Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Grodzka na deskach

Wiesław Kot

Sztuka o posłance Annie Grodzkiej ma być sposobem na przybliżenie kwestii transseksualizmu. Warto wiedzieć, kto wpadł na ten pomysł i dlaczego Warszawska Opera Kameralna zmienia swe oblicze

Tonący i brzytwa

Żeby było jasne: ani do samej Anny Grodzkiej, ani do kwestii transseksualizmu nie mamy nic. Wkurza nas jednak fakt, że za państwowe pieniądze wystawia się operę o bardzo marnym pośle, jakiejkolwiek płci by on nie był. Zasadniczo obojętne jest, czy poseł Grodzka nie robi nic w Sejmie jako pani, czy nie robi nic w Sejmie jako pan. Albo – ewentualnie – jako jakaś trzecia płeć. Chciałoby się posłuchać o dokonaniach tego indywiduum, o ciężkiej harówce w komisjach, o projektach ustaw, o batalii w tej czy innej palącej kwestii (a tych w Polsce nie brakuje).

Tymczasem posłanka Grodzka pokazuje się nam w telewizji jako posłanka Grodzka i już. Nie odnotowałem bodaj połowy jej zdania, które warte byłoby powtórzenia. Funkcjonuje jako „małpa na gumie", „lody na patyku", „kobieta z brodą". Dziwadło. No tak, ale to jest dobre na jarmark czy odpust, ale nie do parlamentu. A jej popularność? No cóż, na OFE, Syrii czy konkordacie nie każdy się zna. Nie każdy się wypowie. Ale na pierwszorzędnych cechach płciowych zna się każdy. A skoro fenomen pod tytułem „Anna Grodzka" to tylko kwestia tych albo innych pierwszorzędnych cech płciowych, to nic dziwnego, że ma tylu fanów. I sprawa opery o niej tak wielu wciągnęła. Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie.

Na forach po prostu zawrzało. Większość wypowiedzi w tonacji prześmiewczej, bo sama sprawa na to naprowadza. Niestety, pojawiły się i głosy mentorskie. Temat podjęło natychmiast „Radio Maryja". W roli komentatora całego zajścia wystąpił tam redaktor Wojciech Reszczyński. Pomysł sztuki o Grodzkiej nazwał „terrorem kulturalnym" oraz „obłędem". Przywołał też analogie historyczne. Jego zdaniem szuka o transseksualiście przypomina praktyki z lat 50. Wtedy na odgórny rozkaz pisano i wystawiano sztuki o Leninie. I literaci, żeby utrzymać pozycję, pisywali te chwalcze sztuczydła. Tylko potem – podkreśla Reszczyński – strasznie się tego wstydzili. Parę książek napisano o tym, jak oni się wstydzą. Teraz pisarze płodzą rzeczy, które podobają się aktualnej władzy i red. Reszczyński jest przekonany, że sztuka o Grodzkiej powstała na ciche zamówienie Platformy. I że stoi za tym osobiście premier Tusk. W ślad za Reszczyńskim zaczęli do rozgłośni dzwonić rodacy przerażeni tym, że ideologia gender („ten szatański pomiot") panoszy się u nas bez żadnej kontroli. Ojcowie prowadzący musieli mitygować zacietrzewionych słuchaczy.

Na portalu Fronda w tonie apokaliptycznym wypowiedziała się aktorka Katarzyna Łaniewska. Sama wspierała walkę śpiewaków z bezdusznymi urzędnikami, a teraz czuje się dotknięta do żywego. A może należało raczej uśmiechnąć się z politowaniem...?

Sama Grodzka do inicjatywy odniosła się przychylnie: „Skoro artyści chcą wystawić taką sztukę, to widocznie taka potrzeba istnieje" – komentowała. I internet szybko jej odpowiedział. Bo ludzi u Grodzkiej interesuje niekoniecznie to samo, co Grodzka uważa za interesujące. Są na przykład ciekawi, jak się do transseksualizmu ma zapisanie się w szeregi PZPR. Poradzono też natychmiast, aby sztukę honorowym patronatem objęło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Telewizja publiczna powinna nadać nawet bezpośrednią transmisję, którą – naturalnie – z przyjemnością nada także Eurowizja. Sama pani Grodzka mogłaby zaszczycić sztukę występem baletowym, poseł Biedroń mógłby wykonać arię (falsetem), a w roli dyrygenta mógłby się pokazać poseł Palikot. A może pani Grodzka zatańczyłaby na rurze? A może dałoby się tę sztukę wypromować w moskiewskim Teatrze Bolszoj? Radzono też, by do obsady dobrać posła Kalisza. I żeby wykonał arię „Umówiłem się z tym czymś na dziewiątą". „Pudelek" już zaciera ręce – będzie o czym pisać przez rok. A kilku doktorantów z teorii kultury już formułuje tematy przyszłych doktoratów.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość