Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Czary-mary nad kuferkiem

Janina Blikowska, Marek Kozubal

Małżeństwo przedsiębiorców z Wilgi na Mazowszu zostało oszukane na 100 tys. euro. W kuferku, które zostawił im kontrahent, zamiast pieniędzy był pocięty papier

Handel z ciemnoskórymi przedsiębiorcami dla właścicieli fabryki butów miał być żyłą złota, a okazał się koszmarem. Zamiast zarobić, stracili dużo pieniędzy, zdrowia i nerwów. Nic nie wskazywało na to, że jeden telefon od mówiącego po rosyjsku biznesmena tak zmieni życie Ireny S., właścicielki zakładu produkującego obuwie w Wildze, turystyczno-rolniczej miejscowości 60 kilometrów na południowy wschód od Warszawy.

Zamawiają buty

– Dostałem kontakt od pani siostry. Jestem zainteresowany zakupem dużej partii obuwia – powiedział kobiecie. Ta zgodziła się spotkać z mężczyzną. Umówili się w warszawskim hotelu Victoria. Na Irenę S. czekało dwóch ciemnoskórych mężczyzn. Powiedzieli, że są biznesmenami z Gabonu. Chcieli kupić ponad 20 tys. par obuwia wartego 60 tys. euro. – To więcej niż roczna produkcja zakładu z Wilgi. Czarnoskórzy biznesmeni, aby się uwiarygodnić, pokazali pani Irenie jej własną wizytówkę. Dopiero później okazało się, że dostali ją od jednego z ciemnoskórych handlarzy z nieistniejącego już dziś Stadionu Dziesięciolecia w Warszawie. Podczas pierwszej rozmowy bizneswoman pokazała im wzory obuwia. – Ładne. Musimy je obejrzeć na żywo, a także samą fabrykę, by sprawdzić, czy te buty sprawdzą się w Afryce – powiedzieli. Koniecznie chcieli dokładnie poznać linie produkcyjne. Małżeństwo S. nie robiło problemów. Zaprosiło biznesmenów do Wilgi. Przyjechali, obejrzeli fabryczkę i byli nią wprost zachwyceni.

Małżeństwo biznesmenów zgodziło się wyprodukować buty na zamówienie Afrykańczyków. Ale chciało wcześniej dostać pieniądze – 102 tys. euro. – Po kilku spotkaniach strony uzgodniły, że kontrahenci przekażą Polakom taką sumę w gotówce – opowiada Krystyna Gołąbek, rzecznik siedleckiej prokuratury, która prowadzi śledztwo w sprawie przekrętu.

Na przekazanie gotówki umówili się w Novotelu przy warszawskim lotnisku na Okęciu. Tam przyjechała czarnoskóra kobieta, która wręczyła im oplombowaną pancerną kasetkę z elektronicznym szyfrowym zamkiem oraz zabezpieczoną przed stłuczeniem butelkę z jakimś płynem w środku. Przedsiębiorcy – tak jak się umówili ze swoimi kontrahentami – kuferek i tajemniczy płyn zabrali do domu. Butelkę, zgodnie z instrukcją, wstawili do lodówki.

Czarny papier i czarna magia

Dzień później do domu w Wildze przyjechał jeden z czarnoskórych. Otworzył kasetkę. – To jest ponad 400 tys. euro – powiedział. Ale małżeństwo zamiast gotówki zobaczyło papier wielkości banknotów. Był czarny jak węgiel.

– Te pieniądze są specjalnie zabezpieczone przed kradzieżą – tłumaczyli kontrahenci. – W Gabonie ludzie są zazdrośni o bogactwo, więc musieliśmy je jakoś chronić. Zaczarowaliśmy je – tłumaczył. Dodał, że euro trzeba teraz odbarwić. – Do tego potrzebna jest ta specjalna substancja – tłumaczył. I zabrał się za odbarwianie „zabezpieczonych" euro. Najpierw do garnka z wodą dodał specjalnej substancji, potem włożył tam kilka „czarnych euro". Następnie wyłożył je na folię aluminiową. Całość zawinął.

– Po jakimś czasie odwinął folię i w środku rzeczywiście były odbarwione banknoty – opowiada prokurator Gołąbek.

Dla pewności Danuta S. zaniosła je do kilku banków i kantorów. Wszędzie potwierdzono oryginalność gotówki. Operacja odbarwiania głównej partii gotówki miała się odbyć za kilka dni. – Ale potrzebujemy więcej płynu. Musimy go sprowadzić ze Szwajcarii – tłumaczyli ciemnoskórzy biznesmeni.

Na ten płyn chcieli pożyczyć pieniądze od polskiego małżeństwa. Blisko 20 tys. euro. Para jednak odmówiła. – To ściągniemy tańszy płyn, ale do odbarwiania potrzebne będą też „czyste banknoty" – zapowiedzieli przybysze z Afryki.

Po kilku dniach w Wildze odbył się kolejny pokaz odbarwiania, tym razem z użyciem „czystych pieniędzy". Operacja wyglądała bardzo podobnie jak wcześniej, tyle że do folii oprócz „czarnych euro" włożono też czyste.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej