Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Pasazer PKP moze kupic bilet na pociag przez internet. Moze nawet zapisac go w formacie PDF na smartfonie. Ale konduktor i tak zazada wydrukowanego biletu

Klient nasz wróg

Edyta Hołdyńska

Wagony odstraszają wyglądem, pospieszne wcale się nie spieszą, a podróżni narzekają, że nie respektuje się ich praw. Polskie Koleje Państwowe to prawdziwa kopalnia absurdów

Kiedy w 2000 r. w życie weszła ustawa o prywatyzacji PKP, koleje podzielono na 47 spółek. Powstało między innymi PKP Polskie Linie Kolejowe SA, których oficjalną misją jest zarządzanie narodową, liczącą ponad 19 tys. km siecią linii kolejowych. Oddzielna spółka PKP Cargo obsługuje przewozy towarowe, inna, Intercity, podróże osobowe między największymi miastami kraju, kolejna, PKP Energetyka, zaopatruje koleje w prąd, zaś PKP Informatyka dostarcza usługi informatyczne. Istnieją także oddzielne spółki dla pociągów w Trójmieście, oddzielne dla Polski południowo-wschodniej, a także kolejowa drukarnia, centrum szkoleń, a nawet specjalna Izba Turystyki, która oferuje usługi podobne do biur podróży.

Bilet ważny tylko na papierze

Niemal każdy problem i skandal związany z tradycyjną sprzedażą biletów pracownicy PKP kwitują powtarzanym jak mantra hasłem: zachęcamy pasażerów do kupowania biletów przez internet. Trzeba przyznać, że strony internetowe każdej ze spółek Grupy PKP są nowoczesne i przejrzyste. Pasażerów przyciągają m.in. wygodnymi możliwościami zakupu biletów online. Można je później wydrukować lub, co jeszcze bardziej komfortowe, zapisać w formacie PDF w swoim tablecie lub smartfonie. W chwili konfrontacji z konduktorem już w pociągu takie praktyczne rozwiązanie zamienia się jednak w wielkie rozczarowanie. – Kasjerki mówią, że bilet w smartfonie wystarczy, ale konduktorzy zwyczajnie takich nie honorują. Opłacone już przez internet bilety nie liczą się dla nich, dopóki nie zobaczą ich wydrukowanych na kartce papieru – opowiada Dorota Kułakowska, podróżna z Krakowa. Kobieta wybierała się w podróż służbową z Krakowa do Warszawy pociągiem spółki Intercity. Za zapisany w telefonie bilet dostała mandat karny za... brak ważnego biletu. Próbowała się odwoływać, ale do dziś nie otrzymała od spółki odpowiedzi na swoje pismo.

Problem z e-biletami jest o tyle poważny, że w wielu polskich miastach zwyczajnie nie prowadzi się sprzedaży biletów na pociągi wszystkich spółek, mimo że na danej stacji się zatrzymują. Wtedy klient jest zmuszony kupić bilet albo u konduktora, narażając się na dopłatę, albo wcześniej, przez internet. Stacji, które nie mają w sprzedaży biletów na wszystkie pociągi, jest co najmniej 130 w całym kraju. – Kolej, zamykając kolejne kasy, zamyka się przed pasażerami. Kto jeszcze nabierze się na to, że PKP zmienia się dla nas? – dodaje Kułakowska.

Cuda na Centralnym

Na Dworcu Centralnym w Warszawie Mateusz Żwirkiewicz bilet zakupił bez problemu, bo drogą tradycyjną. Co nie oznacza jeszcze, że jego podróż obyła się bez komplikacji. Jego pociąg, który miał nadjechać z Jeleniej Góry i o godz. 16.55 wyruszyć do Ełku, miał spore opóźnienie. Podróżny wrócił więc do kasy i poprosił o bezpośredni bilet pociągiem pospiesznym do Ełku. Zapłacił, odszedł od okienka i rozsiadł się wygodnie w przedziale. – Tuż za Warszawą kontroler sprawdził bilety. Wszystko było w porządku. Kiedy przejechaliśmy jednak stację Białystok, ponowna kontrola wykazała, że mój bilet stracił ważność – opowiada Żwirkiewicz. Konduktorka stwierdziła, że wystawiony w warszawskiej kasie bilet był ważny jedynie na pociąg pospieszny ze stolicy do Białegostoku. Dalej, do Ełku, pasażer miał wykupioną podróż pociągiem osobowym. – Zacząłem tłumaczyć, że taki mi sprzedano, mimo że wyraźnie powiedziałem przy kasie, że chcę pospieszny bezpośrednio do Ełku. Na moje wyjaśnienia konduktorka odpowiedziała tylko, że powinienem się orientować w sytuacji w kraju i wiedzieć, że PKP ma teraz wiele spółek. Dodała, że kasjerka zarabia na tym, by sprzedać jak najwięcej biletów spółki Przewozy Regionalne. I że co innego mówią w Warszawie, a co innego obowiązuje za Białymstokiem. Dostałem mandat za brak biletu – mówi Żwirkiewicz.

Kasy PKP na Dworcu Centralnym w Warszawie obsługuje Intercity. Beata Czemerajda z biura prasowego spółki zaznacza jednak, że kasjerzy pracujący dla Intercity nie mają ze sprzedaży biletów żadnych dodatkowych korzyści. Na innych zasadach rozliczana jest jednak sprzedaż w kasach agencyjnych, które także znajdują się na dworcu. – Wynagrodzenie naszych kasjerek nie zależy od tego, którego przewoźnika bilet wystawią, ponieważ w naszych kasach sprzedajemy bilety największych przewoźników kolejowych zgodnie z zawartymi z tymi podmiotami umowami – tłumaczy Czemerajda. – Kasy agencyjne również sprzedają bilety, ale nie są równocześnie przewoźnikiem. Wynagrodzeniem agenta sprzedającego bilety w imieniu i na rzecz PKP Intercity jest prowizja. Nie otrzymuje jej jednak kasjer, ale osoba prowadząca sprzedaż agencyjną. Na warszawskim Dworcu Centralnym działają poza naszymi kasami również kasy Przewozów Regionalnych. W tym przypadku mogło chodzić właśnie o kasę nienależącą do PKP Intercity – dodaje rzeczniczka.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość