Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Roman Kluska, byly wlasciciel Optimusa, zajmuje sie dzis hodowla owiec i produkcja serow

Polska na równi pochyłej

Anna Raczyńska

Wywiad z Romanem Kluską, przedsiębiorcą

Polska gospodarka jest na zakręcie, grzęźniemy. To jest ocena profesora Balcerowicza. Podpisze się pan pod nią?

Polska gospodarka jest na równi pochyłej. W dużej części został zamrożony potencjał z początków transformacji. Z jednej strony była to przedsiębiorczość Polaków, ich pracowitość i gotowość do ciężkiej pracy, a z drugiej – duża swoboda działalności gospodarczej. Po wprowadzeniu tzw. ustawy Wilczka otworzyły się wspaniałe perspektywy. Obowiązujące prawo było sformułowane prosto i jednoznacznie. Miałem wrażenie, że działam na niemal idealnym wolnym rynku. To właśnie dzięki temu nastąpił gwałtowny rozwój branży elektronicznej w Polsce i zaczęliśmy doganiać przodujące firmy na świecie. Dzięki temu stworzyliśmy tysiące miejsc pracy dla młodych, zdolnych informatyków i elektroników, którzy zdobywali u nas doświadczenie, a potem wykorzystywali je w dowolnym miejscu na świecie, jeśli nie widzieli perspektyw w kraju.

Na tę równię pochyłą wprowadziła nas coraz większa liczba nowych regulacji prawnych?

Nie tylko nowych, ale i coraz gorszych, czyli coraz bardziej niejednoznacznych, zagmatwanych, nieczytelnych. Trzeba mieć doktorat z prawa administracyjnego i podatkowego, by uniknąć pułapek, jakie czyhają na polskiego przedsiębiorcę. Za dobrobytem i sukcesem stoi praca, a nie ślęczenie nad papierami. Nie wolno tak marnotrawić potencjału Polaków. Nie wolno wpychać przedsiębiorcy na pole minowe, a dziś w każdej chwili może się okazać, że jest akt prawny, o którym on nie słyszał, a według którego działa nielegalnie, jest przestępcą, więc można nakładać na niego ogromne kary i straszyć prokuratorem. To nieznane zagrożenie sprawia, że jego droga jest drogą przez mękę, na której towarzyszy mu ogromny żal do ojczyzny.

11 lat temu mówił pan, że zorganizowana struktura urzędnicza może dopaść i zniszczyć każdego. Od tamtej pory nic się nie zmieniło? A może przemawia przez pana żal?

Zmieniło się, ale na gorsze. Ten proces się pogłębił, bo przybyło aktów prawnych, a zatem miejsc, w których można obywatela dopaść. Z tym, co mnie spotkało, już się uporałem i nie patrzę przez pryzmat moich trudnych doświadczeń, tylko przez pryzmat setek tysięcy tego typu małych i dużych spraw. One są tak częste, że zaczęły je demaskować nie tylko media, ale także film.

A co pańska sprawa pokazała, że zdrowie i godność są w Polsce wyceniane na 5 tys. zł, bo tyle przyznano panu za niesłuszne aresztowanie.

Tutaj widać, jak państwo wykorzystuje każdą możliwość, by zapewnić sobie bezkarność. Pomijam bezprawne działanie prokuratury, co potwierdza prawomocny wyrok sądowy. Ale przecież pobrano ode mnie niebotyczną kaucję w wysokości 8 mln zł i zdeponowano ją na rachunku bankowym, inkasując dla państwa wszystkie odsetki. To ewidentny dowód, że nasze państwo w majestacie prawa dorabia się na przestępczej grabieży pieniędzy obywateli. W jakim kraju są możliwe takie rzeczy?

Są sytuacje, gdy również państwo musi się bronić przed obywatelem, który wykorzystuje luki w prawie, by na przykład nie płacić podatków.

Zaczęła pani teraz mówić językiem urzędników. A co to jest luka prawna? Czy nie jest to konsekwencja bardzo skomplikowanego, pełnego sprzeczności prawa? Gdyby ustawodawca – zgodnie z regułą jego tworzenia – wprowadzał tylko takie regulacje, które da się jednoznacznie opisać i wyegzekwować, nikomu takie określenie nie przyszłoby nawet do głowy.

Wszystkiego nie da się jednoznacznie opisać.

Po co regulować rzeczy, które są tak bardzo złożone? Jeśli ustawodawca z premedytacją wchodzi na teren, którego się nie da jednoznacznie opisać, to znaczy, że za chwilę obywatel będzie miał kłopoty.

Władza walczy z obywatelem?

Władza tkwi głęboko w PRL. Regulując wszystko, nawet to, czy można dać swojemu dziecku klapsa, ubezwłasnowolnia obywatela, a tym sposobem niemal zawsze ma na niego haka. Tworzy więc byle jakie prawo, które może potem odczytywać w korzystny dla siebie sposób. Regulacje jednoznaczne dają obywatelowi poczucie bezpieczeństwa. Mówią mu, co jest zgodne z prawem, a co nie. Natomiast regulacje mętne są wygodne dla urzędników. Dają im niemal nieograniczoną władzę nad obywatelem, bez jakiejkolwiek odpowiedzialności. A pamiętajmy, że prawie każdy kolejny akt prawny to koszt dla budżetu, a więc wyższe obciążenia i tym samym narastające zadłużenie kraju.

Poprzednia
1 2 3 4 5

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy