Najnowsza interwencja Uważam Rze

Danuta i Lech Walesowie. I ten trzeci. Scena z filmu Andrzeja Wajdy ?Walesa. Czlowiek z nadziei?

Trzej panowie W.

Grzegorz Benda

W październiku na ekrany polskich kin trafi ostatni „Człowiek z...” Andrzeja Wajdy: „Wałęsa. Człowiek z nadziei”

– Było bardzo wiele wersji scenariusza – mówi Janusz Głowacki – wiele pomysłów. Wyszło tak, jak wyszło. Staraliśmy się pokazać narodziny wielkiego przywódcy z takiego bardzo prostego człowieka, który nagle stanął na szczycie i obalił to, co było do burzenia. Próbowałem pokazać jak najwięcej rzeczy z jego strachu, jego niepewności, jego drogi. Starałem się łączyć ironię z dramatyzmem, groteskę z rzeczami bardzo poważnymi.

I to połączenie niewątpliwie się Januszowi Głowackiemu udało, bo film ogląda się po prostu dobrze, a dawka zawartego w nim humoru jest imponująca. Tyle że wśród śmiechów i rechotu (dzielna postawa milicjantki nie może wzbudzić w widzach innej reakcji) giną ważne wydarzenia, które mijamy tak szybko jak znaki drogowe. Zdecydowanie za szybko.

Człowiek z dużym długopisem

I znów Wałęsa, Wałęsa i Wałęsa, co sprawia wrażenie kompletnego braku „krajobrazu" i ludzi. Innych! Czyż będzie dziwić, kiedy Lech Wałęsa znów chlapnie to swoje skromne „Kiedy obaliłem komunizm...". Czy nikt nigdy go za to nie skarci?

To co prawda inna skala, ale przypomina mi się historia naszego słynnego meczu na Wembley i Jana Tomaszewskiego – „człowieka, który zatrzymał Anglię". Nasz bramkarz chodził po meczu w glorii jak najbardziej zasłużonej chwały. Ta „samotna" chwała i sława najwyraźniej zaczynała go osaczać, więc kiedy kilka dni później drużyna rozgrywała towarzyski mecz z Irlandią, koledzy uznali, że najwyższy czas, by przypomniał sobie i o nich. Przed rozpoczęciem meczu w stadionowym tunelu pierwszy stał Tomaszewski, inni ustawili się za nim. Ruszył w kierunku boiska. Ale... sam. Po kilkunastu krokach wyczuł, że coś jest nie tak, odwrócił się i zapytał, dlaczego nie idą razem z nim?! Odpowiedź była oczywista: „Skoro sam pokonałeś Anglię, to sam graj z Irlandią".

– W XX wieku – kontynuował Głowacki – tylko dwóch Polaków zapisało się na trwałe w historii świata. Byli to oczywiście Jan Paweł II i Lech Wałęsa. Nie chodzi mi o porównywanie świętego już za życia papieża z bardzo ziemskim Lechem Wałęsą. Poza Polską, co pokazała owacja po pokazie w Wenecji, Wałęsa budzi jednoznaczny podziw i entuzjazm. Świat docenia to, co on zrobił. No, a u nas jest tak, jak jest u nas.

– Polityk, tak jak artysta, tak jak każdy z nas – powiedział na konferencji prasowej Andrzej Wajda – nie jest człowiekiem na każdy sezon. Lech jest i to staraliśmy się zamknąć w tym filmie – pomiędzy rokiem 1970, kiedy władza komunistyczna otworzyła mu oczy i pokazała, do czego jest zdolna, strzelając do robotników, aż do chwili, kiedy nastąpiło szczęśliwe zakończenie wszystkich starań „Solidarności".

I tu zdecydowanie się z reżyserem nie zgadzam. Człowiekiem (skądkolwiek) nie jest się przez sezon, ale przez całe życie. I zgoda także ze scenarzystą – u nas jest tak, jak jest u nas. Bo u nas szuka się prawdy. Trudno jakoś uznać za prawdziwe rozliczenie Lecha Wałęsy z przeszłością, gdy w filmie pojawia się stwierdzenie w rozmowie z żoną: „Podpisałbym wszystko, gdyby mieli coś zrobić tobie lub dzieciom". I już. Odfajkowane, rozliczone, usprawiedliwione? Na pewno? Wystarczy? Komu nie wystarczy, polecam dwie jeszcze gorące książki, które w tych dniach pojawią się w naszych księgarniach: „Wałęsa. Człowiek z teczki" autorstwa Sławomira Cenckiewicza (swoista odpowiedź na film Andrzeja Wajdy) i biografię Lecha Wałęsy, której autorem jest Piotr Semka, zatytułowaną „Za, a nawet przeciw. Zagadka Lecha Wałęsy".

Człowiek w gryzącym sweterku

Trzeci z panów W. to oczywiście Robert Więckiewicz, który po raz kolejny potwierdza swój wielki aktorski talent. Nie kopiuje Wałęsy, jest gdzieś pomiędzy swym bohaterem a sobą. I to zagrało.  Na tyle znakomicie, że bez względu na sympatie polityczne z każdą minutą zaczynamy coraz bardziej lubić tytułowego bohatera – Wałęsę Więckiewicza. Z samym Wałęsą jakoś mi to od dawna nie wychodzi i nie widzę ku temu żadnych perspektyw.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy