Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Ossow kolo Wolomina. Inscenizacja bitwy warszawskiej 1920 r.

Firmy pod Grunwaldem

Krzysztof Jóźwiak

Polacy pokochali historię odgrywaną na żywo. Widowiska historyczne rozbudzają zainteresowanie naszymi dziejami, ale coraz częściej pozwalają także połączyć pasję z zarabianiem

Pod Grunwaldem można także spotkać Michała Siedleckiego, znanego również jako „Wilkomir", właściciela krakowskiego Tentorium – zakładu szyjącego namioty historyczne. Nie ma on jednak swojego stoiska, Dni Grunwaldu traktuje jak targi, na których może nawiązać kontakty handlowe i zdobyć kilka nowych zleceń. Ale także (a może przede wszystkim) dobrze się bawić, starając się wspólnie z podobnymi mu zapaleńcami przywołać klimat z czasów Jagiełły i Zawiszy Czarnego.

Nieprzemakalny Anglo-Saxon

Wiosną w ogrodzie pałacu w Wilanowie stanął obóz. I to nie byle jaki, bo królewski – rekonstrukcja obozu Jana III Sobieskiego z oblężenia Ostrzyhomia. Za czerwonym murem namiotowym o długości 50 m zwieńczonym czterema wieżyczkami wyrosły namiot królewski, cztery namioty służebne oraz kordegarda strażników. Namioty zgodnie z przekazami historycznymi odtworzono w pracowni Michała Siedleckiego.

Jak sam przyznaje, droga do własnego biznesu historycznego była w jego wypadku dość typowa – młodzieńcze zainteresowanie historią z czasem przerodziło się w pasję, a ostatecznie zaowocowało dobrze prosperującą firmą. Pierwszy namiot uszył dla siebie. Kiedy włączył się w ruch rekonstrukcji historycznej, zaczął jeździć na inscenizacje. A podczas takiej imprezy prawdziwy rekonstruktor powinien mieszkać w namiocie wzorowanym na konstrukcjach sprzed lat. – Wybierałem się na turniej rycerski organizowany na zamku w Iłży, a ponieważ w domu była maszyna do szycia, postanowiłem z niej skorzystać i tak powstał mój pierwszy namiot – wspomina Siedlecki. Zrobił go na tyle dobrze i solidnie, że o uszycie podobnych zaczęli go prosić znajomi. Zamówień było coraz więcej. W 2008 r. zdecydował się założyć firmę.

Jak wielu współczesnych rzemieślników nie kształcił się w zawodzie, który teraz wykonuje, jest samoukiem, choć żartuje, że skoro pochodzi z Radomia, miasta zakładów Łucznik, praca na maszynie do szycia była mu pisana. W Tentorium nie słychać jednak nieustannego stukotu maszyn. Część projektów wykonywana jest ręcznie, technikami używanymi kilkaset lat wcześniej. Jako wzór służą przede wszystkim dawne zabytki ikonograficzne i nieliczne zachowane egzemplarze muzealne. Dzięki temu powstają wierne repliki namiotów używanych w średniowieczu i epoce nowożytnej. W ofercie Tentorium znajdziemy zarówno proste namioty typu Anglo-Saxon czy stożek, jak i duże rycerskie pawilony, a nawet mongolskie jurty. Te prostsze kosztują około 1 tys. zł, ceny pawilonów zaczynają się od 3 tys. zł. Duża, skomplikowana konstrukcja szyta ręcznie może powstawać nawet kilka miesięcy. Do szycia namiotów Siedlecki używa bardzo grubego naturalnego lnu oraz wielokrotnie testowanego lnu impregnowanego. – Nie wykonujemy namiotów z bawełny, ponieważ jest to niezgodne z realiami historycznymi. Bawełna upowszechniła się dopiero po rewolucji przemysłowej – tłumaczy Michał Siedlecki.

Swoich namiotów nie szyje już sam. Pomaga mu w tym dwóch pracowników. Interes rozwija się na tyle dobrze, że ostatnio właściciel Tentorium postanowił rozszerzyć ofertę firmy. – Omasztowania do namiotów są z litego drewna, dlatego potrzebna mi była stolarnia. Aby lepiej wykorzystać jej potencjał, wpadłem na pomysł, by produkować tam repliki mebli historycznych – mówi Siedlecki. Nowy projekt ochrzcił nazwą Joinery. Pierwsze gotowe produkty można obejrzeć na facebookowym profilu Tentorium.

Nie robię szabel na ścianę

Od wymachiwania zrobionym przez niego mieczem zaczynał karierę słynny hollywoodzki aktor, a potem gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger. W jednej ze swoich pierwszych ról wcielił się on w postać Conana Barbarzyńcy. Miecz, którym walczył i rozłupywał skały, wykuł Marek Sobucki, właściciel pracowni Karabela, postać znana niemal wszystkim miłośnikom broni białej i rekonstrukcji historycznej w Polsce. Portfolio ma znakomite. Wyroby pochodzące z jego warsztatu grały w wielu filmach, mają je również wielcy tego świata: papież Jan Paweł II, prezydenci Polski, prezydent USA Ronald Reagan oraz szefowie MKOL i NATO. Dla tego ostatniego, Georga'a Robertsona, Sobucki zrobił chyba najdroższy i najbardziej ozdobny egzemplarz broni – srebrzony, złocony i patynowany buzdygan. Jego mieczami i szablami walczy wielu członków znanych grup rekonstrukcyjnych. Na ścianie pracowni, która obecnie mieści się w Słupnie pod Warszawą, pan Marek zapisuje odręcznie kolejne numery, jakimi sygnuje wykonywaną przez siebie broń. Przy szabli wz. 1921 odnotował numer 375, ale – jak twierdzi – zrobił ich dużo więcej, bo na początku ich nie znakował.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy