Najnowsza interwencja Uważam Rze

Zlikwidujmy nasze Siły Zbrojne

Paweł Zarzeczny

Polska urządziła paradę z okazji Święta Wojska. Indie właśnie zwodowały lotniskowiec. To taka subtelna różnica na wojskowej mapie świata

No nie, nie zachwycam się Hindusami, bo parę dni przed zwodowaniem cacka (tylko pięć krajów świata je posiada) ich łódź podwodna wybuchła w porcie, razem z marynarzami. No, ale próbują przynajmniej coś zrobić z hutami i stalą, także tą z Polski. No to zafundowali sobie pływającą wyspę. Nie ma ona strategicznego znaczenia, gdyż nie ma nawet uzbrojenia i mieć nie będzie kolejne pięć lat, aż nie kupią Hindusi elektroniki z Ameryki i samolotów z Rosji. Ale parę ich stoczni przynajmniej miało co robić. Cacko w kraju ludzi taplających się w guanie...

Nie, nie lekceważę ich. Wiem, mają najlepszych w świecie informatyków, no i nieprzypadkowo mistrza świata w szachach Ananda (o skomplikowanym jak każda partia szachowa imieniu Viswanathan). Ale w kraju miliarda pariasów sam pomysł, by zwodować kilkanaście boisk piłkarskich naraz i kupić do nich sprzęt za jakieś 30 miliardów dolarów rocznie, zasługuje na zauważenie. Bo my chcielibyśmy podbić świat orlikami albo trzema helikopterami.

Tymczasem rywale Hindusów, Pakistańczycy, tak w trosce o nieuregulowaną granicę, zafundowali sobie przed laty broń atomową. Własną. Przypominam, mówimy o krajach biedy, przeludnionych, cywilizacyjnie i kulturowo nawet upośledzonych. Uświadomił mi to syn, który – bawiąc na jakimś hinduskim weselu pary Anglików – zaesemesował mi następująco znad pełnego świątyń Gangesu: „Tato! Suwalszczyzna przy tych całych Indiach to Las Vegas!".

Ale, przy całej porcji śmiechu, jedni wytapiają miliardy ton stali, a drudzy – mający się przecież za stojących wyżej na cywilizacyjnej drabinie – odstawiają rekonstrukcje bitew sprzed pięćdziesięciu i stu lat, z kilkoma bagnetami, jednym czołgiem. A czego jest najwięcej? Generałów. I... kardynałów.

Jako zaszczepiony za młodu niechęcią do wojska – od lat upominam się o zmianę doktryny obronnej. Nie takiej, jaką teraz zaproponował prezydent – że nie będzie Polak już jeździł w mundurze na niebezpieczne, dalekie wycieczki. Ja oczekuję doktryny rewolucyjnej, takiej, jaką byłoby na przykład wycofanie się Polski z ONZ (da to oszczędności i likwidację pozorów, rozwinę przy okazji). Otóż zmiana doktryny, moim głupiutkim zdaniem, winna polegać na likwidacji Sił Zbrojnych, tych wiecznie przegranych. To znaczy zamiast tych tankietek i karabinków, i uformowanych pułków, lepiej rozdać broń ludności i stworzyć obronę terytorialną. Zalążki partyzantki, bo ta się zawsze u nas sprawdza. Nikt u nas się nie zasiedzi – z granatem pod deską klozetową. Nikt nie zrobi defilady – z kibicami Legii na Starówce. Nikt nie napluje nam w twarz, jak teraz, choć mamy kilkanaście dywizji.

Indie zwodowały lotniskowiec. Nam on nie zagraża, na Bałtyk nie wpłynie, a z Oceanu Indyjskiego nie dolecą nawet najlepsze ruskie i francuskie samoloty. Indie pokazały jednak, że nasza zabawa w wojsko, w XX-wiecznym stylu, nie ma najmniejszego sensu, za ciency jesteśmy. To może ten 1,9 procenta PKB zaoszczędzić, dać na leczenie raka, a wojaczkę, jak pod Ossowem i Radzyminem, pozostawić chłopom?

Ja bym właśnie tak zrobił. No, ale kto u nas słucha ludzi mądrych? My będziemy się napinać prędzej na własny lotniskowiec. Jak ci – nie przymierzając –taplający się w guanie Hindusi.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość