Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Z kagankiem oświaty na Wschód

Michał Kozak

Z polskiego rynku szkolnictwa wyższego w ciągu ostatniego roku zniknęło kilkadziesiąt uczelni prywatnych. Taki los czeka już wkrótce kolejne. Ratunkiem może być otwarcie ukraińskiego rynku edukacyjnego

Już od lipca tego roku Ukraińcy, którzy chcą się uczyć w Polsce, mogą korzystać z ułatwień w uzyskiwaniu wiz. Jednak ze studiów w naszym kraju skorzysta niewielki procent potencjalnych chętnych – dla większości przeszkodą nie do pokonania będą wysokie z punktu widzenia przeciętnego mieszkańca Ukrainy koszty utrzymania. Znacznie lepszym rozwiązaniem mogłyby być studia w filii polskiej uczelni działającej na miejscu: w Doniecku, Odessie czy Charkowie. To szansa dla polskich uczelni, które z roku na rok tracą studentów.

Liczba osób studiujących w Polsce z 382 tys. w 1990 r. wzrosła do 1,9 mln w 2005 r. W prywatnych szkołach wyższych w 1991 r. uczyło się 850 osób, 15 lat później już 660 tys. studentów. Jednak każdego roku ich liczba spada o kilkadziesiąt tysięcy, z czego lwia część strat przypada na prywatne uczelnie. Wszystkiemu winien niż demograficzny, który sprawia, że po prostu nie ma komu studiować.

Student pilnie poszukiwany

Zdaniem ekspertów o trwającym 15 lat boomie w szkolnictwie wyższym, który wyraził się niemal czterokrotnym wzrostem liczby studentów, można już zapomnieć. Instytut Rozwoju Kapitału Ludzkiego im. Sokratesa już dwa lata temu swoją analizę przyszłości polskiego szkolnictwa wyższego dramatycznie zatytułował „Demograficzne tsunami". Opracowany przez Dominika Antonowicza i Bartłomieja Godlewskiego raport nie pozostawia wątpliwości. Po kilkunastu latach oszałamiającego wzrostu prywatne szkolnictwo czeka głęboka recesja.

Dla Ukraińców znajomość języka polskiego może być atutem ułatwiającym znalezienie pracy w Unii Europejskiej

Najbardziej prawdopodobny rozwój sytuacji to taki, w którym absolwenci szkół średnich wybierać będą bezpłatną naukę w państwowych szkołach wyższych, rezygnując z odpłatnych studiów w uczelniach prywatnych. Wraz ze znacznym spadkiem popytu utrzymanie ponad 450 szkół wyższych i 1,9 miliona miejsc na studiach jest niemożliwe, a to oznacza likwidację części z nich. Niż demograficzny najbardziej uderzy w płatne formy kształcenia, a zwłaszcza w uczelnie niepubliczne, których działalność całkowicie finansowana jest z czesnego. Wszędzie tam, gdzie istnieje alternatywa w postaci wolnych miejsc na studiach stacjonarnych w uczelniach publicznych, studenci będą przemieszczać się w tym kierunku – przekonują autorzy raportu.

Już kilka lat temu zaczęła maleć liczba studentów płacących za naukę. „Studenci w pierwszej kolejności rezygnują z odpłatnych form kształcenia, co jest zachowaniem racjonalnym i ekonomicznie uzasadnionym" – konstatują Antonowicz i Godlewski. Proces zmniejszania się liczby chętnych na naukę w szkołach wyższych ma potrwać co najmniej 10 lat. A wszystko z powodu niżu demograficznego sprawiającego, że z każdym rokiem maleje liczba 19-latków. Według szacunków demografów w 2020 r. będzie ich 361 tys., czyli o połowę mniej niż w 2002 r., łącznie zaś liczba Polaków w wieku od 19 do 24 lat będzie wynosić ok. 2,3 mln osób w porównaniu z niemal 3,4 mln w 2010 r. W efekcie o jedną trzecią spadnie grupa potencjalnych studentów.

Jak zauważają autorzy raportu, chociaż demografia nie jest jedynym czynnikiem kształtującym popyt na kształcenie wyższe, to z pewnością jest jednym z zasadniczych, choćby dlatego, że wyznacza granicę możliwości popytu wewnętrznego. Polska już dziś jest w europejskiej czołówce pod względem liczby osób sięgających po wyższe wykształcenie, nad Wisłą tzw. współczynnik skolaryzacji wynosi 41 proc., podczas gdy europejska średnia to raptem 29 proc. Zdaniem autorów raportu przygotowanego przez Instytut Sokratesa, nawet zakładając, że w Polsce współczynnik skolaryzacji będzie dwukrotnie wyższy niż unijna średnia, drastyczny spadek liczby studentów jest nieunikniony. Już za kilka lat ich liczba będzie aż o 700 tys. niższa niż w rekordowym 2005 r.

Ukraińska szansa dla polskich uczelni

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO