Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

I ty zostaniesz ochroniarzem

Rafał Kotomski

Przeszkolony? Niekarany? Możesz ochraniać budynek sądu lub prokuratury. Za 3,50 zł na godzinę!

To wcale nie żart. Za taką stawkę pracują tysiące polskich ochroniarzy. Choć nazywać się ich powinno raczej – jak proponuje osoba doskonale znająca branżę – stróżami czy dozorcami. Przepisy pozwalają dziś, by ochroniarzem został niemal każdy. Panujące na rynku praktyki finansowe sprawiają, że mundur, a nierzadko również i broń dostają ludzie całkowicie przypadkowi. By nie rzec: pochodzący z selekcji negatywnej. Dlatego w rozmowie z „Uważam Rze" przedstawiciel jednej z firm ochroniarskich, pragnący zachować anonimowość, sytuację, jaka panuje na rynku wartym ok. 9 mld zł rocznie, określa jednym słowem: „patologia".

Ochroniarz z ulotkami

Ludzie, którzy trafiają do firm ochroniarskich i dostają w nich pracę, muszą być przypadkowi. Wymusza to niemal system stworzony w ciągu ostatnich kilku lat. Wcześniej, co podkreśla nasz informator, zdarzały się jeszcze dyskusje nad tym, czy pełnoprawny agent ochrony powinien być jednocześnie pełnoprawnym i w miarę przyzwoicie opłacanym pracownikiem swojej firmy. – Dzisiaj zostało już przyjęte za pewnik, z którym nikt nie chce dyskutować, że ochroniarze mogą liczyć co najwyżej na umowę-zlecenie lub umowę o dzieło. A przecież pracownicy agencji przychodzą regularnie na dyżury, mają grafiki, swojego przełożonego. Słowem, spełniają wszystkie kryteria regularnej umowy o pracę. W dodatku to, czym się zajmują, teoretycznie wymaga od nich fachowości i odpowiedzialności – przyznaje rozmówca „Uważam Rze".

I dodaje, że wiele firm ochroniarskich tworzy specjalnie spółki – córki, z którymi pracownicy podpisują dodatkowe umowy. Ta druga ze spółek zwykle zajmuje się kolportażem ulotek reklamowych, a stawki, jakie w niej obowiązują, są iście groszowe. – Jeśli pracownikowi daje się do wyboru, od której z umów będą odprowadzane składki ubezpieczeniowe, to oczywiście wybiera tę za kilkadziesiąt zł miesięcznie. Taką kwotę może „zarobić" za kolportaż ulotek. Od umowy za ochronę za 500 czy 1000 zł nie trzeba wówczas płacić ZUS-u.

Patologie w branży ochroniarskiej tolerują najwięksi gracze na tym rynku, którego wartość obliczana jest na około 9 mld zł rocznie. Niskie płace szeregowych pracowników to efekt lobbingu dużych firm zajmujących się ochroną

Podobne praktyki stały się niemal powszechne. Zamiast rozmowy o ucywilizowaniu rynku firm ochroniarskich w kwestii zatrudnienia i ubezpieczenia pracowników dyskusja w środowisku toczy się dzisiaj wokół tematu, czy korzystniej podpisać z pracownikiem dwie czy może trzy umowy – przekonuje nasz rozmówca. Jego zdaniem umowy śmieciowe na rynku ochroniarskim to dziś obowiązująca norma, stosowana przez wszystkie największe polskie spółki zajmujące się ochroną osób i mienia.

Stawka większa niż życie

Ubrani w firmowe mundury strażnicy chroniący polskie sądy, prokuratury czy szpitale to dzisiaj już widok powszechny i niebudzący niczyjego zdziwienia. Zaczynamy się również oswajać z faktem, że ochroniarze z prywatnych spółek pilnują obiektów wojskowych czy policyjnych. Choć jeszcze kilkanaście lat temu zwyczajem było, że robili to żołnierze lub funkcjonariusze w pełnym rynsztunku. Wszystkie podobne zlecenia spółki ochroniarskie zdobywają dziś na podstawie wygrywanych publicznych przetargów. – Ustawa o zamówieniach publicznych jasno określa, że w przypadku, gdy cena jednego z oferentów okazuje się rażąco niska, pozostali uczestnicy przetargu mają prawo to zaskarżyć. Tymczasem w polskiej rzeczywistości np. ochronę budynku sądu w jednym z miast na Dolnym Śląsku wygrywa firma, która proponuje stawkę za godzinę w wysokości 6,50 zł. Jak to możliwe, że sąd, reprezentujący państwo i zajmujący się przypadkami łamania prawa, godzi się na stawki, które są oszukańcze? Przecież 6,50 zł za godzinę pracy ochroniarza oznacza, że ten człowiek przez cały miesiąc nie jest w stanie osiągnąć przynajmniej płacy minimalnej – zastanawia się przedstawiciel jednej z ochroniarskich spółek.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy