Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Dwa światy

Jan Piński

Polska jest demokratycznym państwem chroniącym prawa i wolności obywateli. Sądy są u nas niezawisłe, prokuratorzy uczciwi, dziennikarze obiektywni.

Tyle teoria lub żart. Jak kto woli. Faktycznie mamy bowiem dwa światy. Jeden, o którym wypada mówić, i ten drugi, który znamy z życia.

Tak naprawdę Polska jest skorumpowanym krajem, w którym rządzi kolesiostwo i układy. Zamiast kontrolować polityków, media idą z nimi na układy, część z opozycją, część z rządem. Nikt nikomu nie chce zrobić krzywdy. A politycy nie ponoszą konsekwencji swoich czynów.

Naszym tematem numeru jest bulwersująca historia warszawskich przedsiębiorców, którzy najpierw zostali zmuszeni do kupienia usługi, której nie potrzebowali, a kilka lat później stali się obiektem szykan prokuratury, która wspiera ich ciemiężyciela w ostatniej próbie ściągnięcia haraczu. Ten problem dotknął ludzi zamożnych i wykształconych. Oni sobie poradzą. Stać ich na wynajęcie dobrych prawników. Wiedzą, że kluczem do złamania zmowy milczenia jest nagłośnienie sprawy. Ale ile jest podobnych przykładów w małych miejscowościach, gdzie sprawiedliwość wymierza już nawet nie prokurator, ale miejscowy posterunek policji?

Czego jednak oczekiwać od pracowników wymiaru sprawiedliwości, skoro prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz pozwala sobie na lekceważenie prawa, a gdy otrzymuje grzywny, to się nie przejmuje – ich koszty i tak poniosą podatnicy. Prawo karzące urzędników za bezczynność wymyślono m.in. po to, aby nie opłacało się im gnębić w ten sposób obywateli. Gdy karę w imieniu podatników płacą sami podatnicy, cała sprawa zamienia się w groteskę. Jeszcze lepiej jakość naszego życia politycznego widać na przykładzie zarządzania państwowymi liniami LOT. Nie dość, że spółka dołuje i żyje z dotacji podatników, to na dodatek nie potrafi zadbać o zdrowie i bezpieczeństwo pasażerów. Chociaż od kilku miesięcy badania wody w samolotach wykazują kilkakrotne przekroczenie norm obecności bakterii, władze LOT zachowują się jak kibice oglądający kolejną porażkę naszej reprezentacji, nucąc sobie: „Polacy, nic się nie stało".

Jest jednak światełko w tunelu i nie są to reflektory nadjeżdżającego pociągu. To coraz więcej Polaków wkurzonych na rządy. Nie tylko te Donalda Tuska, ale każde. Przecież opozycja, która szykuje się do objęcia władzy, także nie ma pomysłu na Polskę. Liga wkurzonych daje o sobie coraz głośniej. Niewykluczone, że już niedługo to nie my będziemy kibicować rewolucji Ukraińców, ale to nam będą kibicować sąsiednie narody, gdy zbuntowani przeciw głupocie rządzących ludzie zaprotestują, np. przeciwko oddawaniu państwu 80 proc. swoich zarobków. I zrobią to, co dwa lata temu, gdy wybili rządzącym z głowy ograniczanie wolności w internecie.

Do wybuchu rewolucji w Polsce nie potrzeba wiele. Wystarczy dać ludziom gotówkę do ręki i poprosić o samodzielne uregulowanie podatków i składek, zamiast potrącać je z wynagrodzenia. Najpierw zbankrutowałoby państwo, bo nikt by nie zapłacił. A później zaczęłoby się szukanie i osądzanie tych, którzy do takiej grabieży dopuszczali. Czego Państwu i sobie w 2014 r. życzę.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość