Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Tlum wiwatujacy po ogloszeniu niepodleglosci przez Moldawie w sierpniu 1991 r. W centrum: Mircea Snegur, owczesny prezydent

Wojna o Mołdawię

Tomasz Teluk

Ten niewielki kraj wciśnięty między Rumunię a Ukrainę może stać się zarzewiem kolejnego konfliktu między Unią Europejską a Rosją

Bieżący rok może być kluczowy dla politycznej przyszłości Mołdawii. Separatystyczne Naddniestrze coraz głośniej domaga się jeśli nie niezależności to szerokiej autonomii. Jego śladami podąża autonomiczna republika Gagauzja, której mieszkańcy w niedawnym referendum jednoznacznie opowiedzieli się za Unią Celną z Rosją, Białorusią i Kazachstanem.

Kiszyniów się nie spieszy

Przedstawiciele Unii Europejskiej, którzy mają teraz na głowie rewolucję na Ukrainie, coraz mocniej naciskają na władze w Kiszyniowie, aby ratyfikowały umowę stowarzyszeniową z Brukselą. Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy stwierdził niedawno, że umowa z UE może być równoległa z umową handlową z Rosją. Może to świadczyć, że społeczne nastroje w Mołdawii są znacznie bardziej prorosyjskie niż w sąsiedniej Ukrainie.

Unia Europejska stara się też pozyskać Kiszyniów pod względem gospodarczym. Rumunia zapewnia, że jest w stanie pokryć całość mołdawskiego zapotrzebowania na gaz i energię elektryczną, co oczywiście musiałoby się wiązać ze wsparciem Brukseli. Tymczasem prozachodnie ugrupowania polityczne już przygotowują się do wyborów parlamentarnych. Zarówno lider partii liberalno-demokratycznej PLDM Vlad Filat oraz przywódca demokratów z PD Marian Lupu zapowiedzieli, że nie myślą jednak o wspólnej koalicji, lecz wystartują do wyborów samodzielnie. Największym zagrożeniem jest główna siła opozycji – Partia Komunistów.

Nie gaśnie bunt w poszczególnych regionach autonomicznych tego niewielkiego państwa. Choć liderzy polityczni ugrupowań, które dążą do samorządności, lubią powoływać się na przykłady europejskie – np. casus autonomii Katalonii w Hiszpanii – to analitycy nie mają wątpliwości, że w realizacji niepodległościowych aspiracji mają spory udział służby specjalne Kremla.

W styczniu donośnym głosem wypowiedziały się władze Tyraspola, aby w ciągu miesiąca Mołdawia wycofała z Naddniestrza wszystkich przedstawicieli władz lokalnych i policji z miasta Bendery, leżącego w strefie bezpieczeństwa pozostającej faktycznie pod kontrolą separatystów. Rząd naturalnie odmówił zadośćuczynienia tym żądaniom. Niemniej premier Mołdawii Iurie Leanca potwierdził, że Kiszyniów myśli o nadaniu regionowi szerokiej autonomii, ale wyłącznie w ramach państwa mołdawskiego, które podtrzymuje swoje europejskie aspiracje.

Niespokojna Gagauzja

Tymczasem jeszcze gorsze wiadomości dla polityków w stolicy doszły z autonomicznej republiki Gagauzja. Podczas zorganizowanego tam plebiscytu, mającego pokazać aktualne nastroje społeczne, aż 98,5 proc. wyborców opowiedziało się za związkiem z rosyjską Unią Celną, a zaledwie 1 proc. – za umową stowarzyszeniową z Unią Europejską. Frekwencja przy urnach była bardzo wysoka i przekroczyła 70 proc.

Mimo że podczas referendum nie dopuszczono obserwatorów z rosyjskich organizacji pozarządowych, obserwatorzy zachodni (m.in. z Polski, Belgii i Węgier) potwierdzili prawidłowy przebieg plebiscytu. Warto pamiętać, że podczas ubiegłorocznego szczytu w Wilnie Mołdawia parafowała umowę stowarzyszeniową z Unią, a więc są to polityczne działania zmierzające do zatrzymania procesu integracji.

O Mołdawię zaciekle walczy Rumunia, która w integracji tego kraju z Unią widzi swój interes. W zeszłym roku Sąd Konstytucyjny nadał językowi rumuńskiemu status oficjalnego języka urzędowego. Dlatego po ewentualnej integracji Mołdawia mogłaby zostać wchłonięta przez swoich zachodnich sąsiadów. Moskwa natomiast oddziałuje na politykę w tym kraju poprzez oba zwaśnione regiony oraz sankcje ekonomiczne. Jak do tej pory, bardzo skutecznie.

Najbardziej w gospodarkę tego kraju uderza rosyjskie embargo na tamtejsze produkty, przede wszystkim wina. W Gagauzji – regionie położonym najbardziej na południe, zajmującym 5 proc. terytorium Mołdawii – aż 60 proc. PKB wytwarza właśnie przemysł winiarski. Dlatego mieszkańcom tego kraju tak bardzo zależy na dobrych relacjach z Rosją, która jest jednym z głównych rynków zbytu dla winiarzy. Rosyjskie embargo nie dotyczy wyłącznie Naddniestrza (dwukrotnie większy region od Gagauzji).

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe