Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Putin chce wojny z Polską

Leszek Pietrzak

Kreml zawsze wszczyna wojny o żywność, gdy chce zmiękczyć któregoś ze swoich sąsiadów

Kilka dni temu Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Rosji poinformowała o wprowadzeniu ścisłej kontroli mięsa wieprzowego sprowadzanego z Polski. A wszystko rzekomo dlatego, że rosyjskie służby weterynaryjne miały wykryć w partii mięsa pochodzącego z Hiszpanii „trefną" polską wołowinę. Dokładnie nie wiadomo, skąd polska wołowina się tam znalazła. W każdym razie dość szybko się okazało, że polskie zakłady, które rzekomo miały ją wysłać do Rosji, od kwietnia 2013 r. nie mają nawet prawa eksportować swoich wyrobów na rynek wschodni ani unijny. Rosjanie jednak uparcie twierdzą, że owa „trefna" wołowina, której o mało nie spożyli rosyjscy konsumenci, jest na pewno polska. Ma tego zresztą dowodzić półtoraminutowy film, który rosyjska służba weterynaryjna zamieściła na swoich stronach internetowych. Wygląda na to, że Putin chce wywołać wojnę mięsną z Polską.

Nie po raz pierwszy Rosjanie twierdzą, że żywność z Polski nie spełnia ich standardów. I nie pierwszy raz podejmują działania mające ograniczyć, a potem całkowicie zablokować eksport polskich produktów żywnościowych. W listopadzie 2005 r., gdy wybory prezydenckie w Polsce wygrał Lech Kaczyński, Rosja natychmiast wprowadziła embargo na import polskiego mięsa. Bezpośrednim powodem tej decyzji miało być kilka transportów polskiego mięsa z rzekomo sfałszowanymi dokumentami przewozowymi. Krótko mówiąc, Rosjanie twierdzili wówczas, że Polacy sfałszowali dokumenty, by sprzedać im zepsute mięso. Na tym się nie skończyło. Rosjanie wprowadzili embargo także na polskie produkty roślinne. W rezultacie doszło wówczas do trwającej dwa lata polsko-rosyjskiej wojny mięsnej.

Gdy jesienią 2007 r. PO wygrała w Polsce wybory, prawie natychmiast Putin dał rozkaz, aby zakończyć konflikt. Premier Tusk sprzedał to wówczas opinii publicznej jako spektakularny sukces swojego rządu. Dopiero po paru latach okazało się, że zarzuty rzekomego fałszowania przez Polskę dokumentów były kompletnie nieprawdziwe. Prokuratura w Tarnowie, która prowadziła śledztwo w tej sprawie, jednoznacznie ustaliła, że świadectwa weterynaryjne polskiego mięsa „zostały podrobione przez rosyjskojęzycznych sprawców poza terytorium Polski". Ale tego nikt już nie zauważył ani w Rosji, ani w Polsce.

Kreml wielokrotnie prowadził z sąsiadami wojny o żywność. W zeszłym roku Rosjanie rozpętali wojnę serową z Ukrainą – zatrzymali na granicy ukraińskie sery, które miały zawierać więcej oleju palmowego, niż dopuszczały rosyjskie normy. Z kolei ostatnio zaczęli wojnę czekoladową – wstrzymano import słodyczy ukraińskiego koncernu Roshen. Kreml zawsze wszczyna takie wojny, gdy chce zmiękczyć sąsiada w ważnych dla niego sprawach lub w ogóle nie podoba mu się jego polityka. Widocznie Putinowi przestała się podobać polityka prowadzona przez rząd Donalda Tuska, który w relacjach z wielkim sąsiadem nie jest już taki elastyczny. Jeśli Tusk zgodzi się w najbliższych miesiącach na jakąś rosyjską propozycję, to zapewne Putin nie wywoła wojny mięsnej z Polską. Szkoda tylko, że nie wiemy, co tym razem zaproponuje Kreml.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Wojciech Romański

W smoczym kręgu