Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Polscy czekiści

Sebastian Rybarczyk

Feliks Dzierżyński stworzył największą organizację szpiegowską świata. Wraz z nim do organów bezpieczeństwa państwa sowieckiego trafiło wielu Polaków

Tydzień po śmierci Dzierżyńskiego w lipcu 1926 r. Andrzej Radek, polski socjalista i jego kolega z celi, wspominał „Żelaznego Feliksa" jako człowieka „w obejściu niesłychanie skromnego, taktownego i odpowiedzialnego". Ze współtowarzyszami niedoli dzielił się ostatnim kęsem chleba. „Lubili go wszyscy bez różnicy przekonań politycznych". „Dzierżyński nigdy się nie śmiał. Dziwna była twarz i oczy tego człowieka – pełne dobroci, ale jakby przesłonięte mgłą zamyślenia". Te zamyślone oczy i poważna twarz skrywały człowieka, który sam o sobie mówił, że „jest krwawym psem rewolucji".

Dzierżyński, syn zubożałego szlachcica, związał się z ruchem rewolucyjnym już w wieku 17 lat. Wielokrotnie więziony i zsyłany na Syberię, rewolucję 1917 r. witał w Moskwie zaraz po uwolnieniu z więzienia Butyrki. Jego wywrotowa przeszłość i skrajny fanatyzm szybko uczyniły go jednym z najbliższych współpracowników Lenina. Już 20 października, niecałe siedem miesięcy po opuszczeniu więzienia, Dzierżyński staje na czele Nadzwyczajnej Komisji ds. Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem, powszechnie znanej jako Czeka.

To pierwsza struktura sowieckich służb specjalnych odpowiedzialna za szeroko rozumiane bezpieczeństwo – od prześladowań politycznych po wywiad i kontrwywiad. Złośliwi powiadają, że żaden Polak nie zabił tylu Rosjan co Dzierżyński. Są też tacy, którzy widzą w nim Konrada Wallenroda. Szef Czeka był jednak przede wszystkim bolszewikiem. Wraz z Marchlewskim uczestniczył w tworzeniu Polskiej Republiki Rad podczas wojny 1920 r. Odpowiadał za prześladowania ludności na terenach okupowanych przez Armię Czerwoną. Po śmierci Lenina połączył siły ze Stalinem, Zinowiewem i Kamieniewem przeciw Trockiemu. Prawdą jest jednak, że umieścił w strukturach Czeka wielu swoich rodaków, nazywanych przez wrogów „polską bandą". Zmarł na atak serca w lipcu 1926 r., pozostawiając w spadku najokrutniejszą policję polityczną świata.

Szwagier Stalina

Co czuł Stanisław Redens, kiedy pewnego styczniowego poranka 1940 r. został osądzony i stracony? Czasu na rozmyślania miał dużo. Aresztowano go w listopadzie 1938 r. w ramach wielkiej czystki i poddano okrutnym torturom. Ten wierny funkcjonariusz systemu, mąż siostry żony Stalina Nadieżdy Alliłujewej, był członkiem najbliższego kręgu Soso.

Urodził się w 1892 r. w Tykocinie jako syn szewca. Pracował jako robotnik w Dniepropietrowskich Zakładach Metalurgicznych, a w wieku 22 lat związał się z bolszewikami. W 1918 r. partia ściągnęła go do Moskwy, gdzie został osobistym asystentem Dzierżyńskiego i sekretarzem całego Czeka.

Szef bezpieki potrzebował takich młodych, prymitywnych i bezwzględnych funkcjonariuszy, a Redens skrupułów nie miał. Daną mu szansę wykorzystywał w 100 procentach. Od 1919 r. pełnił odpowiedzialne funkcje szefa Czeka i NKWD w Odessie, Kijowie, Charkowie, na Krymie, Zakaukaziu i Białorusi. Jego kariery nie przerwała śmierć mentora. Nadal awansował, także w strukturach partii.

Od lipca 1931 r. kierował ukraińskim GPU i bezpośrednio odpowiadał za represje wobec Ukraińców i doprowadzenie do Wielkiego Głodu. To z jego rozkazu aresztowano większość dyrektorów ukraińskich kołchozów i konfiskowano żywność bogatszym chłopom. Dwa lata później Redens został szefem NKWD na obwód moskiewski. To szczyt jego kariery jako bezpieczniaka i działacza partyjnego. Koligacje rodzinne nie uchroniły go przed upadkiem. Stalin pozbywał się świadków swoich morderstw, a Redens był współodpowiedzialny za tuszowanie śledztwa po zabójstwie Siergieja Kirowa. W 1938 r. został „zesłany" na szefa Kazaskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Kilka miesięcy później wrócił do Moskwy, tyle że w kajdankach. Koniec jego kariery już znamy.

Twórca Gułagu

Wiaczesław Menżyński był chodzącym dowodem na to, że okultyzm szkodzi mózgowi. Urodził się w 1874 r. w zrusyfikowanej rodzinie szlacheckiej. Ukończył prawo na Uniwersytecie Petersburskim, gdzie związał się z kółkami rewolucyjnymi. W 1902 r. wstąpił do partii bolszewików i był czynnym uczestnikiem wydarzeń 1905 r. Dwa lata później musiał wyemigrować. Trafił do Nowego Jorku, gdzie zainteresował się okultyzmem. Wywoływał diabła, układał tarota i oddawał się podobnym dziwactwom.

Poprzednia
1 2 3 4 5

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?