Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Powrót do przeszłości

Leszek Pietrzak

Czy Stasi mogła inspirować strajk w Stoczni Gdańskiej w 1980 r.?

Niemiecki „Die Welt" obwieścił, że Stasi już od lutego 1980 r. inwigilowała Lecha Wałęsę, przyszłego przewodniczącego „Solidarności". Miało się koło niego kręcić wielu wschodnioniemieckich agentów, m.in. „Andreas", „Josef", „Christian" i „Henryk". Z tekstu w dzienniku wynikało, że zanim jeszcze narodziła się „Solidarność", Wałęsa był opleciony prawdziwą siecią agentów Stasi.

Zastanawiające w tym wszystkim jest to, dlaczego wpływowy „Die Welt" właśnie teraz wraca do sprawy agentów Stasi w Polsce. Nie wydaje się to jedynie przypadkiem. Nie tak dawno w Niemczech pojawiło się kilka biografii kanclerz Angeli Merkel. W ostatnich miesiącach ukazały się nawet ich polskie wydania. Jedna z nich stała się bestsellerem w Europie. To „Matka chrzestna" autorstwa Gertrud Höhler, z okładką przedstawiającą słynne zdjęcie Donalda Tuska całującego dłoń „dobrej matki chrzestnej Europy". Książki nie chciało wydać żadne niemieckie wydawnictwo i Höhler opublikowała ją w końcu w Szwajcarii.

Na kanwie kolejnych biografii niemieckiej kanclerz już od jakiegoś czasu zaczęto w Polsce spekulować, czy przypadkiem sama Merkel nie była agentką Stasi. Chyba te spekulacje naprawdę zdenerwowały Niemców. W końcu mogli pomyśleć, że Polacy powinni się zająć tym, kto w Polsce współpracował z enerdowskimi służbami. No i chyba dlatego „Die Welt" wrócił do tematu agentów Stasi w „Solidarności", ale tym razem już w otoczeniu samego jej przywódcy.

Co powinniśmy zrobić w takiej sytuacji? Jak najszybciej rozbroić tę bombę. Zrobić wszystko, aby problem dawnych agentów Stasi w Polsce niezwłocznie zbadali nasi historycy. Jak donosi „Die Welt", w archiwum pełnomocnika do spraw akt Stasi znajduje się sporo teczek zawierających raporty jej agentów w Polsce. Ale czy będzie tam wszystko, o czym powinniśmy wiedzieć? Raczej mało prawdopodobne. Dokumentacja Operationsgruppe Warsachau, specjalnej grupy operacyjnej Stasi w Polsce, została rzekomo zniszczona. Stało się tak zapewne po uprzednim skopiowaniu jej przez zachodnio-niemieckie służby. Ale i tak warto to zrobić. Idzie o to, aby polscy politycy, legendy historii, nie znaleźli się kiedyś w sytuacji, w której o ich nieznanej przeszłości zaczną pisać niemieckie media, a reszta Europy będzie to cytować.

Dziesięć lat temu „Wprost" ujawnił materiały Stasi, z których wynikało, że Zbigniew Sobotka, Stanisław Ciosek, Wiesław Klimczak, ówczesny szef stowarzyszenia Ordynacka, byli informatorami wywiadu NRD. Po tej publikacji nieco się zatrzęsło. Towarzysze zaprzeczali i grozili sądem. Ale potem temat ucichł i nikt nie poszedł tym tropem. Ważne, byśmy sami pisali własną historię z obowiązkowym rozdziałem „Uwikłania". Swoją drogą – wolałbym mieć w Polsce agentów rodzimych służb komunistycznych, a nie enerdowskich. Jeśli bowiem okaże się, że tak blisko Lecha było tylu agentów Stasi , wyjdzie na to, że w sierpniu 1980 r. strajk w Stoczni Gdańskiej inspirowali Niemcy! I to byłoby straszne.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez