Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Prawo zakazowe

Mariusz Gierej

Sejm poprzedniej kadencji przyjął 953 ustawy. Ile jest wśród nich bubli prawnych?

Przedsiębiorcy i nie tylko z rozrzewnieniem wspominają początek lat 90. i okres funkcjonowania tzw. ustawy Wilczka, która regulowała sprawy gospodarcze. Jedną z jej podstawowych zalet było to, że jasno precyzowała: co nie jest prawem zakazane, jest dozwolone. Tak jak było to jej wielką zaletą, tak paradoksalnie stało się to również przyczyną wielu groźnych chorób legislacyjnych w kolejnych latach. Taka konstrukcja powodowała, że gdy pojawiało się zapotrzebowanie polityczne bądź towarzyskie, wystarczyło wprowadzić kolejny zakaz, który naprawiał „błąd systemu" i jednocześnie ograniczał wolność obywatelom. Stawało się to tym prostsze, im większa była nadprodukcja prawa kolejnych parlamentów, co zawsze dawało się wytłumaczyć wytrychem wymogów unijnych.

By sobie uzmysłowić, o czym mowa, wystarczy wspomnieć, że w czasie poprzedniej kadencji parlamentu do Sejmu wpłynęło 1509 projektów ustaw na... ok. 1460 dni trwania kadencji, wliczając dni wolne od pracy. Konia z rzędem temu parlamentarzyście, który zapoznał się z połową proponowanych aktów prawnych. Przy takiej liczbie nawet urzędy w trakcie konsultacji międzyresortowych nie mają szans, by zapoznać się z projektami, nie mówiąc już o zbadaniu skutków tych regulacji. Znam przypadek ustawy przesłanej przez Ministerstwo Finansów, w stosunku do której inny resort miał dwie godziny (!?) na wniesienie uwag. Taka liczba i takie tempo wprowadzania aktów prawnych musi skutkować dramatycznym spadkiem jakości i posługiwaniem się metodą linii najmniejszego oporu w sytuacji, kiedy zapotrzebowanie społeczne czy medialne wymusza na politykach reakcję.

A jak najłatwiej spełnić oczekiwania mediów i społeczeństwa? Oczywiście przez wprowadzenie zakazu lub nakazu przy drastycznych karach. Tak było w przypadku ustawy hazardowej, gdzie wyprodukowano bubel prawny, za który przyjdzie nam jako państwu słono zapłacić. Tak jest teraz z ubojem rytualnym, z propozycją zakazu używania e-papierosów i wieloma innymi. Jeśli posłowie lub państwo z czymś sobie nie radzą i czują presję medialno-społeczną, to najlepiej zakazać i pozamiatane. Nie ma znaczenia, że cierpią przy tym społeczeństwo, legislacja i budżet państwa. Posłowie odnieśli kolejne zwycięstwo nad nieuregulowaną rzeczywistością, partie i posłowie ponownie udowodnili, że są blisko ludzkich spraw. Zapomnieli, że tworzą coraz bardziej nieludzkie prawo, a przynajmniej nie dla ludzi, którzy muszą zarabiać pieniądze i nie mają czasu dla 953 przyjętych ustaw w poprzedniej kadencji, bo muszą harować na „swoich" nadaktywnych inaczej wybrańców.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE