Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Komu przeszkadzają tani Chińczycy?

Rafał Kotomski

Jak państwowa spółka chce wyrzucić w błoto miliard złotych

Czy to możliwe, że zarządzający Polską Grupą Energetyczną, gigantem kontrolowanym przez skarb państwa, wolą budować drożej niż taniej? Czy to możliwe, że dyskryminują w przetargach tańsze oferty? Takie wrażenie można odnieść, przyglądając się sprawie rozstrzygniętego właśnie przetargu na budowę nowego bloku energetycznego w Elektrowni Turów.

PGE wybrała ofertę droższą o niemal miliard złotych, zarzucając tańszemu oferentowi, czyli chińskiej firmie Shanghai Electric (12 mld USD obrotów, notowana na giełdzie w Hongkongu i Szanghaju), błędy proceduralne, a nawet próbę oszustwa (sic!).

Rachunek za niefrasobliwość (w najlepszym razie) zarządzających PGE zapłacimy wszyscy, bo wyższe koszty i mniejsze zyski tej firmy przekładają się na dywidendę wpłacaną do budżetu. A mniejsze wpływy do państwowej kasy skutkują podniesieniem podatków. Miliard złotych to ogromna kwota. To prawie tyle, ile rocznie państwo wydaje na fundusz alimentacyjny, albo tyle, ile kosztuje wybudowanie 40 km autostrady.

– Oferta Shanghai Electric nie jest tania. To jest realna, rynkowa oferta, o czym świadczy to, że odpowiada budżetowi zamawiającego – komentuje Marek Frydrych, doradca Shanghai Electric.

Czarny PR

Aby zrozumieć cały ten proces, należy jednak cofnąć się o trzy lata, kiedy ogłoszono pierwszy przetarg na ten blok. Wówczas to PGE pozbyła się niechcianych firm na etapie prekwalifikacji (m.in. właśnie Shanghai Electric), pozostawiając na polu boju dwie firmy – Alstom i Hitachi. Te firmy mają bardzo silną, wręcz dominującą pozycję na sąsiednim rynku niemieckim. Znalazło to odzwierciedlenie w złożonych ofertach, dwukrotnie wyższych niż budżet inwestora (odpowiednio: Alstom – 4,72 mld zł, Hitachi – 4,9 mld zł; przy budżecie PGE wynoszącym 2,4 mld zł). W branży żartowano, że w ten sposób giganci postanowili powetować sobie w Polsce straty, jakie ponieśli w ostatnich latach w Niemczech na podobnych projektach budowy elektrowni węglowych.

Oferty te nie mogły zostać przyjęte, dlatego zorganizowano ponowny przetarg. Już sam termin składania ofert – 4 miesiące (co dla poważnych wykonawców jest bardzo krótkim czasem) – wskazywał, że tak naprawdę koncern PGE oczekuje od Alstomu i Hitachi tylko trochę lepszych ofert i aby je zaakceptować, dokonał zmniejszenia zakresu kontraktu, a także podniósł budżet z 2,4 mld zł do 2,8 mld zł. Wydaje się, że nieoczekiwanie dla organizatorów przetargu wpłynęły trzy, a nie dwie oferty.

Najtańsza z ofert została złożona przez Shanghai Electric i jako jedyna była bliska dostępnego budżetu. Chińczycy zaproponowali kwotę 3,086 mld zł, a ich rywale kwoty o wiele wyższe: japońskie Hitachi – 3,997 mld zł (cena została obniżona o miliard złotych w porównaniu z poprzednim przetargiem!), a koreański Doosan – 4,012 mld zł. Mimo to oferta chińskiej spółki została odrzucona, a przedstawiciele PGE i prawnicy koncernu zarzucili jej formalne błędy.

Shanghai Electric postanowił się odwołać do Krajowej Izby Odwoławczej przy Urzędzie Zamówień Publicznych. Sprawa jeszcze się toczy i nie wygląda na to, by miała się szybko zakończyć. Trudno jednak nie zauważyć, że argumenty, jakimi oponenci posługują się wobec chińskiej firmy, noszą znamiona czarnego PR. Od czasu niewywiązania się chińskiej firmy Covec z budowy autostrady A2 próbuje się podważać wiarygodność wszystkich chińskich firm.

Podczas rozprawy przez Krajową Izbą Odwoławczą prawnicy PGE podważali wiarygodność gwarancji bankowej na kwotę 15 mln zł, którą przedstawiła spółka Shanghai Electric. Zdaniem mecenasa Jarosława Jerzykowskiego (notabene dawnego dyrektora departamentu prawnego w Urzędzie Zamówień Publicznych) poręczenie udzielone przez warszawski oddział Industrial and Comercial Bank of China nie dawało żadnej gwarancji zabezpieczenia przetargowego wadium. – Nie wiadomo, kto dokładnie miałby to gwarantować, bo nie zostało to w dokumencie dokładnie określone. Niejasne jest również, za kogo bank zobowiązywałby się ewentualnie zapłacić, bo w dokumencie pojawiły się dwie różne nazwy spółki z Chin. Dlatego w pełnej zgodzie z prawem musieliśmy odrzucić gwarancję przedstawioną przez Shanghai Electric – wyjaśniał stanowisko PGE mecenas Jerzykowski.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe