Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Konfiskata legalnie dzialajacych automatow o niskich wygranych doprowadzila tylko do rozrostu szarej strefy

Hazardową czas zmienić

Krzysztof Galimski

Na ustawie hazardowej straciliśmy przynajmniej 21,5 mld zł. To tyle, ile wynoszą wydatki budżetu państwa i samorządów na ochronę zdrowia z ostatnich trzech i pół roku!

Uchwalona w olbrzymim pośpiechu (zaledwie dwa dni prac) ustawa hazardowa coraz bardziej trzeszczy w szwach. Nieprzemyślane przepisy kosztują nas rocznie miliardy złotych. Legalnie działający polscy operatorzy hazardowi nie mają szans w walce z szarą strefą, z którą służba celna i sądy nie potrafią sobie dać rady. Konieczność zmian widzą posłowie ze wszystkich klubów parlamentarnych. Jedynie autor nieszczęsnej ustawy, wiceminister finansów Jacek Kapica, wciąż broni się przed jakimikolwiek działaniami w tej sprawie.

– W 2009 r., gdy doszło do zmian w ustawie, czasy były nerwowe, niekorzystne, było wiele zastrzeżeń dotyczących trybu prac nad ustawą. Pewne zagrożenia dzięki niej udało się ograniczyć, ale pojechano po bandzie i zatrzymano praktycznie wszystko – zauważył na jednym z ostatnich posiedzeń sejmowej Komisji Sportu poseł PO Roman Kosecki.

Szara strefa bierze wszystko

Na 150 operatorów hazardu online, z których usług można korzystać w Polsce, tylko czterech działa legalnie. Przestępczy rynek to aż 97,5 proc. całej branży, z obrotami od 4 do 5 mld zł rocznie. Szara strefa bukmacherska rozwija się bez przeszkód. Choć restrykcje prawne są szczegółowo opisane w ustawie, to w praktyce są całkowicie nieskuteczne.

Legalnie działające firmy są faktycznie bezradne. Obciążone jednym z najwyższych w Europie podatków (20 proc.) nie mogą skutecznie konkurować i są wypierane z rynku przez nieponoszących takich kosztów operatorów szarej strefy. – Dlaczego tak znaczna część firm nie chce zalegalizować w Polsce swojej działalności? Skoro Polacy grają i wydają pieniądze, a oni z tego tytułu nie muszą płacić podatków, to sprawa dla firm, które mają swoje siedziby na Malcie czy Gibraltarze, jest oczywista, twierdzi poseł SLD Tadeusz Tomaszewski, członek Komisji Sportu. Wysoki podatek faktycznie nie ma żadnego sensu. Sprzyja tylko nielegalnym zagranicznym podmiotom, które nie muszą się obawiać konkurencji naszych firm. Nic dziwnego, że do Ministerstwa Finansów wpłynął tylko jeden wniosek zagranicznego operatora o wydanie licencji. Działanie zgodne z prawem zupełnie się nie opłaca.

– Temat szarej strefy jest nadal w Polsce bagatelizowany. Zastanawiamy się tylko, komu obecnie najbardziej zależy, aby nielegalna branża hazardowa w Polsce prosperowała, a pieniądze wypływały z kraju, mówił na posiedzeniu sejmowej Komisji Sportu Zbigniew Kostrubała ze Stowarzyszenia Pracodawców i Pracowników Firm Bukmacherskich.

Trudno nie odnieść takiego wrażenia. Skutecznym narzędziem walki z nielegalnymi operatorami mogłoby być blokowanie ich stron internetowych, jednak służba celna twierdzi, że z takiego rozwiązania nie może obecnie korzystać. „Służba celna w zakresie swoich kompetencji ustawowych nie ma możliwości ani instrumentów do blokowania stron internetowych. Nie jest to zatem zaniechanie, tylko brak prawnych możliwości blokowania" – odpowiedziało na nasze pytania biuro prasowe Ministerstwa Finansów.

Brak odpowiednich regulacji urzędnicy tłumaczą sprawą ACTA. „Polskie społeczeństwo ceni wolność dostępu do stron internetowych i nie akceptuje administracyjnych narzędzi blokowania stron internetowych, stąd nie wprowadzono takich możliwości w odniesieniu do żadnych treści w internecie" – wyjaśnia ministerstwo. Celnicy mogą więc jedynie wzywać właścicieli stron do ich usunięcia. Gdy to nic nie daje, rozpoczyna się długie i kosztowne postępowanie karne. Tu statystyki nie zachwycają. Obecnie toczy się zaledwie 19 postępowań przeciwko nielegalnym operatorom hazardowym i 14 przeciwko pośrednikom takich firm. Tylko dwie sprawy trafiły do sądu. Tymczasem według danych służby celnej – takich podmiotów jest obecnie na polskim rynku 342.

Gdy już uda się sprawę doprowadzić szczęśliwie do sądowego finału, zapadające wyroki są wręcz śmieszne. Jak bowiem inaczej można ocenić kary grzywny w wysokości 1–4,8 tys. zł, chociaż Kodeks karny skarbowy daje możliwość nakładania nawet wielomilionowych kar.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy