Najnowsza interwencja Uważam Rze

Trzy razy M

Grzegorz Benda

Zacznijmy od kinematografii austriackiej. „Raj: Nadzieja" to ostatni film tryptyku Ulricha Seidla o chrześcijańskich cnotach, który trafia na ekrany naszych kin. Bohaterkami dwóch poprzednich były: Teresa i Anna Maria, matka i ciotka 13-letniej Melanie.

Matka zażywała dorosłych rozkoszy na sekswczasach w Kenii („Raj: Miłość"), a ciotka dewotka Anna Maria chodziła od domu do domu i nawracała niewiernych („Raj: Wiara"). Tym razem główną bohaterką jest sama Melanie, dziewczyna z poważną nadwagą, która przybywa na obóz dla otyłych nastolatków w Górach Wechsel, by pozbyć się zbędnych kilogramów. Czyni to jednak bez większego przekonania i potajemnie opycha się słodyczami. Pomimo panującego na zajęciach rygoru, bezwzględnie egzekwowanego przez sadystycznego instruktora gimnastyki, efekty tej odchudzającej kuracji zapowiadają się mizernie. W ośrodku jest nudno, więc Melanie uatrakcyjnia sobie pobyt wieczornymi wyprawami do klubów, gdzie się upija i pali papierosy, oraz całonocnymi rozmowami z rówieśnikami. O czym? Oczywiście o seksie. Odkrywa swoją seksualność i zakochuje się w starszym o 30 lat lekarzu, którego za wszelką cenę stara się uwieść. Czyni to nieporadnie, ale na tyle wyraźnie, że pan doktor nie może tego nie zauważyć. Naiwne uczucie staje się obsesją zdesperowanej nastolatki. Światowa premiera filmu odbyła się na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie.

"Nadzieja"
reż. Ulrich Seidl
Against Gavity

O ile „Raj: Nadzieja" jest filmem dość gorzkim, o tyle brytyjski „Czas na miłość" wydaje się odrobinę przesłodzony, choć trudno traktować to jako zarzut zbyt poważny, skoro to komedia romantyczna, zrealizowana według najlepszych wzorów, a wzory te sam wypisał sobie jej reżyser Richard Curtis, autor scenariuszy takich hitów jak „Cztery wesela i pogrzeb", „Notting Hill" i „To tylko miłość" (który także wyreżyserował). Po kiepskim sylwestrowym wieczorze 21-letni Tim dowiaduje się od ojca, że mężczyźni w ich rodzinie dysponują niespotykanym darem, mogą ... podróżować w czasie. Tim nie może zmienić biegu historii, ale może poprawiać drobne elementy z własnego życia. Jest nieśmiały i nieporadny, ale czyż mając teraz w rękach taki atut, nie ma szans, by powalczyć o serce uroczej Amerykanki o imieniu Mary, w której się kiedyś zakochał? W filmie sporo jest zabawnych sytuacji i dowcipnych dialogów, jak to u Curtisa.

"Czas na miłość"
reż. Richard Curtis
UIP

A jak u Małgosi Szumowskiej? Znów ciekawie i „na bogato". Jej obyczajowy film „W imię..." na 38. Festiwalu Filmowym w Gdyni zdobył trzy ważne nagrody: Srebrne Lwy, za reżyserię i nagrodę dla najlepszego aktora, którą za rolę księdza zasłużenie zgarnął Andrzej Chyra. Ksiądz Adam obejmuje parafię w wiosce położonej gdzieś na końcu świata i organizuje tam ośrodek dla młodzieży niedostosowanej społecznie. Jest otwarty, charyzmatyczny i szybko przekonuje do siebie miejscowych. Jest też alkoholikiem i homoseksualistą. Poruszająca opowieść o człowieku uwikłanym w zakamarki intymności. Dobre kino, jak to u Szumowskiej.

"W imię..."
reż. Małgorzata Szumowska
Kino Świat

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość