Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Mowa nienawiści

Rafał Otoka-Frąckiewicz

Spieszmy się kochać kanapy. Tak szybko odchodzą. Weźmy dla przykładu taką Polskę Razem.

Miała w założeniu być alternatywą dla PO i ściągnąć pod swe skrzydła sieroty po POPiS-e. I w sumie wszystko wskazywało na to, że na wiosnę tego roku zostanie wypromowana na ostatnią nadzieję liberalizmu, która zastąpi upadłego Tuska.

Ten jednak poszedł po sposób do głowy i gdzieś w okolicach stycznia, kiedy dołował w sondażach i tracił ciepłe przyjęcie na europejskich salonach, wystrzelił sumą 20 miliardów na zbrojenia, co natychmiast ociepliło jego wizerunek wśród zagranicznych inwestorów i przywróciło do pionu upadający wizerunek jego rządu. Polska Razem przestała być potrzebna i zakręcono jej kurek z kasą. Chłopcy od Gowina do dziś tego chyba nie zauważyli, dzięki czemu zapewniają odpowiedni ubaw i dochody sprzedawcom popcornu.

Taki, dla przykładu, Paweł Kowal wymyślił sobie, że zostanie szyszką we władzach europejskich konserwatystów, co zapewni mu odpowiednią estymę i dochody pozwalające zgrywać się na Europejczyka z wyższej półki. Przyklepał temat u Gowina i poleciał na Ukrainę lansować się wśród płonących opon. W tym czasie na scenie pojawił się Adam Bielan, który przekonał Gowina, że to on i tylko on może pełnić wspomnianą funkcję i w tempie błyskawicznym zdobył poparcie szefa Polski Razem, który jak wiadomo przywiązuje wagę do raz danego słowa niczym Krzysztof „Grodzki" Bęgowicz do swojej płci. Efekt był taki, że Kowal obraził się śmiertelnie i nie wystąpił na kongresie programowym Polski Razem, wywołując tym falę spekulacji.

Gowin zadumał, co zrobić z tym fantem i wpadł na kolejny genialny pomysł. Zapominając o tym, że obiecał „jedynkę" w Warszawie Wiplerowi, podarował ją Kowalowi. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Tym razem obraził się Wipler. W efekcie wylądował u Korwin-Mikkego i – jak wieść gminna niesie – planuje tam zostać na dłużej, a konkretnie do chwili zgonu szefa Kongresu Nowej Prawicy, który jego zdaniem na łożu śmierci namaści go na następcę. Biorąc pod uwagę fakt, że podobną wizję ma jeszcze kilku gości kręcących się wokół biednego Korwina, na jego pogrzebie spodziewać się należy przynajmniej bitwy na parasole.

Tymczasem Gowin stracił ponoć nadzieję, że Polska Razem ma nowy plan. Chce przekonać kaczystów, żeby poparli go w wyścigu na prezydenta Polski. Kowal tymczasem odgraża się, że jeśli nie dostanie się do Europarlamentu, porzuci politykę i zostanie księgarzem. Chyba nikt go jeszcze nie poinformował, że firmowana przez niego akcja „Z książką na Wschód" zakończyła się kompletną klapą, a zbiory, miast trafić do rodaków za granicą, zostały komisyjnie zmielone.

Rzucamy okiem na kolejną kanapę, a tam Zbigniew Ziobro spojrzał na sondaże i zakrzyknął: Olaboga! Nikt mnie nie kocha! Poczuł się biedak tak samotny, że zaczął się ocierać o klamkę Gowina, co tak zbrzydziło jego podwładnych, że w chwili, gdy czytacie Państwo ten tekst, prawdopodobnie nie ma już klubu poselskiego Solidarnej Polski, a przynajmniej trwa nerwowe pocieranie klamki Jarosława Kaczyńskiego.

Przejdźmy do działu kryminalno-obyczajowego. Na jednej z warszawskich komend policji pojawił się Robert Biedroń w towarzystwie barczystego mężczyzny. Zgłosił fakt pobicia przez nieznanych sprawców, jednocześnie mając pretensje do swojego towarzysza, że ten nie stanął w jego obronie. Fakt ten – nie wiedzieć czemu – wyjątkowo rozbawił policjantów i zasmucił jednocześnie łajanego, wspomnianego już dziś Krzysztofa „Grodzkiego" Bęgowicza, który tłumaczył się, że w sprzedawaniu kopów przeszkadzała mu spódnica. Spoko, panie Krzysztofie, niedługo wiosna i czas na miniówki. Będzie łatwiej stawiać czoła faszyzmowi.

Skoro przy faszystach jesteśmy, to – jak ręką odjął – zniknęli oni z Ukrainy za sprawą ponownego zainteresowania się nią ze strony Unii Europejskiej. Znów są to pokojowi demonstranci brutalnie pacyfikowani przez siły zła. I tylko kontakt z internetem lub zachodnimi stacjami telewizyjnymi pozwala zobaczyć, jak berkutowcy, będący takimi samymi ofiarami ukraińskiej rewolty jak zwykli obywatele, są zabijani za pomocą kostki brukowej, łopat i ostrej broni. Przekazów tych nie oglądał najwyraźniej prezydent Obama, który w chwili największego nasilenia walk, w trakcie których ludzie po obu stronach ginęli na pęczki, wezwał władze Ukrainy do zaprzestania walki z bezbronnym tłumem.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO