Najnowsza interwencja Uważam Rze

Jest dobrze, może być lepiej

Jestem prenumeratorem wydania internetowego „Uważam Rze" i stałym czytelnikiem od czasu schizmy tygodników opinii. Zbadałem wtedy wnikliwie, co oferuje mi całe spektrum rynku, od „Przeglądu" przez „Politykę" po sam „Przekrój", i na placu boju zostało tylko wasze pismo.

Tylko  z  waszej  gazety  mogłem  się  dowiedzieć  czegoś  nowego.  (...)  Sprawiliście,  że  prasa  jest  dla  mnie  znów  ciekawa  –  na  tyle,  że  wykupiłem  pierwszą  w  życiu  prenumeratę.  Dostarczacie  mi  co  tydzień  radości  i  solidnej  porcji  wiedzy  i  za  to  wam  chwała.  Działy  początkowe,  traktujące  o  polityce,  gospodarce,  aktualnościach  oraz  dział  historyczny  –  uwielbiam.  Są  wspaniałe  i  rzadko  grzeszą  choćby  wtórnością.  Jednak  jest  kilka  elementów,  które  mi  się  bardzo  źle  kojarzą  z  resztą  rynku  prasowego:  jeśli  czytam  tekst  odnośnie  do  tematu,  który  był  w  sieci  tydzień  temu  w  głównych  serwisach,  zalewa  mnie  krew.  Nie  kupuję  was  po  to,  żeby  sobie  przypomnieć,  o  czym  wszyscy  pisali  tydzień  temu.  Ponadto  dodatkowe  bulgotanie  na  przebrzmiałe  tematy  w  felietonach  też  nie  jest  OK.  Gdybym  chciał  poczytać  przebrzmiałe  bulgotanie,  kupiłbym  „Politykę".

Droga  Redakcjo,  poznajmy  się.  Mam  31  lat  i  jestem  waszym  wiernym  czytelnikiem.  Renata  Przemyk  nie  istnieje  w  moim  życiu  poza  przypadkowym  kontaktem  z  radiem  Złote  Przeboje.  Jeśli  chciałbym  poczytać  o  filmie  „AmbaSSada",  kupiłbym  tygodnik  dla  grzmotów,  czyli  „Newsweek".  A  jeśli  chciałbym  się  dowiedzieć  o  zaangażowaniu  politycznym  Agnieszki  Osieckiej,  to  bym  poszedł  do  IPN-u.  W  dziale  kultura  chciałbym  móc  się  dowiedzieć  o  świeżych  dziełach,  wschodzących  artystach,  książkach  na  aktualne  tematy  i  ciekawych  filmach.  (...)  Fajnie,  że  Krajewski  napisał  kolejną  książkę,  ale  może  ktoś  gdzieś  napisał  jakąś  ciekawą  pierwszą?  Może  zamiast  recenzji  albumów  od  EMI,  POMATON,  BMG,  SONY,  ARIOLA  POLAND  pojawiłyby  się  recenzje  fajnej  muzy,  którą  można  złapać  także  w  sieci  i  często  zupełnie  za  darmo?  Wydanie  na  iPada  jest  równie  intuicyjne            co  obsługa  magnetowidu  z  lat  80.  Mamy  XXI  wiek,  erę  contentu  i  hipertekstu.  Doceniam  wasz  skład,  jest  naprawdę  ładny  i  spójny,  ale  rozkładówka  zmniejszona  do  11  cali  ekranu  czyta  się  źle.  Wiem  już,  że  istnieje  jakiś  tajemny  skrót  po  kliknięciu  –  chyba  w  zdjęcie  autora  artykułu,  gdzie  można  przeczytać  nagle  całość  jak  człowiek  –  jako  tekst  sformatowany  pod  ekran.  Ale  jak  tam  się  dostać  –  nie  wiem.  Popracujcie  nad  funkcjonalnością  tego  wydania,  podobnie  ucieszyłbym  się,  gdybyście  dodali  też  opcję  audio  do  artykułów.  Chciałbym,  by  możliwość  obejrzenia  oryginalnego  papierowego  składu  była  opcją,  a  nie  koniecznością.

Na  koniec  pomysł.  Chciałbym  wiedzieć,  co  się  dzieje  na  świecie.  Może  myślicie,  że  to  dowcip,  ale  chciałbym  dowiedzieć  się  z  polskiej  prasy,  co  się  dzieje  na  świecie.  (...)  Po  wieści  ze  świata  muszę  sięgać  aż  do  BBC,  bo  w  polskiej  prasie  (i  sieci)  nie  ma  nic.  (...)  Pomysł  wygląda  tak.  Dział:  o  czym  nie  doniosły  gazety  przez  ostatni  tydzień.  Francja,  Szwecja,  Dania,  konflikt  gdzieś  tam  –  muszę  się  naprawdę  starać,  żeby  do  tego  dotrzeć.  Ułatwiajcie  mi  to  takim  działem,  a  utrzecie  nosa  reszcie.  Trzymam  za  was  kciuki  i  czekam  na  następny  numer!

Dziękuję  i  pozdrawiam,  Arek  Arciszewski

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?