Najnowsza interwencja Uważam Rze

Gotowa na wszystko?

Marta Mardosz

"Gdybym musiała to powtórzyć, upiekłabym inne ciasto. Tarta, którą rzuciłam w Marka, spisała się wspaniale, jednak placek z czarnymi jagodami spełniłby zadanie jeszcze lepiej, niszcząc nieodwracalnie ten jego nowy blezer kupiony razem z...".

Rachel, autorka książek kucharskich, jest w siódmym miesiącu ciąży, kiedy dowiaduje się, że jej mąż Mark ma romans z ich wspólną znajomą. To upokorzenie jeszcze bardziej potęguje fakt, że w ramach zemsty z powodu zaawansowanej ciąży Rachel nie może umówić się na randkę z innym facetem . Udaje jej się tylko krótki flirt z mężczyzną spotkanym w metrze w Nowym Jorku (jak na złość amory skończą się obrabowaniem Rachel i jej grupy terapeutycznej). A przecież wyjazd do ukochanego miasta miał pomóc Rachel zastanowić się, co ma dalej ze sobą zrobić...

Nora Ephron, jedna z najbardziej znanych pisarek i scenarzystek amerykańskich, w związku Rachel i Marka zakamuflowała swoje nieudane małżeństwo z Carlem Bernsteinem, dziennikarzem „The Washington Post", odkrywcą afery Watergate. Powieść przepełniona jest zabawnymi anegdotami i sytuacjami. Jednak jeśli ktoś szuka rady, jak uratować swoje małżeństwo, wspomniana powyżej sytuacja z ciastem będzie typową, jaką tu można dostać (krótka historia przeplatana jest przepysznymi przepisami autorstwa Rachel). Rozpadające się małżeństwo nie wydaje się idealnym tematem na komedię, jednak kunszt pisarski Nory Ephron sprawia, że jest to możliwe i czytelnik będzie się śmiał aż do samego, gorzkiego, końca.

Nora Ephron
"Zgaga"
Prószyński i S-ka

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?