Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Nie jestem czarnym ludem

Rafał Kotomski

Wywiad z Lechosławem Gawrońskim, przedsiębiorcą i właścicielem kamienicy w Poznaniu

A co na to przepisy? Przecież właściciel musi mieć w tym momencie jakieś możliwości dochodzenia swoich praw.

Możliwości prawne istnieją, ale wszystko trwa bardzo długo. Lokatorzy często świetnie zdają sobie z tego sprawę i dosłownie grają właścicielom na nosie. Wskazanie lokalu socjalnego przez miasto może się przeciągnąć nawet do 8–10 lat, bo tysiące osób czeka w kolejce. Zaległego czynszu, którego lokator nie płaci, możemy co prawda dochodzić od miasta. Ale to następna batalia sądowa przez wiele długich lat.

Dla właścicieli to rzeczywiście trudna sytuacja. Dlaczego pańskim zdaniem mówi się o tym znacznie mniej niż o kapitalistach z „czarnymi podniebieniami", którzy nękają lokatorów?

W Poznaniu działa swoisty układ medialno-społeczny. Zawsze w razie takich konfliktów jak w naszej kamienicy pojawia się ta sama kancelaria prawna, która obiecuje bardzo wysokie odszkodowania, oczywiście za prowizję od swoich usług. Sprawę nagłaśniają środowiska anarchistyczne, organizują manifestacje i zadymy, zwołują media. W dodatku w Poznaniu wszyscy się anarchistów obawiają, łącznie z władzami miasta. Sam doświadczyłem ich bezwzględności, gdy w mieście pojawiły się plakaty z moim zdjęciem i stwierdzeniem, że jestem członkiem „mafii mieszkaniowej". Mam też wrażenie, że publikacje „Gazety Wyborczej" w całej tej układance odegrały rolę piarowską dla dwóch pozostałych elementów. Bez tych tekstów narzucenie tak jednostronnej narracji w całej sprawie nie byłoby możliwe.

Próbował pan dotrzeć do lokalnych mediów z informacjami rzucającymi inne światło na konflikt o kamienicę? Na przykład z dowodami na nielegalny wynajem części mieszkań?

Oczywiście, ale dowiedziałem się, że media nie będą się tym zajmować. Wolą we właścicielu kamienicy widzieć czarnego luda.

Jak zamierza pan to zmienić?

Od trzech miesięcy sam zajmuję się sprawami kamienicy. Dla dobra sprawy administratorzy, którzy stanęli przed sądem, zostali odsunięci. Szkoda, że emocje są wciąż tak duże, iż nie mam wstępu do własnej kamienicy. Gdy raz tam pojechałem w sprawach remontowych, zastawiono na mnie coś w rodzaju pułapki. Fotoreporter z gazety robił zdjęcia bez mojej zgody. Ale staram się rozwiązać konflikt we współpracy z miastem. Za własne pieniądze wyremontowałem lokal socjalny dla jednej z lokatorek i zrzekłem się odszkodowania za niepłacony czynsz. Mam nadzieję, że krok po kroku jednak uda się rozładować trudną sytuację. Ale trzeba na całą sprawę spojrzeć obiektywnie i bez emocji. To jest również konflikt większego biznesu – myślę o sobie, bo jestem przedsiębiorcą płacącym regularnie wysokie podatki – z tym mniejszym, może nawet pokątnym, takim jak podnajmowanie lokali mieszkalnych. Ten drugi „biznes" chce się widzieć w roli poszkodowanego i prześladowanego. Ale prawda jest inna.

Nie może pan jednak zaprzeczyć, że administratorzy w kamienicy zachowywali się skandalicznie. Prokuratorzy znaleźli dość dowodów, by postawić im zarzut nękania lokatorów.

Oczywiście nie pochwalam takich metod. Ale często to było słowo przeciw słowu. I znów nie mówi się o takich zdarzeniach, jak uderzenie przez lokatora robotnika, który pracował przy remoncie kamienicy, zdewastowanie cystern z wodą czy wreszcie blokada kamienicy od lipca ubiegłego roku. Powinienem to uznać za utracone mienie, bo przecież – jak powiedziałem – nie mam wstępu do swojej własności.

Sąd zakazał też zbliżania się do kamienicy tzw. czyścicielom, prawda?

Tak, ale proszę zauważyć, że oni administrowali kamienicą zaledwie przez 2–3 miesiące. A sprawa ciągnie się już od ponad roku. Dzisiaj lokatorzy nie chcą dostrzec mojej dobrej woli, by konflikt wygasić i znaleźć porozumienie możliwe do przyjęcia dla obu stron.

Gdyby czyściciele byli grzecznymi chłopcami, którzy częstują lokatorów cukierkami, chyba jednak nie zrezygnowałby pan z ich usług. Aż trudno uwierzyć, żeby ludzie wymyślili sobie te wszystkie formy nękania.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy