Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

W 2015 r. pierwsi beneficjenci ?Rodziny na swoim? zaczna samodzielnie splacac raty kredytu

Pogoda dla grubych ryb

Jakub Wozinski

Ceny nowych mieszkań powróciły w 2013 r. do poziomu sprzed uruchomienia programu „Rodzina na swoim”. Nie na długo – oto nadchodzi „Mieszkanie dla młodych”

Miliardy i beneficjenci

Nowego program „Mieszkanie dla młodych" ogłoszono już w październiku 2012 r. Nie podano jednak wówczas żadnych dokładniejszych informacji. Cała branża zaczęła spekulować na temat tego, ile pieniędzy można zyskać, ale wstrzymywała się z podjęciem konkretnych działań. Wiadomo było tylko, że „MdM" ruszy od stycznia 2014 r. Dlatego deweloperzy, zachowując pełną ostrożność, podjęli się realizowania nowych projektów. Biorąc pod uwagę ogólną kondycję finansów publicznych, część z nich zagrała na zdecydowanie okrojoną wersję „Rodziny na swoim", inni zaś postanowili zaryzykować i przystąpili do bardziej zdecydowanych działań. We wrześniu 2013 r. liczba rozpoczętych budów wzrosła o 6 proc. w porównaniu z podobnym okresem z roku ubiegłego. Po tym jak pod koniec września ogłoszono dokładne dane, a ustawa została przyjęta przez Sejm, można się jednak spodziewać, że deweloperzy ruszą do pracy o wiele energiczniej.

Łączna suma pieniędzy w programie „Mieszkanie dla młodych" jest zdecydowanie mniejsza niż w „Rodzinie na swoim". Choć nadal to spora kwota, bo 3,5 mld zł w programie trwającym sześć lat są pieniędzmi, które są w stanie ponownie pobudzić rynek mieszkaniowy. Zgodnie zresztą z oczekiwaniami beneficjentów programu. PiS postulował nawet, aby zwiększyć budżet programu do minimum 7,2 mld zł, ale na szczęście jego poprawka została odrzucona. Przy tak dużym budżecie fala przyszłych nieszczęść mogłaby się okazać jeszcze większa...

Fikcyjni na swoim

Warto mieć na uwadze, że zgodnie z nowymi przepisami dopłaty do kredytu będzie można uzyskać tylko na mieszkania na rynku pierwotnym. Świadczy to, iż władza nawet nie kryje się z faktem, że ustawa została napisana pod określone grupy interesów. W całym kraju jest przecież kilka milionów mieszkań z rynku wtórnego, zdecydowanie tańszych i będących w stanie o wiele szybciej zaspokoić potrzeby mieszkaniowe tysięcy Polaków. Tymczasem świadomie wyłączono je z programu. Po dokonaniu odpowiednich inwestycji mieszkania z rynku wtórnego są przecież w stanie doskonale spełniać swoją rolę.

Dodatkowo na programie „MdM" zarobią przede wszystkim deweloperzy z dużych miast. W 112 z 380 polskich powiatów nie zbudowano w latach 2011–2012 żadnych nowych mieszkań. Państwowe dopłaty popłyną więc szerokim strumieniem do kieszeni banków oraz deweloperów, których głównym polem aktywności są największe polskie miasta. Zgodnie z ustalonymi przez ustawodawcę przepisami wysokość pomocy finansowej będzie ponadto uzależniona od średnich cen nieruchomości w danym mieście i okolicznych gminach. Dlatego mieszkańcy Warszawy będą mogli uzyskać nawet dwukrotnie większą dopłatę niż mieszkańcy Polski powiatowej.

Jak powszechnie wiadomo, przy okazji „Rodziny na swoim" pewna część osób ubiegała się o dotację tylko po to, by kupione mieszkanie wynajmować potem ze sporym zyskiem. Późniejsze zmiany prawne ukróciły ten proceder. Okazało się jednak, że każdy rządowy program stanowi ogromne pole do nadużyć. W najbliższym czasie możemy się więc spodziewać licznych fikcyjnych małżeństw, sporządzania dodatkowych umów w celu obejścia limitów czy też wielu innych zabiegów, które prowokuje sam ustawodawca. Nie wspominając już o licznych fuszerkach, jakich będą się dopuszczali wykonawcy, pragnąc zbudować jak najwięcej w jak najkrótszym czasie.

Słodka pułapka

Jeżeli ktokolwiek z grona osób uczestniczących w programie „Mieszkanie dla młodych" skorzysta, to jedynie ci, których stać byłoby na kredyt nawet bez państwowych dotacji. Zarabiający więcej niż ci, dla których kredyt jest w normalnych warunkach niedostępny, są w stanie uzyskać lepsze warunki spłaty. Kilkadziesiąt tysięcy złotych, które mogą uzyskać, ułatwi im życie. Jednocześnie nie muszą stawiać się przed bankiem w pozycji „uniżonego sługi". Ponieważ zaś najlepiej zarabiający mieszkają w dużych miastach, gdzie rynek pierwotny jest najbardziej prężny, fakt ten ma także pewne znaczenie redystrybucyjne. Na dopłatach do kredytu mieszkaniowego zyskają więc zamożni z wielkich miast, a stracą mniej zamożni z małych ośrodków położonych na peryferiach. Wbrew zapewnieniom polityków z rządu i opozycji (przede wszystkim PiS), którzy starają się przedstawiać niczym dobroczyńcy młodych ludzi pozbawionych perspektyw, nowa ustawa jest wymierzona przeciwko rzekomym jej beneficjentom.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?