Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Dziewczynki i chlopcy maja inne zdolnosci, dlatego powinno sie ich uczyc odmiennych przedmiotow

Nauczanie musi być interesem

Janusz Korwin-Mikke

Przymus edukacji należy znieść. Rodzice i tylko rodzice powinni decydować o tym, czy dziecko idzie do szkoły, w jakim wieku i do jakiej

Dawniej bank udzielał mi pożyczki albo brał ode mnie pieniądze na procent. Teraz banki „sprzedają swoje produkty". Nawet za komuny nie było podobnej dominacji języka produkcji. Jednym z wyjątków jest system oświaty. Zarówno nauczyciele, jak i edukatorzy (pasożyty żerujące na tym systemie), ale też sami rodzice z oburzeniem odrzucają myśl, że edukacja mogłaby się okazać „produktem". Tymczasem tak właśnie jest. Dla automobilisty samochód to jego miłość, ale z punktu widzenia realisty – beczka z benzyną z przyczepionym motorem, przerabiająca świat z Korwin-Mikkem w Karczewie w świat z Korwin-Mikkem w Józefowie.

Robot czy bakteria?

Szkoła to maszyna przerabiająca ucznia mającego jakieś wiadomości i jakieś odruchy – w absolwenta wyposażonego w inną wiedzę i inne odruchy. Szkoła NIE służy do tego, by przechowywać ucznia w czasie, gdy rodzice pracują (to jej nowa funkcja, nieistniejąca dawniej, gdy kobiety były paniami domu, a nie popychadłami w pracy zawodowej). Albo też przetrzymywać pod przymusem w swoich murach, by nie trzeba było tworzyć dla niego miejsca pracy i by nie robił „nieuczciwej konkurencji" starszym! Szkoła NIE jest też po to, by nauczyciele, dyrektorzy, woźne, sprzątaczki, sekretarki i edukatorzy mieli pracę – czyli: mogli brać za coś pieniądze. Ani po to, by ministrowie edukacji mieli czym rządzić, a politycy zdobywali punkty wyborcze.

Tymczasem dziś właśnie TO wydaje się głównym celem istnienia szkoły. Przynajmniej z punktu widzenia nauczycieli, dyrektorów, urzędników i polityków. Dlatego tym wszystkim ludziom należy uniemożliwić wywieranie wpływu na szkolnictwo. To KTO miałby kształtować szkolnictwo? O tym właśnie będę pisał.

Celem szkoły jest nauczanie. I, oczywiście, to nauczanie musi być operacją opłacalną. Przerabiać trzeba półprodukt na produkt, a nie odwrotnie. Całość nauczania nazywamy „systemem szkolnictwa". Może być zorganizowany jak robot: każdy ruch jest doskonale przewidywalny i racjonalny – bo racjonalność jest wpisana w jego program. Może też być luźny, jak kolonie bakterii na ludzkiej skórze: nikt nimi nie steruje, nie wiemy nawet do końca, jakie tam żyją i jak ze sobą współpracują. Ale nasza skóra potrafi z nimi znakomicie współżyć, natomiast ich brak odczuwamy w sposób bardzo przykry. Pierwszy z systemów jest doskonały – ale sztywny. Doskonałość to śmierć. Drugi system jest bardzo elastyczny, więc bardzo odporny na zmiany i dopasowujący się do nich; pewne gatunki bakterii i drobnoustrojów się rozwiną, inne się przyczają – i już skóra może działać w nowych warunkach.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy