Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Z takimi czolgami niewatpliwie wygralibysmy II wojne swiatowa, ale zadna z przyszlych wojen

Cwane bestie

Janusz Korwin-Mikke

Jak się nazywa przemysł, który nie potrafi dostarczyć prototypu w dwa miesiące, tylko potrzebuje na to pięciu lat? Nazywa się „przemysł państwowy”

Bodaj w 1957 r. Antoni Słonimski napisał proroczo: „My dziś nie chcemy z lancami na czołgi; my dziś chcemy z czołgami na bombę atomową!". Minęło pół wieku i nic się nie zmieniło. Nasz dzielny przemysł zbrojeniowy – państwowy, oczywiście – chce produkować superczołg: prawdziwą bestię!

Jak podano, czołg PL-01 CONCEPT powstaje we współpracy Polskiego Holdingu Obronnego z brytyjskim koncernem BAE Systems. Ten drugi odpowiada za produkcję i dostarczanie części elementów. Idea nawet niezła: myśmy wymyślili, Anglicy wyprodukują i dostarczą. Zawsze uważałem, że morris mini jest lepszy od poloneza...

Jeśli mielibyśmy ów wykoncypowany w Polsce czołg będzie kosztował jakieś parę milionów, a rozwali go pierwsza (najwyżej druga) rakieta za kilkadziesią tysięcy. O losie załogi nie wspominam, by się nie roztkliwiać, ale mówiąc językiem generalskim: jej wyszkolenie też kosztuje.

Mając takie czołgi, niewątpliwie wygralibyśmy II wojnę światową. Dziś nadają się do wojny między Swazilandem a Botswaną – co najwyżej między Boliwią a Paragwajem. Nie, przesadzam: żyjemy w dobie postępu w ogóle, a postępu w budowie rakiet w szczególe: kosztujący 20 tys. dolarów francuski pocisk Exocet AM39, sprzedany Republice Argentyny, zatopił w 1982 r. krążownik HMS „Sheffield", a przecież czołg nie ma wyrzutni antyrakiet. Od tamtego czasu minęło 30 lat i dowolna banda terrorystów dysponuje już znacznie lepszymi i tańszymi rakietami.

Miliardy w błoto

Rządowi Donalda Tuska udały się trzy rzeczy, wszystkie polegające na niezrobieniu czegoś. Po pierwsze: niezakupienie szczepionki przeciwko świńskiej grypie. Euroaferzystom udało się przekręcić na tym kilkanaście miliardów euro we wszystkich pozostałych uniostanach i kilku innych państwach. Polska się oparła. Co prawda plotka głosi, że po prostu w kasie nie było pieniędzy, ale fakt jest faktem: PiS się domagał, by wziąć udział w tym przekręcie, a PO tego nie uczyniła.

Po drugie: zablokowanie rozszerzenia walki z globalnym ociepleniem. Wprawdzie unijna komisarz od razu powiedziała, że polskie weto jakoś się obejdzie (i rzeczywiście: po roku Unia je obeszła), ale fakt jest faktem: III RP solo banco wykonała gest Rejtana. W dodatku przez rok to weto działało!

Po trzecie: położenie kresu budowie korwet Gawron. Pierwsza z nich, budowana w latach 2001–2012 (dla porównania: pancernik „Schleswig-Holstein" zaczęto budować w 1905 r. i oddano do służby w 1906 r.), miała kosztować pół miliarda złotych i powstawać tak długo, aby jeszcze wnuki jej konstruktorów miały z czego żyć. Gdy koszt doszedł do 1,46 mld zł, udało się projekt powstrzymać, dzięki czemu mamy szczęśliwie o siedmiu kontradmirałów mniej.

Miejmy nadzieję, że uda się i tym razem, bo pomysł budowy tego czołgu ma identyczny cel: ma służyć temu, by konstruktorzy i inni producenci mieli z czego żyć. Chodzi o gigantyczne sumy. Ze zgrozą czytam w internecie, że „PL-01 powstaje jako część wartego dziesiątki miliardów złotych programu modernizacji polskiej armii". Jeśli reszta tego programu jest taka sama...

Ja wiem, że „każda armia jest zawsze gotowa do wygrania poprzedniej wojny", ale może jako „poprzednią" potraktować wojnę USA z Irakiem? Irak miał w niej bardzo dużo czołgów, zwłaszcza na początku.

Ze szczegółów: „Pojazd będzie się poruszać, wykorzystując stalowe lub gumowe gąsienice, a napęd ma stanowić silnik hybrydowy. Choć nie podano żadnych konkretów na temat osiągów PL-01, producenci zapewniają, że będzie się mógł poruszać z dużą prędkością zarówno po drogach, jak i bezdrożach". Gdyby miał dobry system antyradarowy i CB-radio, to można by nim jeździć po polskich drogach (na gumach, oczywiście) i nie bać się policji w radiowozach z laserami. Ciekawe, po ile będą te pojazdy – z wyprzedaży, na Allegro?

Teraz przez chwilę poważnie. Mamy rok 2013, a czołg PL-01 ma trafić do produkcji w 2018 r. Czyli dziś coś się projektuje, nie wiedząc nawet, jaka broń będzie dostępna za pięć lat! Sądzę, że zaprojektowanie i skonstruowanie rakiety mogącej przebić pancerz PL-01 zajęłoby góra miesiąc. Podpowiadam: wypuszczamy dwie rakiety w odstępach co trzy sekundy, druga kieruje się w miejsce wybuchu pierwszej. Przypominam, że nasi potencjalni przeciwnicy mają na zaprojektowanie takiej rakiety pięć lat.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy