Najnowsza interwencja Uważam Rze

Instrukcja obsługi Mrożka

Andrzej Urbański

Jak się okazuje, w Polsce nawet śmierć nie zwalnia z obowiązku walki z nadciągającymi hordami ciemnogrodu, patriotów i klerykałów

Piotr Bratkowski, pisząc o śmierci Sławomira Mrożka, dokonał sztuki niebywałej. Udowodnił, w swoim mniemaniu, że dramaturg – publikując w 1963 r. „Śmierć porucznika" – już wówczas walczył ze „smoleńską sektą", PiS i Jarosławem Kaczyńskim osobiście. Biorąc pod uwagę, że bracia Kaczyńscy w '63 mieli po piętnaście lat, należy przyznać, że ich silny i negatywny wpływ na Polaków trzeba przesunąć o całą epokę.

W ten sposób Mrożek – tropiciel absurdów – okazał się ostatnim polskim wieszczem, Wernyhorą, a już na pewno członkiem wspierającym Platformy Obywatelskiej. I nie jest to żaden wyskok umysłowy, ale nowa tendencja wpisywania obecnego sporu politycznego w odwieczną walkę Dobra ze Złem, ponieważ w tym samym numerze inny umysłowy inwalida dowodzi, że wszyscy obecni wyznawcy „polskiej dumy" to po prostu „dzieci Moczara" – staliniści, zamordyści, bolszewicy, totalitaryści i wszelaka inna swołocz.

Generał Moczar, o czym nie muszą wiedzieć młodsi ode mnie czytelnicy, był „komunistycznym nacjonalistą", a w każdym razie za takiego pragnął uchodzić. W swoim parszywym życiorysie ma jednak jedną zasługę – po 1956 r. wspierał kombatantów walki z Niemcami, nieważne, jaki mieli ideowy rodowód, co było jawnym zerwaniem ze stalinowskim imperatywem gnojenia ludzi Armii Krajowej – „zaplutych karłów reakcji". Stał też na czele frakcji w PZPR, która zwalczała partyjnych „liberałów" i z wielką ochotą doprowadziła do antysemickich czystek w 1968 r. Kaczyńscy w Marcu '68 jak większość studentów Uniwersytetu Warszawskiego wiecowali, manifestowali i dawali odpór partyjnym bojówkom pacyfikującym bunt młodzieży. Ale co tam fakty, liczą się intencje i interpretacje, i jak będzie trzeba udowodnić, że to Jarosław instalował w Polsce stalinizm, taki dowód zostanie przedstawiony. Umysł na służbie jedynie słusznej idei to nie jest jakiś wymysł współczesny, ale trwała tendencja wynikająca z potrzeby zaangażowania w bój Jasności z Ciemnością. Przy okazji będzie można dowodzić, że tężejący w Polsce faszyzm ma swoje silne komunistyczne korzenie. A już szczególnie kiedy ktokolwiek chciałby dzisiaj twierdzić, że akurat polska historia XX wieku to coś, z czego możemy być dumni. W odróżnieniu od wielu innych, nie polskich historii. Szczególnie jeżeli chodzi o krwawą walkę z obu europejskimi totalitaryzmami, czym akurat żaden inny naród w Europie pochwalić się nie może.

W „Śmierci porucznika" Mrożek nie drwi z bohaterów, ale z literatów „na służbie"

Rzeczywiście walka z „polską dumą" przebiera się w różne kostiumy, ale ma charakter jakiejś trwałej umysłowej aberracji „postępowej inteligencji", w imieniu której przemawiają obaj autorzy. I prawdę mówiąc, trudno jest mi to jakoś zracjonalizować. Tym bardziej że za każdym razem efekt jest podobnie groteskowy jak w „Lotnej" Wajdy, kiedy ułan tnie szablą w lufę niemieckiego czołgu. Przy czym świadomie lub nie Wajda w ten sposób powielał goebbelsowskie stereotypy wojennej niemieckiej propagandy. Komunistom to nie przeszkadzało, bo w walce z „polskością" każdy argument był dobry – najbardziej niecny i obrzydliwy. Ten film najbardziej propagandowo słuszny w twórczości Wajdy uwierał go przez dziesięciolecia. I nie ma w tym żadnego przypadku, że wszystko, co ważne w jego filmach, powstało później, jakby w akcie ekspiacji za ten „wyczyn". I w akcie pogodzenia z polskością, jako fenomenem kultury, wiary w wartości i bohaterstwa właśnie. I tak się stało w zasadzie z wszystkimi twórcami, których w latach 60. kwalifikowano jako „szyderców z polskości". Dobrze to ilustruje twórczość samego Mrożka, choćby jeden z najwybitniejszych jego dramatów – „Ambasador". Tu sceptyk i racjonalista, wróg emocji i gestów, dojrzewa, aby poświęcić życie w obronie bezimiennego uciekiniera z sowieckiego raju. Dojrzewa do bohaterstwa, które w świecie wypłukiwanym z wartości okazuje się jedyną godną postawą dla człowieka prawego.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość