Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Bohater naszych czasów

Tomasz Teluk

Mali i średni przedsiębiorcy budują gospodarkę, ryzykując oszczędności życia i znosząc prześladowania urzędów

Współcześni przedsiębiorcy wstają wcześniej niż socjaliści, a na pewno niż ci, których oglądamy w telewizji śniadaniowej. Oni nie mają wolnego. Pracują w weekendy, rezygnują z urlopów, mają mało z życia prywatnego czy rodzinnego. By zaspokajać potrzeby bliźnich, ryzykują prywatnymi oszczędnościami. Choć tworzą miejsca pracy, zmuszeni są znosić prześladowania  urzędników, a za ich pracę spotyka ich często czarna niewdzięczność, ludzka zazdrość, efekt utrwalanych przez lata komuny stereotypów – opisywania ich jako wyzyskiwaczy, którzy pierwszy milion musieli ukraść. Mali i średni przedsiębiorcy nie mają lekko, ale bez nich trudno wyobrazić sobie Polskę.

Lekceważona sól ziemi

Wielu z nich zapewne co wieczór zastanawia się, jak sobie jeszcze radzą. W gąszczu przepisów, wysokich podatków, przymusowych rozwiązań. A przecież zamiast wypełniać stosy papierów, dostarczać jakieś chore dokumentacje czy użerać się z urzędami, mogliby rozwijać swoje firmy. Z reguły dobrze wiedzą, jakie paragrafy wyrzucić, by zatrudnić więcej ludzi. Co zmienić, aby nie musieli płacić podatku od pieniędzy, których być może nikt im nigdy nie zapłaci. Lecz nikt ich nie słucha. Władza z nich żyje, ale lekceważy. Może skoro nie pomaga, to niech przynajmniej przestanie im przeszkadzać?

Polski rząd chętnie podpisuje się pod zasługami  przedsiębiorców

Według ostatniego raportu KPP Lewiatan, powstałego pod redakcją Piotra Aleksandrowicza, polscy mali i średni przedsiębiorcy to sól tej ziemi. Na koniec 2011 r. w naszym kraju było zarejestrowanych blisko 3,87 mln przedsiębiorstw, z czego 1,77 mln to mikroprzedsiębiorstwa zatrudniające do dziewięciu pracowników. Sektor publiczny to zaledwie 121 tys. firm, a rocznie rejestrowanych jest 343 tys. nowych prywatnych form działalności gospodarczej czy spółek. Rządowe reklamy mydlą nam oczy o gigantycznych inwestycjach państwowych, które w inny sposób rzekomo nie mogłyby zostać zrealizowane, ale prywatne firmy inwestują trzy razy więcej niż samorządy. Robią to jednak bardziej racjonalnie, bo nie zaciągają kredytów, które spłaci ktoś inny. Aż 87 proc. inwestycji finansują z własnej kieszeni.

Bez polskich MiŚ-ów krajowa gospodarka właściwie by nie istniała. Nie dość, że najmniejsze firmy dostarczają niezliczonych towarów i usług, to odpowiadają za 3/4 obrotu gospodarczego. Ponad 78 proc. przynosi zyski, co pozwala na tworzenie nowych miejsc pracy. W 2010 r. powstało ich aż 600 tys.

Według statystyk jesteśmy piątą potęgą biznesową Europy, jeśli chodzi o liczbę aktywnych przedsiębiorstw. Wyprzedzają nas jedynie Włosi, Hiszpanie, Francuzi i Niemcy. O dziwo, jesteśmy lepsi nie tylko od Szwedów, ale nawet Brytyjczyków. Jak bardzo muszą się natrudzić biznesmeni znad Wisły, mogą poświadczyć dane porównawcze. Niemal w każdym z międzynarodowych rankingów, czy to wolności gospodarczej, czy konkurencyjności, czy łatwości prowadzenia biznesu, nasz kraj okupuje najniższe pozycje. Mimo fatalnych warunków dla przedsiębiorczości, doskonale sobie radzimy z przeciwnościami. Wypada spytać: co by się stało, gdyby rodzime firmy miały dobre warunki do prowadzenia interesów, takie jak np. w Wielkiej Brytanii? Odpowiedź nasuwa się sama: europejska konkurencja zostałaby w tyle.

Z garażu w świat

Leszek Bochenek, właściciel produkującej meble firmy Lextol, to człowiek orkiestra. Sam projektuje, dokonuje pomiarów, dba o zamówienia. Zatrudnia kilkunastu pracowników, przeważnie w produkcji. – Moimi głównymi klientami są biura, sklepy, restauracje, hotele. Moim atutem jest to, że nie tylko sprzedajemy meble, ale sami je wytwarzamy. Ostatnio był u mnie właściciel hotelu. Chciał zobaczyć produkcję, a nie tylko to, co wystawiamy w salonie. Był zachwycony i natychmiast złożył zamówienie – mówi Leszek Bochenek.

Firma mieści się w niewielkich Wilkowiczkach niedaleko Toszka. Trudno tu trafić. Wielka hala stoi obok bliźniaka, który właściciel dzieli z rodzicami. Nowiutkie maszyny, profesjonalna wentylacja. Widać, że pracownicy mają dobrze. Zawsze mają okazję dorobić, mają do dyspozycji prysznic i własną kuchnię. Czują się tak swobodnie, że kiedyś zjedli nawet całe jedzenie, które gospodyni domu przygotowała na rodzinne przyjęcie i przechowywała na chłodnym zapleczu zakładu.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość