Najnowsza interwencja Uważam Rze

Jurata Wielkiego Brata

Stanislas Balcerac

Wielcy ludzie i morze: Stalin zaprosił aliantów do Jałty, Tusk zaprosił Putina na molo w Sopocie, a Sikorski zaprosił niedawno prezesów największych polskich spółek do Juraty.

Oficjalnym organizatorem nasiadówki była fundacja MSZ, w której pracuje utalentowana córka Jacka Rostowskiego. Podobno dyskutowano o promocji polskich interesów gospodarczych za granicą. Ale spotkanie Sikorskiego z prezesami nadzianych spółek w sąsiedztwie rezydencji prezydenta Komorowskiego w Juracie można też odebrać jako pokaz siły. Czy państwowe PKO BP, PGE i Bumar (przepraszam, Polski Holding Zbrojeniowy) wykreują za nasze pieniądze męża stanu na miarę globalnych ambicji III RP jako mocarstwa rozciągającego się od Nigerii po Mongolię? Co wobec pieniędzy biznesu może prezydent Komorowski ze swoimi emerytowanymi doradcami i orłem z czekolady? Sikorski promuje polskie firmy po swojemu. W 2011 r. wpadł na jeden dzień do Libii z delegacją przedstawicieli biznesu. Skończyło się na biciu piany. Za to ambasadorem RP w Luksemburgu został były pracownik Prokomu Ryszarda Krauzego, który wprawdzie nie włada językiem administracyjnym kraju (francuskim), ale jest dobrym kumplem Sikorskiego. „Państwo to ja" – mawiał przed wiekami francuski Król Słońce. A spółki państwowe w III RP to właściwie kto?

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy