Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Putin, oddaj to, co nasze!

Leszek Pietrzak

Jedźmy do Rosji, nasze dobra kultury już tam są

W wyniku II wojny światowej Polska utraciła 70 proc. swoich dóbr kultury. Lwia część z nich nadal znajduje się w muzeach i magazynach muzealnych Federacji Rosyjskiej. Jednak obecne władze rosyjskie ani myślą zwrócić ich Polsce. Dzieje się tak pomimo zapisów prawa międzynarodowego i dwustronnych porozumień, w świetle których powinny one zostać oddane prawowitym właścicielom. Niestety, obecne państwo rosyjskie wciąż hołduje złodziejskiej tradycji z czasów sowieckich, która mówi, że dzieła sztuki zrabowane w czasie wojny to mienie zdobyczne, do którego Rosja ma pełne prawo.

Złodziejskie tradycje są nadal silnie zakorzenione we współczesnej Rosji. I to na najwyższym szczeblu. W 2005 r. podczas spotkania na Kremlu z amerykańską delegacją rosyjski przywódca Władimir Putin przywłaszczył sobie należący do Roberta Krafta – właściciela New England Patriots – wart co najmniej 25 tys. dol. wysadzany diamentami pierścień okolicznościowy upamiętniający zwycięstwo jego klubu w rozgrywkach futbolu amerykańskiego. Putin najzwyczajniej w świecie poprosił Krafta o to, aby ten dał mu obejrzeć pierścień, po czym wsunął go do kieszeni i wyszedł z sali w otoczeniu swoich czekistów. Potem oświadczył, że pierścień otrzymał od Krafta w podarku i dla osłody może co najwyżej zrobić mu podobny, równie wartościowy. Nie była to jedyna taka sytuacja z udziałem rosyjskiego prezydenta. Jak donosi amerykański „Wall Street Journal", w czerwcu 2012 r. podczas gościny w Pałacu Elizejskim u prezydenta Francji Francois Hollande'a Putin podobno wyciął z ram jeden z obrazów czołowego francuskiego impresjonisty Claude'a Moneta, który wisiał tuż koło męskiej toalety. Takie historie to woda na młyn rosyjskiej opozycji, której przedstawiciele nie bez powodu wykrzykują podczas demonstracji w Moskwie pod adresem prezydenta: „Putin złodziej!"

Rosjanie nie zamierzają zwracać zagrabionych dzieł sztuki

W każdym państwie przedstawiciele władz narzucają standardy, nie tylko polityczne. W pozbawionej demokracji Rosji ma to wymiar szczególny. Tam zachowanie głowy państwa jest swoistym wzorcem dla urzędników, sądów i zdecydowanej większości obywateli. W tej sytuacji nie dziwi fakt, że polskie wnioski w sprawie zwrotu zrabowanych dóbr kultury czekają w Rosji latami na rozpatrzenie.

Pisz pan do Putina

W maju br. minister kultury Bogdan Zdrojewski poinformował opinię publiczną, że obecnie przedmiotem zainteresowania strony polskiej jest 31 obiektów muzealnych znajdujących się poza granicami naszego kraju. W ich sprawie resort kultury przygotował wnioski roszczeniowe i uruchomił postępowanie restytucyjne zgodnie z wymogami prawa międzynarodowego. Aż 18 wniosków zostało skierowanych do władz Federacji Rosyjskiej. Pozostałe dotyczą polskich dzieł sztuki znajdujących się m.in. w Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, we Włoszech i będących w posiadaniu osób prywatnych.

Starania o odzyskanie od strony rosyjskiej zrabowanych dzieł sztuki trwają od wczesnych lat 90. XX w. Wtedy to na rosyjskich stronach internetowych prezentujących dzieła sztuki „o nieznanej proweniencji" zaczęły się pojawiać obiekty pochodzące z naszego kraju. Zwróciło to uwagę polskich muzealników i ekspertów. Stało się wówczas jasne, że zdecydowana większość utraconych przez Polskę dzieł sztuki i dóbr kultury może się znajdować w rosyjskich muzeach i magazynach muzealnych. Jednak dopiero w 2004 r. Polska skierowała do Rosji pierwsze dziesięć wniosków restytucyjnych. Dotyczyły one takich arcydzieł jak: „Madonna z Dzieciątkiem" zwana Głogowską autorstwa Łukasza Cranacha Starszego, „Pejzaż leśny" Jana Bruegla Starszego oraz kilku innych równie cennych obrazów, które są przechowywane w rosyjskim Muzeum Sztuk Pięknych im. A. Puszkina w Moskwie. W 2012 r. Polska skierowała do Rosji kolejne siedem wniosków o zwrot polskich dóbr kultury, dotyczących m.in. takich dzieł, jak rękopis „Dziennika podróży na Wschód" Juliusza Słowackiego, Malborski Zbiór Numizmatyczny składający się z prawie 10 tys. obiektów, portret kupca gdańskiego Johanna Schwarzwaldta autorstwa Hansa Holbeina Młodszego, skrzydła ołtarza Hansa Dürera, które znajdowały się kiedyś w Śląskim Muzeum Rzemiosła Artystycznego i Starożytności we Wrocławiu, srebrny gwizdek szyprów gdańskich z XV wieku oraz rękopiśmienny inwentarz nowych zakupów kolekcji Jakoba Kabruna z Muzeum Miejskiego w Gdańsku.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej