Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Kto wreszcie uwolni rynek?

Rafał Kotomski

Wywiad z Maciejem Wrońskim, przedsiębiorcą i prezesem Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw

Przedsiębiorca jako drobny kombinator oszukujący państwo, wykorzystujący bezwzględnie swojego pracownika, w dodatku umoczony w komunie – odpowiada panu taki obraz?

Jak rozumiem, to nawiązanie do wywiadu prezesa PiS dla „Rzeczpospolitej". Niestety, okazuje się, że lider największej partii opozycyjnej w pewnym sensie tak nas postrzega. A przecież to właśnie opozycja powinna budzić nadzieję właścicieli firm na zmiany po odsunięciu złej ekipy rządzącej. Tymczasem okazuje się, że jesteśmy podejrzanymi oszustami, za których trzeba będzie wziąć się po dojściu do władzy. A jeszcze wielu z nas ma rzekomo komunistyczny rodowód. Dlatego w imieniu federacji napisałem list do prezesa Kaczyńskiego, w którym domagam się przeprosin. Myślę, że przedsiębiorcy muszą czuć się obrażeni słowami, które padły ze strony polityka.

Dla władzy przedsiębiorcy są po to, aby ich nękać i wszelkimi sposobami wyciągać od nich pieniądze

Dostaliście odpowiedź na swój list?

Żadnej, ale żeby zorientować się w poglądach PiS i jego ekspertów na gospodarkę, poszedłem na debatę zorganizowaną w Sejmie. Jej tytuł: „Praca i płaca. Państwo i rynek". Okazało się jednak, że na temat ostatniego z elementów debaty nie powiedziano ani słowa. Było o płacy minimalnej i prawach pracowników. Rozumiem, że to problemy do rozwiązania. Przecież w czasie gdy trwała debata, demonstrowało w Warszawie około 100 tys. związkowców. Dlaczego jednak w debacie opozycja i wybitni eksperci w ogóle nie zauważyli pracodawców? Padło tam nawet stwierdzenie, że „praca jest częścią dobra wspólnego". W takim razie co z tymi, którzy ją tworzą, czyli pracodawcami? Nie wolno o nich zapominać.

Raczej nie wolno pamiętać, gdy za oknami demonstrują związkowcy. Jakąś ofiarę na ołtarzu polityki trzeba złożyć i przedsiębiorcy są w sam raz.

W takim razie nie nazywajmy takiego spotkania debatą, tylko powiedzmy uczciwie, że to element strategii politycznej. Prawdopodobnie policzono, że pracowników jest zdecydowanie więcej i o wiele bardziej opłaca się pozyskać ten elektorat. Przedsiębiorców z naszego sektora jest w Polsce około dwóch milionów. Nie można myśleć o nich tak samo, jak o korporacjach, które łamią prawa pracownicze. Korporacje są finansowane przez zagraniczne banki, płacą podatki w zupełnie innym systemie. Z pewnością nie mają tylu obciążeń, co polska przedsiębiorczość. W dodatku korzystają ze zleceń rządowych, funkcjonują w systemie polityczno-gospodarczym, który powstał. A my walczymy o przetrwanie, sami musimy wywalczyć sobie rynek. Szkoda, że politycy i eksperci PiS nie chcą tego dostrzec.

Co zamierzał pan powiedzieć?

Że sytuacja małych i średnich przedsiębiorców jest bardzo podobna do tej, w której znajdują się rzesze pracowników wykorzystywanych przez państwo czy wielkie korporacje. Mamy niezwykłe obciążenia fiskalne. Nie oszukujmy się, składka ZUS to przecież także dodatkowy podatek. Zresztą kosztów jest coraz więcej. Ostatnio szkoliłem w swojej firmie nowych pracowników, bo zaczynam odbudowywać działalność po niedawnych problemach podatkowych. Zatrudniłem nowych ludzi na umowy o dzieło czy zlecenie, na razie nie na umowy o pracę, bo nie wiem, czy sytuacja ekonomiczna będzie stabilna. Okazało się, że dla każdego z nowych ludzi w firmie prawo narzuca zorganizowanie szkolenia z BHP i badań lekarskich, dla niektórych kursu pierwszej pomocy medycznej i dodatkowych kursów zawodowych. Na starcie trzeba wydać przynajmniej tysiąc złotych na pracownika! Dawniej wszystkie takie badania czy pozwolenia wydawano na okres 5–10 lat. Dzisiaj niektóre z nich trzeba odnawiać po roku. Powstał cały system firm, które zarabiają na tym wielkie pieniądze. A przedsiębiorca musi funkcjonować i radzić sobie ze wszystkimi obciążeniami. Dobrze jest podyskutować o potrzebie podniesienia płacy minimalnej, tworzyć czysto teoretyczne modele. Z praktyką gospodarczą będą one miały jednak niewiele wspólnego, jeśli zapominamy o przedsiębiorcach. Przecież to my musimy wypracować pieniądze na podniesienie płacy minimalnej. Już dziś 70 proc. polskiego PKB pochodzi z naszej działalności.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe