków.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy