Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Kapitalista ery romantyków

Kordian Kuczma

Przemysł, rolnictwo, handel, komunikacja – trudno byłoby znaleźć dziedzinę gospodarki, którą nie zajmował się Piotr Antoni Steinkeller

Mimo że rozmach i wyobraźnia zapewniły mu miejsce w wąskim gronie ojców rodzimej rewolucji przemysłowej, w bilansach dorobku XIX-wiecznej Polski rzadko się o nim wspomina. Pośród pionierów modernizacji kontrowersyjnymi wyborami politycznymi przyćmili go Ksawery Drucki-Lubecki i Aleksander Wielopolski. Jego nazwisko nie stało się także powszechnie rozpoznawalną marką, jak w przypadku Hipolita Cegielskiego. W czasach, gdy patriotyzm gospodarczy przejawia się w kampanii wyborczej, a poziom innowacyjności i przygotowanie naszej młodzieży do życia zawodowego budzą zrozumiały niepokój, warto jednak przypomnieć sobie o tym krakowskim kupcu. Nie tylko dlatego że nie do końca słusznie doczekał się przydomka „pierwszego polskiego oligarchy”.

Sny o Indiach

Piotr Antoni Steinkeller urodził się 15 lutego 1799 r. Jego rodzina pochodziła z Pomorza, skąd wyemigrowała do Austri nie chcąc porzucać katolicyzmu. Dziadek późniejszego przemysłowca, również Piotr, przybył do Krakowa z Wiednia w II połowie XVIII w. i założył wraz z Janem Wentzlem dobrze prosperujący sklep z towarami kolonialnymi. Jego zmarły w 1813 r. syn i imiennik był starszym miejscowej kongregacji kupieckiej, zajmował się również pośrednictwem handlowym i bankowością. Najbardziej interesujący nas członek familii przejął rodzinny interes w 1818 r., po odbyciu studiów i praktyki w Wiedniu. Na rodzinnych gruntach, w należącym obecnie do Krakowa Podgórzu, założył swoje pierwsze zakłady przemysłowe: cegielnię oraz wytwórnie gipsu i nawozów rolniczych.

Największym zainteresowaniem Steinkellera w okresie zamieszkiwania w Wolnym Mieście Krakowie cieszyło się jednak wydobycie cynku. W 1822 r. odkupił od niejakiego Antoniego Pschoma kopalnię węgla kamiennego pod Jaworznem. Zmodernizował ją i przystąpił do budowy cynkowni, której nadał imię matki – Józefiny z domu Frey. Aby zapewnić sobie dostawy surowca potrzebnego do wytopu metalu, przejął złoża galmanu w okolicach Olkusza. Wbrew stereotypowemu obrazowi początków rewolucji przemysłowej, dbał o socjalne zabezpieczenie pracowników swojego zakładu. Wybudował dla nich osiedle w Niedzieliskach, podpisywał umowy o pracę, założył fabryczną straż pożarną, zabiegał także o założenie szpitala górniczego w Jaworznie.

Piotr Steinkeller dbał o swoich pracowników. Podpisywał z nimi uczciwe umowy o pracę, budował osiedla robotnicze, zabiegał także o założenie szpitala górniczego w JaworznieW 1825 r. Steinkeller sprzedał „Józefinę” Antoniemu Helclowi (funkcjonowała jako fabryka bieli cynkowej aż do lat 60. XX wieku), ale na tym jego zainteresowanie tym metalem się nie skończyło. W latach 1822–24 wraz z Konstantym Wolickim był właścicielem huty „Joanna” w Niemcach koło Dąbrowy Górniczej, a już po przenosinach do Warszawy w 1826 r. wybudował w tym samym rejonie hutę „Ksawery”. Od 9 grudnia 1836 r. dzięki umowie z Bankiem Polskim uzyskał monopol nad całością tej gałęzi przemysłu w Królestwie Polskim.  Rok wcześniej otrzymał również wyłączność na eksport cynku do Rosji. To jednak było dla Steinkellera za mało. Przy współpracy z francuskimi i angielskimi bankami próbował europejskiej ekspansji w tej dziedzinie. Już w 1829 r. snuł plany eksportu blachy do Indii, jednak z powodu słabej koniunktury nie doczekały się one realizacji. Dopiero w latach 30. ruszyła walcownia przy londyńskiej Wenlock Road, którą kierował szwagier przedsiębiorcy Ludwik Lemański. Rozpoczęła się również budowa analogicznego zakładu pod Paryżem.

Dominacja Steinkellera na europejskim rynku szybko zamieniła się w pyrrusowe zwycięstwo. Zarządcy angielskiej walcowni nie grzeszyli rzetelnością, francuscy partnerzy zbankrutowali, a osuszenie olkuskich kopalń galmanu, mimo sprowadzenia zagranicznych specjalistów, okazało się trudniejsze, niż przypuszczano. Już w 1838 r. finansista musiał ratować się wejściem w kolejną spółkę – tym razem powołaną do budowy huty w Zwierzętniku (Thiergarten) koło Oławy. Większość dochodów z produkcji surowca otrzymywał kredytodawca Steinkellera – Bank Polski, a beneficjentem cynkowego boomu stała się konkurencyjna walcownia w Sławkowie.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO