Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Przystanek Woodstock 2012. Skapani w muzyce

Się gra, się dzieje, się kręci

Grzegorz Benda

1 lipca ruszyła koncertowa karuzela, bo w wakacje najłatwiej namówić fanów na muzyczną podróż

Nie tylko młodzież odkłada pieniądze na wakacyjne bilety: lotnicze, kolejowe i na... koncerty, których coraz więcej. Ich organizatorzy doskonale wiedzą, że w wakacje pieniądze wydaje się lżejszą ręką.

Minęły czasy, kiedy latami czekaliśmy nadaremnie na koncerty gwiazd światowego muzycznego show-biznesu, wypatrując ich zza żelaznej kurtyny. Chude lata minęły. Nastały tłuste i gorące, jak to teraz, i koncertowa wakacyjna karuzela rozkręca się w zawrotnym tempie. Jest zaledwie połowa lipca, a w Polsce zdążyli już zagrać: Gov't Mule, Iron Maiden, Nick Cave, Kings Of Leon, Joe Satriani i artrockowa Anathema.

Jazzowo, rockowo, popowo

15 lipca do Łodzi zawita gość specjalny. Mało komu poświęcano w Polsce za życia festiwale, a aż trzy takowe odbyły się w Krakowie  w latach 1983–1985. Festiwale Pieśni Leonarda Cohena. W 1985 r. po raz pierwszy przyjechał do Polski

i daje cztery koncerty: w Poznaniu, we Wrocławiu, w Zabrzu i Warszawie. Wtedy to na Liście Przebojów Trójki królował jego wielki  światowy przebój „Dance Me To The End Of Love", ale nasi słuchacze po koncertach kanadyjskiego barda długo go w radiu nie usłyszeli, bo Cohen oficjalnie i głośno poparł „Solidarność". Polskę odwiedził jeszcze dwukrotnie, a 15 lipca zaśpiewa w łódzkiej Atlas Arenie.

Tego samego dnia w Warszawie w Sali Kongresowej początek Warsaw Summer Jazz Days. I od razu skosztujemy urodzinowego muzycznego tortu z okazji 60. urodzin Johna Zorna. Dziwny to będzie tort, bo awangardowy (jakżeby inaczej), składający się z różnych projektów nowojorskiego artysty: Song Project, Iluminations, The Holy Visions, The Alchemist, Templars-in Sacred Blood i wreszcie The Dreamers z Electric Masada. Zorn przywozi ze sobą do Warszawy Mike'a Pattona, Marca Ribota, Johna Medeskiego, Trevora Dunna, Kenny'ego Wollesena, Cyro Baptistę, Joey Barona, Ikue Mori i Jamiego Safta.

Dzień później, we wtorek, również w Sali Kongresowej, zagra Paco de Lucia. Któż nie zna płyty „Friday Night in San Francisco" słynnego gitarowego tria Al Di Meola, John McLaughlin i Paco de Lucía. Zadebiutował w 1965 r. albumem „Dos Guitarras Flamencas". Od lat pielęgnuje swój oryginalny styl odbiegający od klasycznych brzmień flamenco.

W środę wystąpi amerykańska legenda hard bopu i swingu Sun Ra Arkestra, założona przez tego pianistę jeszcze w latach 50. Kiedy w 1993 r. Sun Ra zmarł, Arkestrę prowadził saksofonista John Gilmore, a od 1995 r. kieruje nią Marshall Allen.

W czwartek czeka nas kolejne wielkie wydarzenie. W Soho Factory po swój saksofon sięgnie Wayne Shorter, jeden z najważniejszych żyjących muzyków jazzu, który w sierpniu obchodzić będzie 80. urodziny. Współpracował z największymi: z Artem Blakeyem, grupą Weather Report, z Herbiem Hancockiem i z Milesem Davisem. Dowodem uznania dla jego dorobku jest sześć statuetek Grammy i 13 nominacji do tej prestizowej nagrody. Jest doktorem honoris causa New York University, New England Conservatory oraz Berklee College of Music, a w roku 1997 został wyróżniony tytułem Jazz Master Award przyznawanym przez National Endowment for the Arts. Na Warsaw Summer Jazz Days towarzyszyć będzie mu kwartet w składzie: Danilo Pérez – fortepian, John Patitucci – kontrabas, i Brian Blade – perkusja. Ostatnia z zagranicznych gwiazd wystąpi w piątek. To meksykański perkusista młodego pokolenia Antonio Sánchez, trzykrotny laureat nagrody Grammy. Ale to nie koniec warszawskich jazzowych emocji, bo 17 lipca w Sali Kongresowej, na osobnym koncercie, wystąpi jedna z największych współczesnych wokalistek Natalie Cole, a tego samego dnia w Elblągu rozpocznie się czterodniowa druga edycja Festiwalu Jazzbląg – z udziałem Michała Urbaniaka i Atom String Quartet.

Z Jarocina do Wrocławia

Problem mają muzyczni bigamiści. Kto oprócz jazzu kocha także rocka, będzie miał poważny zgryz, bo 19 lipca to pierwszy dzień legendarnego festiwalu w Jarocinie. Wielbicieli historii tej imprezy odsyłam do książki „Grunt to bunt", której trzeci tom właśnie się ukazał (o czym na stronie 77). W tym roku na jarocińskich scenach wystąpi kilkadziesiąt zespołów, m.in. Hey, Farben Lehre, Moskwa, Strachy Na Lachy, Muchy, Dr Misio, Hunter i Dżem, a swoje 30-lecia świętować tu będą równie uroczyście, co głośno Moskwa i Izrael (ciekawy zestaw nazw). Imprez towarzyszących zatrzęsienie, no i to co najważniejsze – klimat.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO