Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Wschodnie sztuki walki

Anna Raczyńska

Z Radosławem Sikorskim, ministrem spraw zagranicznych rozmawia Anna Raczyńska

Panie ministrze, tylko Ukraina czy także świat jest już na skraju wojny?

Konflikt zbrojny na skalę globalną światu nie grozi. Chociażby dlatego, że Ukraina wybrała status pozablokowy. Sama musi decydować o zasadach i sposobach obrony własnego terytorium. Ale patrząc na to, co dzieje się na wschodzie Ukrainy, problem jest bardzo poważny. W każdej chwili może dojść do rozlewu krwi z nieprzewidywalnymi skutkami. Pierwsze ofiary zresztą już padły.

Zawarte w Genewie porozumienie nie uspokoiło sytuacji?

Na spotkaniu w Genewie przyjęto porozumienie i ustalono pewną mapę drogową, która ma być realizowana pod nadzorem misji OBWE. Jej obserwatorzy są już na Ukrainie. Słyszymy, że Moskwa interpretuje porozumienie inaczej niż Ukraina i Zachód. Czas pokaże, jakie intencje przyświecały drugiej stronie przy podpisaniu tego porozumienia.

W kilku komentarzach pojawiła się opinia, że realizowany jest pakt Kerry-Ławrow, na mocy którego Zachód zgodzi się na federalizację Ukrainy, w zamian za zwiększenie infrastruktury NATO w nowych państwach członkowskich.

Słowo federalizacja, zarówno w odniesieniu do Ukrainy, jak i do Unii Europejskiej, jest pojęciem nieostrym i ma w różnych krajach różne znaczenie. Ale istnieją takie formuły decentralizacji, które byłyby dobrym rozwiązaniem dla Ukrainy. Przykładem jest polska decentralizacja. Dlatego nasi eksperci doradzają, jakie zmiany konstytucyjne i prawne są pożądane, aby można było wprowadzić nad Dnieprem większą samorządność. O jej kształcie musi jednak zdecydować sama Ukraina, która potrzebuje demokracji lokalnej. Burmistrzowie są wprawdzie wybierani w wyborach bezpośrednich, ale wszystkie pozostałe władze lokalne są nominowane przez prezydenta. Istniejący tam model jest nadmiernie scentralizowany, więc jego reforma leży w interesie Ukrainy. W tym względzie można jednak tylko doradzać. Narzucenie przez zewnętrzne mocarstwa kształtu konstytucji, to byłby kolonializm w czystej formie. A Rosja to ostatni kraj, który ma prawo się tego domagać, bo sama jest przecież skrajnie scentralizowana. Z pozoru istnieją autonomiczne okręgi, ale zniesiono bezpośrednie wybory gubernatorów i wiemy, kto rządzi de facto.

Unia będzie teraz wyprzedzać ruchy Rosji, czy tylko na nie reagować?

Praprzyczyną obecnego konfliktu na Krymie jest zejście Rosji z drogi cywilizacyjnego zbliżania się do Zachodu oraz wielka porażka Ukrainy w jej próbach modernizacyjnychUnia już reaguje. Na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych w Luksemburgu przyjęła polsko-brytyjsko-szwedzką propozycję ustanowienia unijnej misji na Ukrainie w zakresie spraw bezpieczeństwa i zdecydowała o rozszerzeniu sankcji osobowych.

A zdoła zadbać skutecznie o swoje bezpieczeństwo energetyczne? Dla Rosji gaz może stać się w każdej chwili narzędziem politycznym. Jeśli przykręci kurek, zablokuje aż 18 krajów.

Zależność sześciu krajów waha się nawet między 90–100 proc. Nie sądzę jednak, by groziło nam odcięcie gazu rosyjskiego z dnia na dzień. To sprawa bardziej skomplikowana i trudna do rozstrzygnięcia. W grę wchodzą bowiem rozliczenia za gaz. Ukraina ma dług wobec kraju, który właśnie ją najechał i przejął ważne aktywa, także w sektorze gazowym. Pytanie, jak powinny wyglądać teraz rozliczenia finansowe i na ile nowa cena będzie ceną rynkową, a na ile polityczną? Trzeba tę kwestię rozstrzygnąć jak najszybciej, bo jeśli w ciągu dwóch miesięcy Ukraina nie zacznie napełniać magazynów rosyjskim gazem, to zimą nie starczy go dla tych kilkunastu krajów, o których pani wspomniała. Polska jest w wyjątkowo uprzywilejowanej pozycji, ponieważ w odróżnieniu od innych, prąd generujemy nie z gazu, tylko z węgla.

Przyjęty w styczniu Program Polskiej Energetyki Jądrowej nie spowoduje wzrostu zapotrzebowania na gaz ziemny?

Proszę pamiętać, że jedną trzecią gazu wydobywamy w kraju. To jest tyle, ile starczy dla wszystkich polskich gospodarstw domowych. I jeśli teraz zapadną decyzje, że dla europejskich firm punktem płatności za rosyjski gaz stanie się granica Unii Europejskiej, będzie to oznaczało, że gaz płynący w gazociągu jamalskim stanowi własność firm europejskich. A co za tym idzie, zacznie podlegać handlowi na zasadzie wymiennej. Polska zresztą od dawna konsekwentnie dąży do zapewnienia sobie bezpieczeństwa energetycznego.  Kończymy budowę terminalu LNG, mamy największą w Europie liczbę procedur hydraulicznego szczelinowania, które umożliwiają wydobycie gazu łupkowego. Przyjęliśmy też niedawno założenia do ustawy o finansowych aspektach tego przemysłu. Premier Tusk zaproponował koncepcję unii energetycznej, która jest w interesie europejskiego przemysłu i europejskich konsumentów. Przewiduje bowiem wspólne negocjowanie nowych kontraktów z zewnętrznymi dostawcami oraz wzmocniony mechanizm solidarności między państwami, na wypadek odcięcia dostaw źródeł energii.

Poprzednia
1 2 3 4 5

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez