Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Licencja na wygrywanie

Jan Piński

Urzędnicy Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii niszczą firmę, która wygrała organizowany przez nich przetarg. Sprawę bada Centralne Biuro Antykorupcyjne

15 października 2012 r. niewielka (zatrudnia około 20 osób) warszawska firma informatyczna Royal Software Consulting (RSC) wygrała przetarg na utrzymanie infrastruktury Geoportalu 2 w GUGiK. To państwowy portal (porównywany do lokalizatorów typu Google Maps czy Zumi), który daje wiarygodne dane dotyczące terenu. Pozwala np. przedsiębiorcom na dokładne zaplanowanie inwestycji czy pomaga geodetom w ich pracy. Wygrana RSC była prawdziwym zwycięstwem Dawida w walce z Goliatami. Oferta RSC (3,3 mln zł) okazała się lepsza o rząd wielkości od ceny zaproponowanej przez informatycznych gigantów: Comarch (5 mln zł) i Asseco (7 mln zł). Tak duża różnica w cenie wywołała spore emocje nie tylko u kontrahentów, ale także w samym GUGiK.

Pan się podłoży

Tuż po rozstrzygnięciu przetargu właściciel RSC Radosław Wiewiór otrzymał od Krzysztofa Szczygła z Asseco propozycję odstąpienia od przetargu w zamian za… obietnicę zostania podwykonawcą giganta. Pośrednikiem umawiającym spotkania był pracownik Infovide Matrix, firmy doradzającej GUGiK. Przekazał on informację, że urzędowi bardzo zależy na uczestnictwie Asseco w projekcie utrzymania infrastruktury. – Spotkałem się ze Szczygłem trzy razy w knajpie. Zaproponował mi wprost, abym odstąpił od kontraktu – a dokładnie wskazał przed Krajową Izbą Odwoławczą, do której zwróciło się Asseco, słaby punkt w swojej ofercie – a w zamian dostanę podwykonawstwo za 2 mln zł. Zadałem proste pytanie: czy to aby przypadkiem nie jest nielegalne i jak on sobie wyobraża podwykonawstwo od strony formalnej. Nie był przygotowany. Na gorąco zaczął coś mówić o wprowadzeniu pomiędzy nas a Asseco trzeciego podmiotu – opowiada Wiewiór. Szczygieł podkreślał przy tym doskonałe relacje z GUGiK. – Tylko my znamy prawdziwie oczekiwania klienta nieopisane w SIWZ [specyfikacji istotnych warunków zamówienia]. Dlatego wasza oferta jest niedoszacowana – przekonywał Szczygieł.

Aby zweryfikować, czy oferta informatycznego giganta nie jest blefem, Wiewiór zgodził się na spotkanie pracujących dla niego inżynierów z inżynierami Asseco w celu omówienia technicznych aspektów realizacji kontraktu. Spotkanie odbyło się w nowej warszawskiej siedzibie Asseco przy ul. Branickiego 13 i dotyczyło konkretnych obszarów realizacji wygranego przez RSC kontraktu. Krzysztof Szczygieł nie chciał odpowiedzieć na nasze pytania dotyczące rozmów, które prowadził z Wiewiórem. Odpowiedzi nie udzieliło nam także Asseco ani jego prezes Adam Góral.

Niezadowolony klient

Wiewiór nie zgodził się podłożyć i wygrał sprawę przed KIO. Gdyby zaakceptował propozycję Szczygła, podatnicy przepłaciliby za projekt prawie 4 mln zł. Kierownik projektu Geoportal 2 w GUGiK Marek Szulc pogratulował Wiewiórowi wygranej, ale jednocześnie zaczął demonstrować swoje niezadowolenie z takiego wyniku przetargu. Dzień po rozprawie w KIO jeden z pracowników Infovide Matrix dał Wiewiórowi posłuchać swoją rozmowę z Szulcem, w której był krytykowany za przegranie sprawy przed KIO. – Chodziło o to, aby udowodnić mi, że to, co do mnie mówi, to nie jego wymysł, tylko „decyzja klienta” – tłumaczy Wiewiór. Zapytany przez nas o przyczyny takiego zachowania Marek Szulc nie chciał się odnieść do zarzutu faworyzowania jednego z uczestników przetargu.

Pracownicy GUGiK szybko zaczęli dawać przedsiębiorcy do zrozumienia, że jego postawa nie jest dobrze odbierana w urzędzie. Na początku przy zawieraniu kontraktu GUGiK zmienił jednostronnie umowę, wpisując termin realizacji prac o trzy miesiące krótszy niż w ogłoszonej specyfikacji zamówienia. Po rozpoczęciu prac związanych z projektem dość szybko okazało się, że stan Geoportalu 2 jest opłakany: dokumentacja jest słaba, architektura źle zaprojektowana. Wielki system zbudowany wcześniej przez Asseco, który kosztował podatników wiele milionów, okazał się zlepkiem na siłę połączonych i niespójnych systemów. – Podpisaliśmy kontrakt na utrzymanie w czystości autostrady. Okazało się, że brakuje mostu, 15 km asfaltu i dokumentacji technicznej i oczekuje się od nas, aby te braki uzupełnić w ramach naszej umowy i opłaty ryczałtowej – opowiada Wiewiór. – Na spotkaniach projektowych pan Szulc wprost powiedział, że zapisaną w umowie „aktualizację dokumentacji projektowej” w sytuacji, kiedy ta dokumentacja nie istnieje (jest czystą kartką papieru), on rozumie jako aktualizację tej czystej kartki papieru, czyli stworzenie dokumentacji od zera.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej